Potomkowie Ścibora – Ostaszewscy herbu Ostoja

    Potomkowie Ścibora – Ostaszewscy herbu Ostoja

    Marcin Rosołowski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Potomkowie Ścibora – Ostaszewscy herbu Ostoja
    Chociaż wywodzą się spod Ciechanowa, to w XVIII i XIX wieku doszli do znaczenia w Galicji, na Podolu i Wołyniu. W rodzie Ostaszewskich nie brakowało oryginałów, zapalonych literatów, ale i dzielnych żołnierzy.
    Potomkowie Ścibora – Ostaszewscy herbu Ostoja
    Związani z ziemią płocką
    „Pochodzą z Mazowsza, licznie rozgałęzieni rozeszli się po wszystkich dzielnicach, często wymieniani w aktach różnych ziem i powiatów w Koronie i na Rusi, piastowali urzędy ziemskie, dużo ich spotykamy wśród elektorów królewskich w XVII i XVIII wieku” – pisał Kazimierz Pułaski w Kronice polskich rodów szlacheckich Podola, Wołynia i Ukrainy. I rzeczywiście, gniazdem tej rodziny było Ostaszewo Wielkie w ziemi ciechanowskiej – dzisiaj to wieś w gminie Gzy w powiecie pułtuskim.
    W 1446 roku książę mazowiecki Bolesław IV nadał Ściborowi z Ostaszewa przywilej, zwalniający jego poddanych z prac przy odnawianiu grodu. Ścibor było imieniem częstym wśród Ostojczyków, a w późniejszych wiekach wiele rodów pieczętujących się herbem Ostoja (miecz między barkami półksiężyców) używało przydomka Ścibor (np. Marchoccy). Ostaszewo Wielkie pozostawało w rękach rodziny przez ponad trzy wieki. Dopiero w 1771 roku komornik ziemski ciechanowski Franciszek Ostaszewski sprzedał posiadłość podstolemu zawkrzeńskiemu Antoniemu Zielińskiemu.

    Z najstarszej, mazowieckiej linii Ostaszewskich, do największej godności doszedł Tomasz, który w 1809 został wybrany biskupem płockim i jako taki zasiadł w Senacie Księstwa Warszawskiego. W duchownej karierze pomogło mu to, że udzielił kościelnego rozwodu Aleksandrze Grabowskiej. A była to córka metresy Stanisława Augusta Elżbiety Grabowskiej. Tomasz Ostaszewskie otrzymał w dowód wdzięczności intratne probostwo garwolińskie. Był on pierwszym hierarchą, który w 1815 roku powiadomił obywateli o utworzeniu Królestwa Polskiego. Zmarł zresztą niewiele później, bo w styczniu 1817 roku, licząc sobie lat 70.
    Z tejże mazowieckiej linii na wspomnienie zasługuje niewątpliwie Adam, który w latach 1930-1934 był prezydentem Płocka. Jego syn Eliasz walczył w powstaniu warszawskim i był dowódcą kompanii sztabowej w Zgrupowaniu Kryska.

    Na Wołyniu i Podolu
    W końcu XVIII wieku źródła odnotowują Ostaszewskich na południowo-wschodnich kresach Rzeczypospolitej – Rusi Czerwonej, Wołyniu i Podolu. Jednym z pierwszych był – urodzony na Mazowszu – Adam Ostaszewski, który odznaczył się w wojnie polsko-rosyjskiej w 1792 roku. Po bitwie pod Dubienką sam naczelnik Kościuszko miał rzec do niego publicznie: „Gdzie tak waleczny oficer czuwa, mogę spocząć chwil kilka”. Po kampanii na stałe osiadł na Wołyniu, gdzie majątki po nim dziedziczyli potomni. Jego syn, Eliasz Ostaszewski, studiował na Cesarskim Uniwersytecie Wileńskim. Był filaretą i kolegą Adama Mickiewicza. Wraz z innymi patriotycznymi studentami był więziony w Wilnie podczas śledztwa prowadzonego przez Nowosilcowa.

    Część kresowych Ostaszewskich osiadła w majątkach na Podolu. Wśród nich na uwagę zasługuje Spirydion. Oryginalne imię i sama postać wielce oryginalna. Prawda to czy nieprawda, ale mówiono, że stał się pierwowzorem sienkiewiczowskiego Longinusa Podbipięty. Po jego śmierci lwowska „Gazeta Narodowa” pisała ciepło: „Należał do rzędu dawnych, szlachecko-rycerskich typów, do rzędu niezwyczajnych postaci, jakie tylko Polska wydawać mogła”. Ogromnego wzrostu, olbrzymiej siły i wielkiej odwagi, w czasie powstania listopadowego służył w korpusie generała Józefa Dwernickiego. Brał udział m.in. w obronie Zamościa, a w trakcie kampanii odniósł sześciokrotnie rany. Był zapalonym hodowcą koni, prawdziwym znawcą hipologii i właścicielem jednej z największych i najpiękniejszych stadnin na ziemiach rusko-ukraińskich. Wiele z jego prac z tej dziedziny pozostało w rękopisie.

    Spirydion Ostaszewski był człowiekiem o niezwykle szerokich zainteresowaniach, wiele pisał i publikował z zakresu historii i folkloru. Był miłośnikiem ukraińskiego folkloru i znał dobrze język, jak wówczas mówiono, Rusinów. Zbierał ludowe pieśni i wiersze ukraińskie i ogłaszał je drukiem w opracowanej przez siebie literackiej formie – w języku ukraińskim. Przekładał również na ten język utwory poetów polskich. Warto pamiętać o tej postaci, gdy szuka się tego, co nas z Ukrainą w sympatyczny sposób łączy.

    Już w podeszłym wieku, mając lat 66, został przez władze rosyjskie nie bez podstawy oskarżony o wspomaganie powstańców styczniowych i aż do 1869 roku przebywał na zesłaniu w Tobolsku. Zmarł w 1875 roku, mając 78 lat, w swoich dobrach Awratyn. Jego niezamężna córka Maria oddała się dobroczynności, nie tylko wspierając materialnie potrzebujących, lecz również wychowując sieroty.

    Koniarze, wynalazcy, ekscentrycy
    Można powiedzieć, że Ostaszewscy miłość do koni mieli w genach. Kazimierz (1864-1948) był nie tylko wybitnym znawcą tematu, ale należał do czołowych hodowców koni wyścigowych w II Rzeczypospolitej i był autorem pierwszych na terenie Polski ksiąg stadnych. Jeszcze w czasie zaborów konie ze stajni Ostaszewskiego odnosiły triumfy w Pardubicach, Wiedniu, Odessie… Był też kompozytorem. Nagranie jego utworów fortepianowych wyszło dwadzieścia lat temu w Wielkiej Brytanii. Jako ciekawostkę można odnotować, że córka Kazimierza z drugiego małżeństwa, Yolanta Emma Ingeborg Ostaszewska, była utalentowaną skrzypaczką, zmarłą nie tak dawno, bo w roku 2002 w wieku 95 lat.

    Starszy brat Kazimierza, Stanisław (1862-1915) był też hodowcą koni, lecz również wynalazcą i biznesmenem. Wspólnie z kanadyjskim wspólnikiem uruchomił w Klimkówce koło Krosna jedną z pierwszych kopalni ropy naftowej. Produkował także nawozy sztuczne i eksperymentował z produkcją węgla aktywnego, który stał się podstawową substancją w wielu gałęziach przemysłu i medycynie.

    Najstarszy z braci, Adam, właściciel podkarpackiego Wzdowa (1860-1934) był wielkim oryginałem, erudytą i wynalazcą, nazywanym nieco zaszczytnie, a nieco ironicznie „Leonardem ze Wzdowa”. Jednak jego projekty z dziedziny awiacji były całkiem poważne. Konstruował modele samolotów (niektórymi maszynami osobiście latał), zaprojektował prototyp helikoptera, nazwanego pionowzlotem. W 1892 roku w Krakowie jego pionowzlot „Stibor-1” wzniósł się na wysokość stu metrów. Wcześniej, bo w 1881 roku, zbudował model samochodu. Ale jednocześnie podważał heliocentryczną teorię budowy wszechświata w oparciu o obserwacje prowadzone w specjalnie zbudowanym w majątku obserwatorium.

    Na koniec odnotujmy gwoli kronikarskiej ścisłości: do tego rodu należy znana aktorka Maja Ostaszewska, córka znanego jazzowego muzyka Jacka Ostaszewskiego, założyciela grupy Osjan.

    Artykuł powstał przy współpracy z Fundacją XX. Czartoryskich.



    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo