Pozornie tylko absurdalna miałkość

Adam Buła
Adam Buła
Adam Buła Fot. Polskapresse
Dlaczego cieszą się dzieci w Bydgoszczy? Bo Mikołaj Przybył. To dowcip ludowy. Czy czuje się pani, pani Kopacz, odpowiedzialna za bałagan związany z wprowadzaniem nowej ustawy refundacyjnej? - Teraz ministrem jest Bartosz Arłukowicz, i ja - powiem to państwu szczerze - trzymam za niego kciuki. To dowcip rządowy.

W tym wesołym tygodniu zanotowaliśmy jednak także jeden ewidentny chichot historii, który warto zapamiętać na dłużej. Po 30 latach od wprowadzenia stanu wojennego, po 20 latach prób osądzenia jego sprawców, wreszcie ktoś pójdzie za to do więzienia. Konkretnie Adam Słomka, stary KPN-owiec, który nieopatrznie przed ogłoszeniem wyroku na Kiszczaka i Kanię darł się w sądzie o sprawiedliwość i śpiewał patriotyczne piosenki. Zrobił w sądzie burdę, to ma 14 dni aresztu. Zrobiłby stan wojenny i wziął na ręce krew tak około stu patriotów - miałby spokój.

Patriotyzm to nie jest łatwa sprawa, zwłaszcza gdy coraz łatwiej jest wyśmiewać tych, którzy uparcie chcą pamiętać o ofiarach. Zauważyliście, że w tym tygodniu była kolejna miesięcznica smoleńska? Nie? To może chociaż dotarł już do was najnowszy dowcip smoleński?

Spotyka się dwóch kolegów 10 stycznia 2012 r. na Krakowskim Przedmieściu.

- Wciąż pamiętasz o Leszku - zauważa pierwszy.

- Jak przez mgłę, jak przez mgłę - wzdycha drugi.

Patriotyzm wciąż jednak bywa też i poważną sprawą, czego uczy nas przykład Korei Północnej, gdzie na pół roku obozu pracy skazuje się właśnie tych, co nie dość głośno opłakiwali śmierć ukochanego wodza. Przynajmniej taki Koreańczyk wie, czego ma się trzymać i co wypada. A u nas?

Nie o to chodzi, by karmić publiczność każdą bzdurą. Ale każda bzdura staje się ważna i treściwa, jeśli tylko da się jej nadać właściwy kierunek

Wyrok na Słomkę, Kiszczaka i uniewinnienie Kani - w tej kolejności - nie utrzymały się długo na czołówkach informacyjnych serwisów. Co je wypchnęło? Ano niesłychany skandal w Sejmie. A było tak: czytano obywatelski projekt ustawy o ochronie zwierząt. Jął więc poseł Ruchu Palikota Robert Biedroń tłumaczyć, że dla zwierząt trzeba być człowiekiem. Ładnie nawet mówił, aż doszedł do kwestii: "Zaczynamy myśleć o zwierzętach w kontekście istot, które mają nie tylko ciało, nie tylko futro, ale także swoją godność. Powinniśmy po prostu traktować się po partnersku w tych relacjach". Na co mu Marek Suski z sali zakrzyknął: "Byle nie związki partnerskie!".

No i się zrobiła chryja na naszym, słowiańskim poziomie. Się oburzył Biedroń, się oburzył Palikot, na co się Suski tłumaczył, że zażartował i miał na myśli zoofilię, na co się już Biedroń poważnie zachłysnął, bo choć jest kojarzony powszechnie ze związkami partnerskimi, to jednak wciskać mu zoofilię to przesada i rzecz się nadaje do Komisji Etyki.

Co, szczerze mówiąc, wydaje mi się przesadą. Czy nie wystarczyłoby posła Biedronia i posła Suskiego w ramach obywatelskiego projektu ustawy o ochronie wyborców przed jego wybrańcami zmusić do zapisania się do parlamentarnego koła polsko-północnokoreańskiego i wysłać ich na wycieczkę do Korei? Gdzie mogliby się pochwalić, że oderwano ich właśnie od dyskutowania propozycji Koalicji dla Zwierząt, która przewiduje zakaz trzymania dzikich zwierząt w cyrkach. Północni Koreańczycy z perspektywy swojego cyrku z pewnością ze zrozumieniem przyjęliby te rewelacje.

Awantura Biedroń - Suski nie jest poważna. Poważną sprawą jest tytuł do tego zajścia na jednym dużym portalu, który brzmiał: "Poseł PiS Marek Suski porównał związki partnerskie z zoofilią".
Bo tak naprawdę nie o to chodzi, by karmić publiczność każdą bzdurą. Ale każda bzdura staje się ważna i treściwa, jeśli tylko, mniej lub bardziej przeinaczając, da się jej nadać właściwy kierunek.

Adam Buła

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cezar
Trwa fala społecznych protestów spowodowana nieprzyznaniem Telewizji Trwam koncesji na naziemne rozpowszechnianie w technologii cyfrowej. Oburzenie różnych środowisk jest jak najbardziej słuszne, bo instytucja państwowa naruszyła fundamenty demokracji przez reglamentowanie prawa dostępu do informacji. W toku kapturowego postępowania, przeprowadzonego według arbitralnie i uznaniowo stosowanych kryteriów, ograniczono możliwość korzystania z Telewizji Trwam milionom ludzi, co ma znamiona dyskryminacji społeczności osób wierzących. Ponadto o lekceważącym stosunku KRRiT do Fundacji Lux Veritatis świadczy fakt nierozpatrzenia odwołania od odmowy udzielenia koncesji złożonego przez Fundację na początku września ubiegłego roku.
W
Widukind
Ja niecierpliwie czekam na to co zrobi Szechter i jego ferajna bo okazało się ,już oficjalnie, że tzw. ludzie honory to pospolici bandyci o czym wiadomo było już 13 grudnia roku pamiętnego. Albo cóż uczyni tzw. prezydent gdy oficjalnie już uznano że zatrudnia pospolitego rzezimieszka jako doradcę? Będzie miała Pani sędzina problemy, oj będzie miała. Ale i tak, w tym przypadku akurat, zachowała się godnie, na przekór nieoficjalnych wytycznych dyktatury ciemniaków , może nawet już wariatów.
Dodaj ogłoszenie