Poznań: Rozpoczął się Międzynarodowy Kongres Świadków Jehowy

    Poznań: Rozpoczął się Międzynarodowy Kongres Świadków Jehowy

    BW, Bartosz Trzebiatowski

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Dziś rozpoczyna się Międzynarodowy Kongres Świadków Jehowy. W Poznaniu z tej okazji pojawi się nawet 23 tys. gości. Pierwsi świadkowie Jehowy przylecieli już wczoraj. W czterech pawilonach Międzynarodowych Targów Poznańskich przez trzy dni będzie trwał kongres prowadzony w kilku językach.
    Obrady kongresu będą się toczyły w czterech pawilonach: 3A, 5, 6, 6A, są one otwarte dla każdego. Poszczególne części kilkudniowego programu będą przedstawiane w kilku językach: polskim, francuskim, czeskim i słowackim (polskich tematów można posłuchać w pawilonach 3A i 5).

    Na swoim zgromadzeniu świadkowie Jehowy zajmują się objaśnianiem tematów biblijnych, ogłaszają wydanie nowych publikacji oraz urządzają chrzest dla nowych członków (przez całkowite zanurzenie w wodzie). To wydarzenie zaplanowano na sobotę - 18 lipca (około godziny 12).

    Cały program kongresu jest jednolity na całym świecie. W tym roku tematem przewodnim jest hasło "Czuwajcie!".

    W takich zgromadzeniach wierni uczestniczą od 1891 roku, historyczne - pierwsze zgromadzenie odbyło się w Allegheny w stanie Pensylwania (USA) oraz w Toronto (Kanada). Początkowo kongresy nazywały się zjazdami lub konwencjami.

    Nie jest to pierwszy tego typu zjazd świadków Jehowy w stolicy Wielkopolski . Ostatni kongres odbył się trzy lata temu, wówczas na stadionie Lecha spotkało się 25 tysięcy wyznawców Jehowy (a wcześniej na stadionie imienia Edmunda Szyca na Wildzie zgromadziło się 40 tysięcy świadków).

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ignorancja jest niebezpieczna

    Ewiak Ryszard (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 14

    Wiedza jest jednak potrzebna. Ignorantów łatwiej jest zwieść. Na koniec podam tu SJ prosty sposób wyliczenia daty zburzenia Jerozolimy.
    Niewola babilońska trwała 70 lat. Siedemdziesiątym, ostatnim...rozwiń całość

    Wiedza jest jednak potrzebna. Ignorantów łatwiej jest zwieść. Na koniec podam tu SJ prosty sposób wyliczenia daty zburzenia Jerozolimy.
    Niewola babilońska trwała 70 lat. Siedemdziesiątym, ostatnim rokiem niewoli był dla Daniela rok 537 p.n.e. Pierwszym rokiem niewoli był dla niego rok 606 p.n.e. Był to jednak, nie jedenasty rok Sedekiasza, lecz trzeci rok królowania Jehojakima (Jojakima, BT) (Daniela 1:1,2).

    "Było to w roku 606 [...] jeszcze za życia jego ojca, króla Nabopolassara. Por. 4 Król 24:1. Nabuchodonozor jest w tym wierszu nazwany królem uprzedzająco". "Nabuchodonozor (605-563) zdobył pierwszy raz Jerozolimę jeszcze za życia swego ojca Nabopolassara w r. 606 [...]. Zabrał wówczas naczynia z świątyni i wielu możnych, miedzy innymi Daniela, por. Dan.1:1. Była to pierwsza deportacja i początek niewoli babilońskiej" (komentarz do Pisma Świętego w przekładzie Wujka, wyd. trzecie, 1962).

    Jehojakim (Jojakim) rządził 11 lat (2 Kronik 36:5).
    Jehojachin (Jechoniasz) panował tylko trzy miesiące i dziesięć dni (2 Kronik 36:9)
    Sedekiasz panował 11 lat (2 Kronik 36:11)
    Od trzeciego roku Jehojakima do jedenastego roku Sedekiasza jest 19 lat.
    606 - 19 = 587 (data zburzenia Jerozolimy)

    W celu uratowania doktryny o roku 1914, w tekście Daniela 1:2a, w przekładzie Nowego Świata wprowadzono podstępnie zupełnie mylący czytelnika zwrot: "Z czasem".
    Czytamy tu: "Z czasem Jehowa wydał w jego rękę Jehojakima, króla Judy...", (NW).
    Tego zwodniczego zwrotu nie ma w tekście hebrajskim, ani w żadnym innym przekładzie biblijnym.
    Nie jest to jedyne miejsce, w którym dla ratowania doktryny o roku 1914 fałszuje się Biblię.
    Gdy się nie ma wiedzy, zapewne się tego nie zauważy. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Przed kim ostrzegał nas Jezus?

    Ewiak Ryszard (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 13

    "Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł, liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: 'Ja jestem namaszczony' i wielu zwiodą" (Mateusza 24:5).
    "Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: 'Ja...rozwiń całość

    "Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł, liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: 'Ja jestem namaszczony' i wielu zwiodą" (Mateusza 24:5).
    "Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: 'Ja jestem' i 'wyznaczony czas przybliżył się' (sens: 'blisko jest'). Nie podążajcie za nimi" (Łukasza 21:8).
    Niektórzy odnieśli to ostrzeżenie do awanturników przed rokiem 70, którzy podawali się za Mesjasza. Żaden z nich jednak nie przyszedł w imieniu Jezusa, żaden nie twierdził, że działa z Jego upoważnienia.

    Zapowiedź ta zaczęła się wypełniać w XIX wieku. Wówczas, zgodnie z powyższą zapowiedzią, przyszło w imieniu Jezusa Chrystusa wielu uzurpatorów (podających się się za kogoś, kim nie są, np. za pomazańców = osoby namaszczone) i głoszących, że "czas jest blisko". Należeli do nich m.in. Joseph Smith, założyciel Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Ellen Gould White, założycielka Adwentystów Dnia Siódmego i Charles Taze Russell, założyciel Badaczy Pisma Świętego. Tak jak zapowiedział to Jezus, uzurpatorzy ci zwiedli wielu wierzących w Jezusa Chrystusa.

    Jeśli ktoś ma wątpliwości, niech się zastanowi, czy w XIX wieku rzeczywiście czas był blisko? (por. Powtórzonego Prawa 18:21,22; Jeremiasza 28:9,15; Ezechiela 13:6,7,23). Apostoł Paweł negatywnie ocenił działalność tych, którzy przed czasem obwieszczali "jakoby już nastał dzień Pański" (2Tes.2:2b). Czy usprawiedliwiał ich może tym, że w ten sposób pobudzali innych do czujności? Czyż nie nazwał takiej działalności zwodzeniem? (2Tes.2:3a). zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jak mamy to rozumieć?

    Ewiak Ryszard (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 20

    Dziękuję za pozdrowienia. Zgadzam się w pełni z Panem, że sama wiedza nie wystarczy. Zgadzam się także z tym, że potrzebne jest też zrozumienie i, że do tego potrzebna jest pomoc Boga. Jak więc Pan...rozwiń całość

    Dziękuję za pozdrowienia. Zgadzam się w pełni z Panem, że sama wiedza nie wystarczy. Zgadzam się także z tym, że potrzebne jest też zrozumienie i, że do tego potrzebna jest pomoc Boga. Jak więc Pan zrozumiał przestrogę Jezusa: "Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: 'Ja jestem' i 'wyznaczony czas przybliżył się' (sens: 'blisko jest'). Nie podążajcie za nimi"? (Łukasza 21:8). Kiedy i na kim, według Pana wypełniły się te słowa? Jak mamy to rozumieć? Także pozdrawiam i czekam na wyjaśnienie. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Drogi panie Ryszardzie

    Fred (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 15

    Mogę tylko powiedzieć tyle ze żal mi pana. Odpowiem wersetem tak jak Pan, z Mateusza 11:25:
    „Publicznie wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, ponieważ ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i...rozwiń całość

    Mogę tylko powiedzieć tyle ze żal mi pana. Odpowiem wersetem tak jak Pan, z Mateusza 11:25:
    „Publicznie wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, ponieważ ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a objawiłeś je niemowlętom." I myślę że nic więcej nie trzeba dodawać.
    Pozdrawiam i życzę wiele zdrowia duchowego w życiu. Czasami sama wiedza nie wystarczy.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czuwajcie!

    Ewiak Ryszard (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 21 / 15

    Czujność faktycznie jest potrzebna. Jezus, bowiem ostrzegał: "Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: 'Ja jestem namaszczony' i wielu zwiodą" (Mateusza 24:5).

    W sprawozdaniu Łukasza...rozwiń całość

    Czujność faktycznie jest potrzebna. Jezus, bowiem ostrzegał: "Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: 'Ja jestem namaszczony' i wielu zwiodą" (Mateusza 24:5).

    W sprawozdaniu Łukasza czytamy podobnie: "Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: 'Ja jestem' i 'wyznaczony czas przybliżył się' (w sensie: 'blisko jest'). Nie podążajcie za nimi" (21:8). Jezus ostrzegał tu przed uzurpatorami, którzy podając się za pomazańców, błędnie będą interpretować podany przez Niego znak.

    "Koniec świata", albo dokładniej mówiąc - koniec epoki faktycznie kiedyś nastanie. Czy jest to jednak sprawa niedalekiej przyszłości? Dlaczego SJ już nie raz rozczarowali się? Na pierwszy rzut oka argumentacja Towarzystwa Strażnica jest poprawna. Gdy jednak wniknie się w szczegóły, można dostrzec przyczynę rozczarowań. Fundamentalną doktryną ruchu jest nauka o roku 1914. To do niej od lat dopasowuje się interpretacje wielu proroctw biblijnych. Wcześniej dopasowywano to do daty 1799. Rok 1914 miał być datą końca. Pomocą w ustaleniu, gdzie faktycznie znajdujemy się w strumieniu czasu, jest treść wizji zawartej w 11 rozdziale Księgi Daniela. Zawiera ona zaszyfrowany, chronologiczny plan Nieba sięgający od czasów starożytnej Persji, poprzez Grecję, Rzym, aż do końca obecnej epoki. Towarzystwo Strażnica w miarę poprawnie tłumaczy tą wizję do wersetu 26. Słusznie wyjaśniono, że tekst ten nawiązuje do zmierzchu cesarstwa rzymskiego. Słusznie też stwierdzono, że w kolejnym wersecie mamy przeskok aż do drugiej połowy XIX wieku. W roku 1882 Anglia podporządkowała sobie Egipt, przejmując rolę "króla południa". Mniej więcej, w tym samym czasie jednak, nie Niemcy, lecz Rosja zajęła pozycję "króla północy", rozciągając swoje wpływy na terytoria, które wcześniej należały do Seleukosa I. Niemcy nigdy nie zajęły nawet skrawka tych obszarów.

    Dalej wizja odsłania stosunki pomiędzy obu królami: "I obaj ci królowie serca swoje skierują ku wyrządzaniu szkody i przy stole jednym kłamstwo mówić będą, lecz nie osiągną sukcesu, ponieważ pozostało jeszcze dopełnienie do czasu wyznaczonego".

    Co miało się wydarzyć w okresie tego dopełnienia? Opisana jest tu historia "króla północy" po jakiejś wojnie: "I powróci do ziemi swej z dobrami wielkimi [1945], a serce jego przeciw przymierzu świętemu [przejawia wrogi stosunek do wszystkiego, co ma związek z prawdziwym Bogiem], i będzie działał skutecznie [odnosił sukcesy na scenie politycznej], i zawróci do ziemi swojej [rozpada się Związek Radzieckie, garnizony rosyjskie powracają do swej ziemi]" (11:28). Opis ten idealnie pasuje do historii Rosji po II wojnie światowej. (TS nawet nie podjęło się próby interpretacji ostatniego szczegółu: "i zawróci do ziemi swojej". Duża liczba szczegółów zawarta w tym tekście demaskuje każdą sofistykę).

    Czy więc wojna opisana w następnym wersecie (29) może być I wojną światową, (jak tego naucza Towarzystwo Strażnica)?

    Czego więc można się spodziewać w przyszłości? "W czasie wyznaczonym powróci z powrotem [Rosja odzyska utracone wpływy, garnizony rosyjskie znów stacjonować będą poza granicami kraju] i wkroczy na południe [wiele wskazuje, że może być Gruzja], ale nie będzie jak wcześniej [triumfu, jak w maju 1945] i jak później [w sierpniu 2008], gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim [Zachód], i będzie poniżony i zawróci" (11:29,30a).

    Przed nami więc, nie Armagedon, lecz zapowiedziana także przez Jezusa III wojna światowa (Mateusza 24:7,8; por. Ap.6:4). Według zapowiedzi Jezusa będzie to dopiero "początek bólów porodowych". Szeregowi wyznawcy tej społeczności dali się zwieść z powodu ignorancji. Ta uwaga dotyczy nie tylko SJ.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo