Poznań: Owacja dla Sinfonietty Polonii za wieczór pełen nie...

    Poznań: Owacja dla Sinfonietty Polonii za wieczór pełen nie tylko węgierskich rytmów [ZDJĘCIA]

    Marek Zaradniak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Lajos Sarkozi jr, Chang Chau i Sinfonietta Polonia
    1/12
    przejdź do galerii

    Lajos Sarkozi jr, Chang Chau i Sinfonietta Polonia ©Waldemar Wylegalski

    Owację na stojąco zgotowała publiczność niedzielnego wieczoru w Auli UAM wykonawcom Wiedeńskiego Koncertu Noworocznego "Czardasz kontra walc".
    Owację na stojąco zgotowała publiczność poznańskiej Auli UAM niedzielnego wieczoru orkiestrze Sinfonietta Polonia jej węgierskim gościom Lajos Sarkozy jr. and his Orchestra, solistce sopranistce Renacie Drozd oraz dyrygentowi i wiolonczeliście Cheung Chau po trwającym ponad trzy godziny dwunastym już Wiedeńskim Koncercie Noworocznym. Tym razem nosił on tytuł "Czardasz kontra walc".

    Więcej było muzyki węgierskiej.
    Oklaskiwano pełne ekspresji wykonania Lajosa Sarkoziego jr i jego kolegów podziwiając zarazem ich wirtuozerię. Tak było zarówno w przypadku Fantazji E-Dur Sarkoziego jr "Sarkozy Style" jak i tematu "Wesołe dziewczyny".

    Podobało się też pełne ekspresji wykonanie "Czardasza" Montiego. Renata Drozd zebrała brawa m.in. za wykonania lubianych czardaszy z operetek: Czardasza Ilony z "Cygańskiej miłości" Ferenca Lehara czy Czardasza Sylwy "Hei-a, Hei-a" z "Księżniczki czardasza".

    Cheung Chau przypomniał, że jest nie tylko znakomitym dyrygentem, ale także świetnym wiolonczelistą czemu dał wyraz wykonując solo w "Rapsodii węgierskiej" Davida Poppera. W tym czasie Sinfoniettą Polonią dyrygowała jej koncertmistrzyni, skrzypaczka Blanka Bednarz.

    Nie zbrakło też tego wieczoru takich klasycznych szlagierów jak "Tańce węgierskie" Johannesa Brahmsa czy Rapsodia węgierska nr 2 Franciszka Liszta. Walców było tym razem nieco mniej, ale podobać mogły się zarówno wykonania przez Sinfonierttę Polonię i jej węgierskich gości zarówno "Odgłosy wiosny" Johanna Straussa syna czy mniej znany, ale jakże melodyjny "Walc łyżwiarzy" Emile'a Waldteufela.

    Dodajmy, że tego wieczoru nie zabrakło wykonań znanych i lubianych tematów muzyki żydowskiej. Od nostalgicznego "Yiddishe Mamma" po pełen ekspresji "Hava Nagila".

    Finałem wieczoru zgodnie z tradycją wiedeńskich koncertów noworocznych był słynny Marsz Radetzky'ego Johanna Straussa ojca. A mówiąc o Cheung Chau zauważyć trzeba, że całym koncertem dyrygował on z pamięci za co należą mu się duże brawa.

    Co nowego w kinach, teatrach i klubach? Zobacz najnowszy przegląd kulturalny:


    POLECAMY:




    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo