reklama

[POWSTANIA ŚLĄSKIE] POW kontra freikorpsy. Krwawy bój o Górny Śląsk

Dariusz Nawrot (Profesor Uniwersytetu Śląskiego, Kierownik Zakładu Historii Nowożytnej XIX w.)Zaktualizowano 
III powstanie śląskie - powstańczy ciężki karabin maszynowy Maxim wz. 1908 na podstawie saneczkowej w akcji nad Odrą. NAC
W 1922 r. Polska odzyskała częściowo Górny Śląsk, który utraciła kilkaset lat wcześniej. Było to możliwe dzięki determinacji śląskich patriotów, a także sprytnej grze Warszawy. Oto jak wyglądała ta "rekonkwista".

Górny Śląsk wszedł w skład Królestwa Prus w wyniku wojen śląskich z Austrią, zakończonych pokojem w 1763 r. Jednak mało kto pamięta, że także dzisiejsze Zagłębie Dąbrowskie w wyniku III rozbioru Rzeczypospolitej w 1795 r. znalazło się w granicach państwa pruskiego i włączone zostało do Śląska. Nowy nabytek Prus nazwano Nowym Śląskiem, a rządy pruskie na obszarze zachodniej Małopolski oznaczały początek industrializacji tego regionu. Przynależność Nowego i Górnego Śląska do państwa Fryderyka Wilhelma III przerwało wkroczenie na ziemie zaboru pruskiego zwycięskich wojsk Napoleona w 1806 r. Nowoślązacy, tak jak Wielkopolanie - chwycili za broń, rozpoczynając walkę o wolną Polskę. Wprawdzie w pamięci Górnoślązaków z obszarów przygranicznych zachowało się głównie wspomnienie polskich rekwizycji na potrzeby tworzonych oddziałów polskiego wojska, ale w jego szeregach znaleźli się także nieliczni Ślązacy. Jak pisał polski oficer: „Patrolując na Śląsku przed dwoma tygodniami aż po samo Koźle, znalazłem zaufanie obywateli niektórych, a pospólstwo radosnymi okrzykami witało [nas] jako wybawców”. Wtedy też pojawił się pierwszy pomysł wywołania polskiej insurekcji na Górnym Śląsku, co jednak odrzucił w Warszawie książę Józef Poniatowski. Ostatecznie Nowy Śląsk wszedł w skład Księstwa Warszawskiego, a potem Królestwa Polskiego, stając się jednym z centrów uprzemysłowienia ziem polskich, nazwanym Zagłębiem Dąbrowskim. Natomiast Górny Śląsk pozostał w granicach Królestwa Prus.

CZYTAJ TAKŻE: "Szukał scyzorykiem polskiego serca". Zbrodnie Freikorps Ebbinghaus na powstańcach śląskich

Wystrzały ponownie zakłóciły spokój na pograniczu śląsko-zagłębiowskim, kiedy w 1831 r. Polacy stanęli do walki z Rosją w obronie autonomii Królestwa Polskiego. W chwili klęski powstania listopadowego, przez Przemszę i Brynicę przedzierały się grupy polskich oficerów i żołnierzy, ścigane przez rosyjską kawalerię i kozaków w marszu na zachód. Górnośląskie domy stały się wtedy schronieniem dla Polaków rannych w nadgranicznych potyczkach. Kolejny zryw powstańczy w 1863 r. i zdobycie dworca kolei warszawsko-wiedeńskiej w Sosnowcu przez dowodzącego oddziałami polskimi Apolinarego Kurowskiego, przyniosło wyzwolenie od Rosjan tzw. trójkąta granicznego. Ślązacy mogli wówczas obserwować przerażenie pruskich urzędników uciekających w popłochu z Katowic, w obawie przed wybuchem polskiego powstania także na Górnym Śląsku. Do insurekcji wprawdzie nie doszło, ale Górnoślązacy zasilili szeregi polskich powstańców, jak hutnicy z Szopienic, czy Jan Habryka z Brzęczkowic, walczący później także w powstaniach śląskich. Z zainteresowaniem obserwowano na Górnym Śląsku przebieg rewolucji 1905 r. w Zagłębiu, która była nie tylko walką o prawa robotników, ale zrywem mającym przywrócić autonomię Królestwa Polskiego. W chwili wybuchu pierwszej wojny światowej, uwagę przyciągnęły plany wywołania powstania w Zagłębiu przez Józefa Piłsudskiego. Rekrutacja do Legionów przyniosła tu 2500 ochotników, a w szeregi tej formacji trafili nielegalnie także nieliczni Górnoślązacy, wśród nich Roman Jan Koźlik z Dąbrówki Małej, w trzecim powstaniu - dowódca tarnogórskiego batalionu szturmowego.

Przyczyny powstań śląskich
W kontekście przedstawionych faktów nie dziwi, że kiedy w chwili klęski Cesarstwa Niemieckiego w I wojnie światowej, w listopadzie 1918 r., okupowane dotąd przez wojska niemieckie i austro-węgierskie Zagłębie Dąbrowskie stanęło w pierwszym szeregu ziem polskich odbudowujących wolną ojczyznę, przykład ten podziałał także na mieszkańców Górnego Śląska. 10 listopada na wiecu w Bytomiu w Domu Polskim „Ul” ogłoszono rezolucję na rzecz niepodległości Polski, w skład której wejść miał Śląsk. Działalność rozpoczęły zawieszone na początku wojny lub nowo utworzone polskie organizacje. Wznowiło działalność krzewiące polskość Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”. Zaczynem do tych kroków była październikowa mowa Wojciecha Korfantego na forum Reichstagu, w której zażądał on włączenia Górnego Śląska do powstającego państwa polskiego.

CZYTAJ TAKŻE: Cena patriotyzmu. Tragiczne losy rodziny Gürtlerów

Ślązacy biorąc przykład z Wielkopolan, którzy powołali Naczelną Radę Ludową (NRL), w Bytomiu utworzyli Podkomisariat NRL, na czele z Kazimierzem Czaplą i Konstantym Wolnym. Bardzo szybko polskie działania spotkały się z odpowiedzią władz niemieckich. Zarządzeniem prezydenta Rejencji Opolskiej uznano działalność propolską za zdradę stanu. Na Śląsk skierowano 117 dywizję piechoty, którą przeformowano na grenzschutz (mający nie tylko pilnować granicy z Polską, ale także pacyfikować nastroje antyniemieckie). 13 stycznia 1919 r. ogłoszono stan oblężenia na Górnym Śląsku. Zabroniono polskich manifestacji. Rozpoczęły się pierwsze rewizje i aresztowania. W maju 1919 r. nasiliły się demonstracje organizowane przez wszystkie strony konfliktu. Mimo zakazów, udało się wyprowadzić na ulicę 200-tysięczną polską manifestację. W odpowiedzi nasiliły się aresztowania polskich działaczy, których część schroniła się wówczas przed represjami w Zagłębiu. Z kolei górnośląscy przedsiębiorcy zaczęli finansować tworzenie Freikorpsów mających walczyć o zachowanie Śląska dla Niemiec.
28 czerwca 1919 r. podpisano traktat wersalski, a w Niemczech i w Polsce zawarte w nim rozstrzygnięcia przyjęto z rozczarowaniem. Krytykowano między innymi plan przeprowadzenia plebiscytu na Górnym Śląsku i traktat mniejszościowy. W tej sytuacji w POW G. Śl. zaczęła zwyciężać idea insurekcji.

I Powstanie Śląskie
Plany powstania na Górnym Śląsku, które miało przyłączyć ten region do Polski, przygotowano już na wiosnę 1919 r. Do walki zachęcał przykład powstania w Wielkopolsce. W obliczu niemieckiej polityki represji i marginalizowania problemów narodowościowych, przy złej sytuacji gospodarczej, wstrzymywaniu wypłat i przy brakach w zaopatrzeniu, Polska wielu Ślązakom wydawała się krajem „szklanych domów”. 11 sierpnia na zebraniu komendantów powiatowych POW w Bytomiu uchwalono apel do dowództwa POW G. Śl. o wydanie rozkazu do rozpoczęcia walki. Na rozkaz Maksymiliana Iksala w powiecie pszczyńskim w nocy z 16 na 17 sierpnia powstańcy pod dowództwem Stanisława Krzyżowskiego zdobyli dworzec kolejowych w Tychach. Inne oddziały przystąpiły do rozbrajania grenzschutzu. Na wieść o pierwszych walkach 17 sierpnia Komitet Wykonawczy POW G. Śl. w Bytomiu wydał rozkaz rozpoczęcia powstania. Dowództwo przejął w pośpiechu powracający z Warszawy Alfons Zgrzebniok, na początku lipca mianowany komendantem tego związku.

CZYTAJ TAKŻE: "Szukał scyzorykiem polskiego serca". Zbrodnie Freikorps Ebbinghaus na powstańcach śląskich

18 sierpnia walki rozpoczęły się przy granicy w Bogucicach i w Dąbrówce Małej. Wprawdzie Niemcy wydali w tym dniu rozporządzenie, że każdy mężczyzna złapany z bronią w ręku zostanie natychmiast rozstrzelany, ale nie zahamowało to napływu Ślązaków do powstania. POW G.Śl. liczył łącznie 23 tysiące członków. Niemcy przystąpili szybko do kontrakcji. Siły policyjne i wojskowe odbiły Bogucice, ale pod Dąbrówką powstańcy zestrzelili atakujący ich samolot.

24 sierpnia komendant Zgrzebniok, widząc rosnącą przewagę sił niemieckich oraz wyczerpanie zapasów broni i amunicji, mając także informację, że Polska oficjalnie nie udzieli wsparcia powstaniu, by nie występować przeciwko postanowieniom konferencji pokojowej, wydał rozkaz o zaprzestaniu walk. Starcia, poza śmiercią i ranami kilkuset walczących, przyniosły także falę uchodźców - ponad 9 tysięcy powstańców i 22 tysiące cywili z Górnego Śląska.

Powstanie, mimo przegranej, przyniosło jednak bardzo ważne skutki. W styczniu 1920 r. weszły w życie postanowienia traktatu wersalskiego wobec obszaru plebiscytowego. Niemieckie oddziały wojskowe musiały opuścić obszar plebiscytowy, a ich miejsce zajęły wojska alianckie. Władzę zwierzchnią przejęła Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa, pod przewodnictwem francuskiego generała Henriego Le Ronda, która miała przygotować plebiscyt, a później zaproponować podział spornego obszaru.

IPN

II Powstanie Śląskie
Obszar plebiscytowy objął 1573 gminy. Mimo trwającej kampanii, zarówno zwolennicy pozostawienia Górnego Śląska w Niemczech, jak i przyłączenia0 go do Polski nadal przygotowywali się do walki, która miała rozstrzygnąć status regionu. W tej sytuacji przygotowania do plebiscytu odbywały się w atmosferze terroru, który był główną przyczyną wybuchu kolejnego powstania. Jeszcze wiosną 1919 r. na Górnym Śląsku powołano Sicherheitspolizei (Sipo), która bardzo szybko stała się narzędziem represji wobec zwolenników połączenia z Polską. Organizacja ta miała w swych szeregach zakonspirowanych wojskowych, a jednym z jej zadań było pilnowanie granicy obszaru plebiscytowego. Sipo z jednej strony utrudniała kontakty z Polską, z drugiej ułatwiała przerzut broni i bojówek z Niemiec. Alianci wprawdzie zażądali rozwiązania Sipo już w kwietniu 1920 r., ale Niemcy zignorowali tę decyzję.

CZYTAJ TAKŻE: Cena patriotyzmu. Tragiczne losy rodziny Gürtlerów

Wiosną 1920 r. doszło do poważnego zaostrzenia sporu polsko-niemieckiego. Zastraszenia i akty przemocy były na porządku dziennym. 25 kwietnia w wielu miastach górnośląskich, w tym i w Opolu, jako stolicy rejencji, zorganizowano polski wiec przeciwko represjom niemieckim. Policja niemiecka wiec opolski rozpędziła, a kiedy kilka dni później do miasta przyjechał Wojciech Korfanty, bojówki niemieckie napadły na polski konsulat i drukarnię „Gazety Opolskiej”. Sytuację uspokoiły dopiero wojska francuskie. Kolejne starcia miały miejsce podczas rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Do napaści doszło także na Polski Komisariat Plebiscytowy w Bytomiu. Ślązacy optujący za Polską nie pozostawali dłużni, rozbijając wiece zwolenników Niemiec.

W tej sytuacji kolejny wybuch walk był tylko kwestią czasu. Jeszcze przed powstaniem organizację wojskową POW G. Śl. podzielono na 9 okręgów, a w jej działaniach coraz większą rolę odgrywało wsparcie ze strony Wojska Polskiego, w tym od II Oddziału Sztabu (wywiad). Wybuch powstania sprowokowały wydarzenia na froncie wojny polsko-bolszewickiej i zagrożenie przez ofensywę Tuchaczewskiego Warszawy. 17 sierpnia rząd niemiecki zażądał od Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej, wobec toczącej się wojny, ogłoszenia neutralności Górnego Śląska. Niemieckie bojówki ośmielone fałszywymi wieściami o upadku Warszawy, 18 sierpnia zaatakowały i zniszczyły lokal Polskiego Komisariatu Plebiscytowego w Katowicach. Bestialsko pobito jego pracowników. W odpowiedzi w nocy z 19 na 20 sierpnia 1920 r. wybuchło kolejne powstanie. Do walki wezwał Korfanty, a równocześnie na Górnym Śląsku ogłoszono strajk generalny. Do walki ruszyło blisko 3 tysiące powstańców z 5 okręgów. Na wyzwolonych terenach porządku pilnowały straże powstańcze. Nie atakowano jednak większych miast, by uniknąć starć ze stacjonującymi w nich wojskami aliantów. W związku z decyzją Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej, która nakazała 24 sierpnia zlikwidować natychmiast Sipo, dowództwo uznało, że 25 sierpnia można zakończyć powstanie. Walki wygasły 28 sierpnia 1920 r.
W efekcie II powstania powołano mieszaną polsko-niemiecką Abstimmungspolizei (Apo). Obiecano ukarać sprawców aktów terrorystycznych wobec zwolenników Polski. Wprowadzono też dwujęzyczność w urzędach oraz nauczanie w języku polskim w szkołach. W zdominowanej przez Niemców administracji wprowadzono doradców reprezentujących interesy obu nacji. Natomiast strona powstańcza wezwała do zakończenia strajku i zgodziła się na rozwiązanie POW G. Śl., ale jej struktury działały dalej pod nowym szyldem Centrali Wychowania Fizycznego. Polskie władze wojskowe uzupełniały zapasy broni i amunicji nad granicą ze Śląskiem. Mimo zakończenia walk, obie strony konfliktu w napiętej atmosferze prowadziły akcję propagandową przed plebiscytem.

Plebiscyt
W dniu 30 grudnia 1920 r. Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa ustaliła, że uprawnieni do głosowania będą urodzeni i mieszkający na obszarze plebiscytowym, nie urodzeni, ale mieszkający na tym obszarze od 1904 r. oraz urodzeni, ale nie mieszkający, co prawo do wzięcia udziału w plebiscycie przyznało emigrantom, stanowiącym aż 19,3% głosujących z 1 220 524 uprawnionych. W Polsce starano się wspomóc akcję propagandową na rzecz włączenia Górnego Śląska do macierzy. Utworzono Centralny Komitet Plebiscytowy z marszałkiem Sejmu Rzeczypospolitej Wojciechem Trąmpczyńskim na czele. Jeszcze 15 lipca 1920 r. uchwalono Statut Organiczny Województwa Śląskiego, zapowiadając autonomię dla obszarów Górnego Śląska włączonych do Polski. Gwarantowano odrębny sejm i skarb śląski. Przyspieszono pracę nad konstytucją Rzeczypospolitej. Akcje propagandową prowadzono za pomocą polskich biur plebiscytowych także na terenie Niemiec, gdzie przebywali liczni emigranci z Górnego Śląska. Również strona niemiecka nasilała akcje mające zniechęcić do głosowania za Polską. Władze niemieckie obiecywały, że jeżeli region pozostanie w Republice Weimarskiej, to zostanie zorganizowany plebiscyt w sprawie nadania Górnemu Śląskowi statusu kraju związkowego (Landu).

CZYTAJ TAKŻE: "Szukał scyzorykiem polskiego serca". Zbrodnie Freikorps Ebbinghaus na powstańcach śląskich

20 marca 1921 r. odbyło się głosowanie, w którym wzięło udział aż 98% uprawnionych. Za Polską opowiedziało się 40,4%, a za Niemcami 59,5% biorących udział w plebiscycie. Przy obliczaniu wyniku plebiscytu złamano jednak zapis z traktatu, że wynik obliczany miał być gminami. Było to odpowiednio: za Polską - 560 obwodów gminnych wiejskich i 112 dworskich oraz za Niemcami - 604 obwody gminne i 233 dworskie. W wyniku przeprowadzenia obliczenia całościowego, przedstawiciele Wielkiej Brytanii i Włoch w Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej zaproponowali przyznanie Polsce jedynie części powiatów rybnickiego i pszczyńskiego oraz skrawki katowickiego, z zachowaniem głównych obszarów przemysłowych w rękach Niemiec. Francuzi natomiast chcieli przyznać Polsce wszystkie wschodnie powiaty z większością przemysłu. Ponieważ alianci nie wypracowali w Komisji kompromisu, w kwietniu 1921 r. kwestię podziału przekazano do rozstrzygnięcia Radzie Najwyższej. Stojący na czele Polskiej Komisji Plebiscytowej Korfanty zaproponował wówczas własny podział, w przybliżeniu wzdłuż biegu górnej Odry (tzw. linia Korfantego).

III Powstanie Śląskie
Wieści o możliwym niekorzystnym dla Polski rozstrzygnięciu w sprawie podziału Górnego Śląska najpierw wywołały 2 maja 1921 r. wielki strajk, a Wojciech Korfanty, wbrew oficjalnemu stanowisku Warszawy, wydał rozkaz o rozpoczęciu 3 maja kolejnego powstania i ogłosił się jego dyktatorem. Celem powstania miało być opanowanie Górnego Śląska do linii Odry. „Zwycięstwo osiągniemy za wszelką cenę i nie ma takiego mocarza na świecie, który mógłby nas okuć ponownie w kajdany germańskie” - zapowiadał Korfanty.

Już w nocy z 2 na 3 maja pierwsze grupy powstańcze zniszczyły sieć łączności. Grupa Destrukcyjna Tadeusza Puszczyńskiego „Wawelberga” wysadziła mosty na liniach kolejowych, odcinając Górny Śląsk od Niemiec i utrudniając przysłanie posiłków. Oddziały powstańcze, na czele z Dowództwem Obrony Plebiscytu z podpułkownikiem Maciejem Mielżyńskim, zostały podzielone na trzy wielkie zgrupowania. Grupa Północ (3 pułki piechoty, kawaleria, pododdziały artylerii oraz pociągi pancerne) pod dowództwem Alojzego Nowaka miała opanować i potem bronić powiatów: oleskiego, lublinieckiego, strzeleckiego i tarnogórskiego. Grupa Południe (4 pułki piechoty, pododdziały artylerii oraz pociągi pancerne) pod dowództwem Bronisława Sikorskiego miała opanować i bronić powiatów: rybnickiego, kozielskiego i raciborskiego do linii Odry. Najważniejsze zadanie miała do wykonania Grupa Wschód pod dowództwem Karola Grzesika (9 pułków piechoty, pododdziały artylerii oraz pociągi pancerne), która miała opanować rejon uprzemysłowiony. W pierwszych dniach bojów powstańcy osiągnęli sukces i udało się im nawet przekroczyć Odrę. Głównym przeciwnikiem w walce były niemieckie ochotnicze freikorpsy i tzw. Oberschlesischer Selbstschutz, oddziały tajnej niemieckiej organizacji górnośląskiej (kilkuset oficerów i 20 tysięcy żołnierzy), dowodzone przez pułkownika von Schwarzkoppena.

W efekcie walk w okresie od 3 do 9 maja opanowano większość obszaru do tzw. linii Korfantego, przekraczając ją nawet w niektórych rejonach.

CZYTAJ TAKŻE: Cena patriotyzmu. Tragiczne losy rodziny Gürtlerów

Po okresie stabilizacji frontu, 21 maja ruszyła niemiecka kontrofensywa i rozpoczęły się najkrwawsze boje trzeciego powstania pod Górą św. Anny. Dwa zgrupowania niemieckie obchodziły pozycje powstańcze, wbijając się głęboko w ich pozycje. Biły się tutaj jednostki Grupy Wschód i Północ. Na początku tych bojów zginął między innymi ochotnik do powstania i wywodzący się z rodziny wielkiego hetmana litewskiego, 17-letni kadet kapral Karol Chodkiewicz z korpusu kadetów ze Lwowa. W tym czasie alianci próbowali zakończyć powstanie. Sukcesy niemieckie w walkach pod Górą św. Anny przyspieszyły ich działania. Jeszcze 30 maja Le Rond ogłosił w Opolu zarządzenie o rozbrojeniu obu stron konfliktu i utworzeniu strefy neutralnej wzdłuż Odry. Niemcy początkowo nie chcieli uznać tego zarządzenia (11 czerwca uznała je strona powstańcza, a dopiero 25 czerwca niemiecka) i dopiero 26 czerwca generał Karl Höfer i Wojciech Korfanty podpisali układ o wycofaniu oddziałów polskich i niemieckich, w wyznaczonych terminach do 5 lipca, z zajętych obszarów oraz o oddaniu kwestii podziału Górnego Śląska w ręce aliantów. Opuszczane przez strony konfliktu terytoria zajmowały oddziały alianckie. W walkach brało udział ok. 60 tysięcy powstańców, z których poległo 1218, a 794 zostało rannych. Walczyło wśród nich kilka tysięcy ochotników z Polski oraz 9 tysięcy oficerów, podoficerów i żołnierzy Wojska Polskiego, wśród nich też służący w polskiej armii Górnoślązacy.

IPN

Po zakończeniu powstania, decyzją Rady Ambasadorów Ligii Narodów z 20 października 1921 r., za sprawą Francji, której zależało na maksymalnym osłabieniu Niemiec, przyznano Polsce: Katowice, Chorzów, Siemianowice Śląskie, Świętochłowice oraz powiaty pszczyński, katowicki, większą część bytomskiego wiejskiego, lublinieckiego, tarnogórskiego, rybnickiego i zabrskiego oraz mniejszą część raciborskiego, gliwickiego i bytomskiego miejskiego. W tych powiatach powoływano jeszcze jesienią polskie Rady Ludowe. W rękach niemieckich pozostało 2/3 obszaru Górnego Śląska, ale większa część śląskiego przemysłu znajdowała się na ziemiach, które weszły w skład Rzeczypospolitej (63 kopalnie, 9 stalowni, 22 wielkie piece).

20 czerwca 1922 r. Wojsko Polskie pod komendą generała Stanisława Szeptyckiego wkroczyło z Sosnowca na obszar Górnego Śląska, włączając tę straconą w średniowieczu dzielnicę do odrodzonego państwa polskiego. Wydawało się, że czteroletni polsko-niemiecki konflikt o Górny Śląsk uległ zakończeniu.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

z
zak1953

bowiem w czasie, gdy Piastowie śląscy podjęli decyzję o uznaniu królów czeskich za zwierzchników, państwo polskie jeszcze było na etapie kształtowania się. Nie wejście w struktury tworzącego się państwa polskiego było suwerenną decyzją książąt śląskich, którzy uważali się nie tylko za władców ale i właścicieli swych ziem. O czym świadczy np. fakt późniejszego sprzedania księstwa oświęcimskiego w ręce nowego właściciela z Polski i automatycznej zmiany suwerena z Habsburgów na króla polskiego.

Dodaj ogłoszenie