Posłowie PO spierają się o szefa klubu oraz wniosek o Trybunał Stanu

Redakcja
Posłowie Platformy coraz częściej krytykują prezydium swego klubu parlamentarnego
Posłowie Platformy coraz częściej krytykują prezydium swego klubu parlamentarnego Wojciech Barczyński / Polskapresse
Rafał Grupiński, szef klubu Platformy Obywatelskiej, zirytował część posłów własnej partii poniedziałkową deklaracją, że PO w ciągu 14 dni złoży wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. W czwartek zebrał się w tej sprawie zarząd PO - a zapędy szefa klubu wstrzymał sam Donald Tusk. Jak się okazuje, nie jest to jednak jedyna kwestia, za którą krytykują Grupińskiego posłowie jego klubu - pisze Witold Głowacki

Wśród posłów PO słychać coraz więcej głosów krytyki pod adresem kierownictwa klubu parlamentarnego. Część z nich zarzuca Grupińskiemu doprowadzenie do powstania atmosfery marazmu i zniechęcenia w szeregach sejmowej reprezentacji Platformy.

Czytaj też: Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego i Ziobry? PO wciąż się namyśla: "Zarzuty muszą być nie do zbicia"

Na ostatnim, środowym posiedzeniu klubu było tylko ok. 30 z 206 posłów PO

I podają tego powody. - On nie został wybrany według jakiejkolwiek demokratycznej procedury. Nominował go po prostu premier. Gorzej jednak, że mimo tej nominacji nie widać specjalnie, żeby ani sam premier, ani ktokolwiek w rządzie traktował go poważnie. W związku z tym klub jest wiecznie niedoinformowany - mówi jeden z posłów Platformy. Dodaje, że z tych samych powodów szwankuje polityka informacyjna klubu PO. - Cały przekaz powstaje w kancelarii premiera. Rola Pawła Olszewskiego, który pełni jednocześnie obowiązki sekretarza klubu, sprowadza się najczęściej do przekazywania tych formułek dziennikarzom - irytuje się poseł.

Czytaj też: Balazs: Tusk otoczył się lizusami. Numerem dwa w Platformie jest Gowin

- Ja osobiście nie czuję się bynajmniej niedoinformowany - mówi jednak Adam Szejnfeld. - Rafał Grupiński zaś jako człowiek kompromisu doskonale sprawdza się na czele klubu, zwłaszcza w momencie, gdy rząd i partia podejmują poważne decyzje dotyczące reform - dodaje Szejnfeld.

Im dalej wszak od Grzegorza Schetyny, z którym kojarzony jest Rafał Grupiński, tym mniej pochlebne opinie krążą o szefie klubu PO i atmosferze panującej w samym klubie pod jego rządami.

Posłowie PO mówią o rozprężeniu, które staje się coraz bardziej widoczne w ich szeregach. - Rząd potrzebuje nas głównie do głosowania, w klubie brak dyskusji ani woli ze strony kierownictwa, by podjąć próbę animowania debaty. Przecież my także moglibyśmy przygotowywać projekty ustaw czy choćby uważniej przyglądać się tym przesyłanym przez rząd. Niejednej wpadki można by wtedy uniknąć - mówi jeden z nich.

Czytaj też: Dziwne dźwięki w Platformie. Kto pójdzie w ślady Gibały?

Sporo wskazuje na to, że w klubie PO rzeczywiście nie wszystko chodzi jak w zegarku. Na ostatnim, środowym posiedzeniu klubu Platformy było obecnych około 30 z 206 posłów - taką nie najlepiej świadczącą o mobilizacji posłów PO informację podał wczoraj serwis 300polityka.pl.
Politycy partii rządzącej, z którymi rozmawiała "Polska", nie próbowali zaprzeczać doniesieniom serwisu. Zapytaliśmy więc, jak to możliwe, że spotkanie klubu PO odbywa się przy zaledwie kilkunastoprocentowej frekwencji. - Nie ma w tym nic niezwykłego. Ostatni klub ze względu na zmianę terminu rozpoczęcia posiedzenia Sejmu odbywał się o nietypowej porze, podczas obrad komisji sejmowych. Ja też nie byłem obecny, bowiem przewodniczyłem w tym czasie Komisji Skarbu Państwa - mówi Adam Szejnfeld. - Nie było mnie na tym posiedzeniu. Ale wszyscy posłowie z Łodzi, w tym ja, mieli w tym czasie spotkanie z premierem w KPRM - mówi z kolei Krzysztof Kwiatkowski, były minister sprawiedliwości.

Czytaj też: Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego i Ziobry? PO wciąż się namyśla: "Zarzuty muszą być nie do zbicia"

Inni politycy PO przyznają jednak, że na posiedzenia klubu chodzą coraz rzadziej, bo... niespecjalnie czują ku temu motywację. - Już od kilku miesięcy staje się to bardzo wyraźne. Na posiedzenia przychodzi coraz mniej posłów. Trochę chyba zaczyna brakować dyscypliny. Za czasów Grzegorza Schetyny coś takiego byłoby nie do pomyślenia. Wtedy posiedzenia klubu były nawet specjalnie zwoływane w mniejszej, senackiej sali na 150 osób, gdzie spóźnieni musieli stać, a nie w sejmowej Sali Kolumnowej, gdzie łatwo rozpłynąć się w przestrzeni - mówi jeden z posłów PO, bynajmniej nieposądzanych o szczególną atencję względem byłego wicepremiera i marszałka Sejmu.

Czytaj też: Balazs: Tusk otoczył się lizusami. Numerem dwa w Platformie jest Gowin

Rafał Grupiński najbardziej jednak naraził się partyjnym kolegom, gdy zapowiedział szybkie zgłoszenie wniosku o postawienie Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu. Nie chodzi tu bynajmniej o jakiś nagły wybuch sympatii wobec prezesa PiS i szefa SP, lecz o to, że posłowie PO uważają ten ruch za chybiony i z pewnością wykonany w niewłaściwym momencie. Do tego stopnia, że według naszych rozmówców nie jest nawet pewne, czy w klubie PO zbierze się 115 podpisów niezbędnych do złożenia wniosku. Jeszcze gorzej jest z sejmową arytmetyką. Do przegłosowania wniosku potrzeba bowiem więcej głosów (276), niż ma ich do dyspozycji koalicja (234), w której w dodatku bardzo sceptyczne wobec wniosku jest PSL. Konieczne więc byłoby współdziałanie z SLD i Ruchem Palikota. Może dlatego zatem już teraz niektórzy posłowie z prawego skrzydła Platformy zapowiadają, że wniosku nie poprą. Inni zaś wyrażają się w tej kwestii bardzo oględnie.

- Projekt wniosku jeszcze nie jest gotowy, po jego przeczytaniu przemyślę sprawę i podejmę decyzję - mówi Krzysztof Kwiatkowski, były minister sprawiedliwości. W identycznym dyplomatycznym tonie wypowiada się Adam Szejnfeld, który jednak nie widzi żadnych powodów do krytyki pod adresem Rafała Grupińskiego. - Pierwsze słyszę o jakiejkolwiek krytyce. Ja się z nią nie spotkałem i uważam, że jest to wyssane z palca. Być może niektórzy posłowie nie czują się wystarczająco zaangażowani, ale to w dużym klubie i na początku kadencji często jest odczuwalne. Wszystko mija wraz ze zwiększeniem się liczby projektów, zadań i obowiązków. Tak będzie i teraz - tłumaczy Szejnfeld.

Witold Głowacki

Czytaj też: Dziwne dźwięki w Platformie. Kto pójdzie w ślady Gibały?

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Janusz
Przekaz dnia nr 2012 / 03 / 16 - 001

Dzisiejszy przekaz dnia:

Z przykrością muszę stwierdzić, że coraz więcej dziennikarzy zaczyna się wymykać spod naszej kontroli, co bardzo utrudnia nam pracę nad urabianiem opinii publicznej za pomocą głównych mediów. Staramy się w tej sprawie coś robić. Na szczęście niewielu ludzi jak na razie szuka informacji w internecie. W tej sprawie też coś robimy, ale jak widzicie, nie jest łatwo, bo przedwcześnie sypnęło się z projektem ACTA.

Prawdziwe sondaże pokazują, że coraz mniej ludzi chce na nas głosować (15,8 %) oraz, że rośnie liczba niezdecydowanych, którzy rozważają głosowanie na PiS.

Platforma tonie, ponieważ nasz elektorat zaczyna się orientować, że myśmy ich z tą zieloną wyspą oszukali. W tej krytycznej sytuacji trzeba maksymalnie forować Ruch Palikota jako "alternatywę" dla PO !!!

Pamiętajcie: ewentualny przyszły rząd pisowski z całą pewnością nie tylko zreaktywizuje, ale i wzmocni CBA -- i wtedy już nie będzie tak łatwo robić interesy.

Zróbcie coś, mobilizujcie wszystkie media, piszcie na wszystkich forach, bo TONIEMY, a razem z nami mogą zatonąć WASZE posady i WASZE interesy!

Powtarzać w kółko, że według wszystkich sondaży PiS nie ma szans, ponieważ prawie połowa ankietowanych chce głosować na nas lub na Palikota

Dalej na forach wyśmiewać na wszelkie sposoby wszystkie wrogie media, w szczególności "Gazetę Polską", Radio Maryja, TV Trwam, "Nasz Dziennik" oraz "Uważam Rze".

Unikać tematu długu publicznego! To samo dotyczy podatku katastralnego, likwidacji szkół oraz wzrostu ludzi zatrudnionych w administracji państwowej. W żadnym wypadku nie posługiwać się określeniem "terapii szokowej"! Na forach bezwzględnie usuwać termin "liberofaszyzm".

Uwaga: nieustannie wyśmiewać jakiekolwiek stwierdzenia odnoszące się do istnienia organizacji masońskich, zwłaszcza w Polsce.

Rozmawiając o gazie łupkowym, starannie unikać tematu ustawy o koncesjach. Niestety to było nasze niedopatrzenie. W miarę możliwości nie dopuszczać ekspertów PiSu do głosu w tej sprawie.

Wmawiać ludziom, że klapa autostradowa, klapa stadionowa, klapa służby zdrowia, klapa emerytalna oraz drożyzna są skutkami celowych działań i zaniedbań opozycji, czyli PiSu.

UWAGA: w mediach nie wolno atakować SLD, bo to nasz cichy sojusznik. Rozmowy idą w dobrym kierunku.

NASZYM JEDYNYM PRZECIWNIKIEM JEST PiS.

RZECZ JASNA, NIE REAGOWAĆ NA UPOZOROWANĄ KRYTYKĘ ZE STRONY RUCHU PALIKOTA!

Tak naprawdę liczą się fakty. W ważnych sprawach RP ZAWSZE będzie głosować razem z nami.

Pamiętajcie: RP to nasza wspólna szalupa ratunkowa, czyli nowa Platforma przyszłości!
G
Gość
3 głosy przewagi - to smieszne.
h
hej
I ma rację,ludzi bez właściwości się nie szanuje.
G
Gość
speców od marketingu politycznego oraz wszelkiej maści autorytetów - no i efekt jest taki jaki jest - reasumując mamy przejebane ! nawet szybka zmian jest już spóźniona i to mnie najbardziej rozwala - dzień za dniem niszczą mój kraj - powtarzam mój kraj a nie ten kraj !wzrost gospodarczy sztuczny / postęp naukowo techniczny na poziomie AFRYKI / PRAWO DLA CWANIAKÓW I ZŁODZIEJ
No I TE NIESZCZĘSNE DŁUGI ROSTOWSKIEGO KTÓRY CO DWA TYGODNIE Pierdoli O SZTUCZNYM POTARZAM SZTUCZNYM WZROŚCIE GOSPODARCZYM - TO SIĘ MUSI SKOŃCZYĆ Katastrofą FINANSOWĄ

myślę że najbardziej trzeźwym i bezspornie najbardziej dalekowzrocznym ekonomistą w Polsce jest
PAN RYBIŃSKI no i ZYTA GILOWSKA - niech ktoś koicji rządzącej powie prosto w twarz swe wyuczone teksty w TV TYM LUDZIOM PROSTO W TWARZ = nie zostało by z nich - nic tak samo jak nic nie zostanie z nas jak zamiast ekonomi politycznej będą Tuski uprawić - zwykły parszywy POPULIZM Z OTOCZKĄ CYNIZMU - MA TU NA MYŚLI cyfrę magiczna 67 I ZAPĘDY RZĄDU NA NASZE SKŁADKI - TAK! TAK!! JAK KTOŚ POSŁUCHA CO TEN SZPENIO BRONNI KOMBINUJE Z ROSTOWSKIM TO NIC INNEGO JAK ZNISZCZENIE NASZEJ WOLNOŚCI I TEJ FINANSOWEJ I TEJ OBYWATELSKIEJ !
G
Gość
67 plus spłata długu Tuskowego
6 PLUS 4 ZETA ZA BENZYNĘ 2013
1 PLUS 50 gr ZA JAJECZKO NA ŚWIĘTA DO 2013 r
5 ZETA ZA CUKIER DO 2013 r
600 TYŚ PLUS 250 TYS URZĘDASÓW
PLUS SETKI KILOMETRÓW DRÓG DO WYMIANY- BĘDZIE CO ROBIĆ PRZEZ TYCH IDIOTÓW !!!
PLUS SZYBKA KOLEJ BEZ MASZYNISTÓW , SZYN ORAZ KONTROLI !!!!! z ministrem palącym głupa nad dziurami

TANIE HOSPICJA DLA ZNAJOMYCH

BARDZO, BARDZO TANIE LEKI DLA ZDROWYCH !

OCZYWIŚCIE RZĄD ZAPEWNI NAM TO WSZYSTKO DZIĘKI ORLIKOM I EURO KTÓRE UPADNIE PO TYM JAK TAM WJEDZIEMY ALE DZIĘKI WYMIANIE PIENIĘDZY POZNACIE SIŁĘ WASZYCH OSZCZĘDNOŚCI !

JEDNYM SŁOWEM POLAKU WSPIERAJ RZĄD NIE PODSKAKUJ ALBO WALIZKI JUŻ PAKUJ !

2 MILIONY POLAKÓW JUŻ WYJECHAŁO ! OKOŁO MILINA SZUKA CAŁY CZAS SZANSY NA ZACHODZIE

DŁUG NAS WSZYSTKICH ROŚNIE W TAKIM TĘPIĘ ZE JUŻ NIEDŁUGO ZACZNIEMY PALIĆ AKTY URODZENIA I PASZPORTY ABY NA TO NIE ROBIĆ ! WYLECZĄ NAS Z POLSKOŚCI RAZ NA ZAWSZE I WYBOJOM NAM NIEPODLEGŁOŚĆ Z GŁOWY - ZWŁASZCZA TĄ FINANSOWĄ !!!

I gwoli przypomnienia (artykuły pierwszej potrzeby):
ceny 2008 rok do 2012 roku:
1 litr benzyny: 3,80 --> 5,60--W SZCZECINIE PO 6,10 - NA DZIEŃ 14.03.2012 r
1 kg piersi z kurczaka: 11,00 -->18,00
1 kg kiełbasy podwawelskiej: 12,00 --> 22,00
1 jajko: 28 groszy --> 70 groszy (!!!!!!!)
1 kg jabłek: 1,80 --> 2,90
1 litr oleju Kujawski 4,99 --> 6,99
1 kg żeberek wieprzowych 10,00 --> 17,00
1 kg schabu wieprzowego 12,00 --> 19,00
1 kg szynki zwykłej (wędlina) 17,00 --> 35,00 (!!!!!!!!!!!!) plus zdrowa sól!
1 litr Coca-Cola: 3,80 --> 4,99

Ciekawe jak długo to ludzie jeszcze wytrzymają...
Ciekawe jak długo !!!!???? Pracujący Polak oddał Rządowi w podatkach...
24 802 zł
Dług publiczny Polski wynosi...
942 460 032 067 zł
Państwowy dług
w przeliczeniu na obywatela
wynosi...
24 703 zł
Z tytułu podatków w 2011 r. Rząd zebrał...
267 261 576 268 zł
m
maRta
Senator Bierecki: -Donald Tusk niewiele rozumie z tego, jak funkcjonują reguły rynku finansowego. Myślę, że gdyby więcej się dowiedział, skoczyłby do Wisły. Minister Rostowski doskonale rozumie jak to funkcjonuje i zapewnia swoją polityką, że my, Polacy, będziemy spłacać na czas i z należnymi odsetkami długi, które on zaciąga w tempie nieprawdopodobnym. Przecież w ciągu czterech lat podwoił zadłużenie kraju i coraz bardziej uzależnia nas od decyzji zagranicznych ośrodków finansowych. Podobny cel – by zawsze spłacać długi na czas i za wszelką cenę – miał przywódca Rumunii Nicolae Ceauşescu. Bardzo o to dbał. Tylko koszty spłat tego zadłużenia Rumuni ponoszą do dziś.

2. Dlaczego Donald Tusk tak upiera się przy podwyższeniu wieku emerytalnego?
Senator Bierecki: - Chodzi o to, by nie wypłacać emerytur i to minister Rostowski z rozbrajającą szczerością powiedział. O co idzie gra? O to, by więcej pieniędzy w garnku, jakim jest budżet państwa, pozostało do zagospodarowania przez grupy finansowe, które wyciągają z Polski wiele miliardów. Jedyną pozycją w budżecie, która rośnie w tym roku, są wydatki na obsługę zadłużenia zagranicznego. Polska coraz mocniej uzależnia się od zagranicznych ośrodków decyzyjnych. One już dyktują warunki, wykorzystując Komisję Europejską. Ograniczenia fiskalne służą wypreparowaniu jak największej ilości pieniędzy na obsługę zadłużenia. Dzieje się to kosztem podniesienia podatków, zamrożenia płac, a teraz odebrania nam emerytur. Zaoszczędzone w budżecie pieniądze nie zostaną przeznaczone na rozwój Polski. W budżecie nie przewiduje się większego finansowania badań naukowych czy rozwoju oświaty. A przecież, jeśli Polska ma się rozwijać, to powinniśmy inwestować w rozwój nowych technologii, tworzyć produkty, które będą nam dawały przewagę konkurencyjną.

3. Czy podwyższenie wieku emerytalnego uratuje finanse państwa? Taki argument słyszymy.
Senator Bierecki: - Co to znaczy „uratować finanse państwa”? To slogan. Gdyby przetłumaczyć go na język powszechnie zrozumiały oznacza, że pieniądze, które miały pójść na nasze emerytury, zostaną wysłane do Londynu albo Frankfurtu. O to chodzi! „Ratowanie finansów państwa” oznacza, że zawsze będą pieniądze dla tych, od których pożycza minister Rostowski. Te pożyczone pieniądze są źle wydawane. Skala marnotrawstwa jest niesłychana. Stadiony, autostrady, wszystko, co w Polsce budujemy, jest wielokrotnie droższe niż w innych krajach. Co chwilę dowiadujemy się też, kto na tym korzysta. Najgorsze, że jest przyzwolenie na to marnotrawstwo. Nie ma problemu, gdy nagle okazuje się, że stadion kosztuje dwa razy tyle, ile zakładano. Przecież w normalnym biznesie, gdyby do pana przyszedł pracownik i powiedział: „właśnie wybudowałem sklep, ale on kosztuje dwa razy tyle, ile planowaliśmy”, toby go pan z miejsca zwolnił. A w wypadku państwa nie ma problemu. Przyzwolenie na marnotrawstwo zwiększa zadłużenie, a przez to jako kraj jesteśmy coraz bardziej dojeni, coraz więcej pieniędzy jest z Polski wyprowadzanych... Cytat z: „tygodniksolidarność.com”
g
gosc
jak sie sypie to szczury sie zagryzaja
.
.
Dodaj ogłoszenie