Posłanka Krystyna Pawłowicz - wyrasta nowa lwica PiS

Witold Głowacki
Posłanka Krystyna Pawłowicz zadebiutowała w Sejmie
Posłanka Krystyna Pawłowicz zadebiutowała w Sejmie Fot. materiały promocyjne
Posłanka Krystyna Pawłowicz jest wyjątkowo wyrazistą profesorką prawa. Jej temperament przeraża nawet partię.

Słuchaj, studencie, jak mówię! - palnęła do Jarosława Kuźniara, znanego dziennikarza telewizyjnego, gdy ten próbował przerwać jej wypowiedź. Na posiedzeniach komisji krzyczy na posłów, potrafi obrazić się na nich po przegranym głosowaniu. - Wisława Szymborska kojarzy mi się z Noblem, ale nie kojarzy mi się z Polską. Wisława Szymborska nie towarzyszyła nam w odzyskiwaniu Polski, w odzyskiwaniu suwerenności. Nie pamiętam jej poezji, która by porywała - ogłosiła na antenie Polskiego Radia już kilka dni po śmierci poetki. W odpowiedzi "Polityka" i "Gazeta Wyborcza" publikowały list otwarty artystów i literaturoznawców protestujących przeciw mówieniu o Szymborskiej w kontekstach związanych z polityką.

W ostatnich tygodniach Krystyna Pawłowicz zaszokowała natomiast bardziej liberalną część opinii publicznej swymi ostrymi sądami o związkach partnerskich. - Artykuł 30 konstytucji rzeczywiście chroni godność człowieka, ale nie chroni niegodnych uczynków człowieka - obwieściła z sejmowej mównicy w kontekście projektów ustaw. "Wyciągnięcie poseł Pawłowicz z grzechu" obiecywał więc w odpowiedzi Jerzy Wenderlich z SLD. A Pawłowicz natychmiast awansowała na antybohaterkę lewicy i środowisk liberalnych.

Debiutująca w tej kadencji w Sejmie posłanka Prawa i Sprawiedliwości Krystyna Pawłowicz mimo skłonności do ostrego języka i kontrowersyjnych wypowiedzi nie jest jednak wbrew pozorom zawodową polityczną fighterką. Choć za sprawą swego temperamentu coraz częściej bywa porównywana z Beatą Kempą, jej dzisiejsza rola na polskiej pisowskiej prawicy jest jednak diametralnie odmienna niż ta, którą przyjęła dzisiejsza liderka SP. - Bardzo szanujemy wiedzę i doświadczenie pani profesor. Wydaje mi się, że jej obecność w naszym klubie zadaje kłam odwiecznej tezie, jakobyśmy mieli problem z kadrami - mówi polityk PiS. Prosi jednak o dyskrecję, gdy pytamy o to, czy Pawłowicz odnajduje się w roli partyjnego żołnierza. - Nie sądzę, żeby można było ją już traktować jako członka sprawdzonej drużyny - kwituje.

Czy chodzi mu tu o nieprzewidywalność posłanki i jej mocne wypowiedzi, czy raczej o to, że część jej powiązań prowadzi wprost do ojca Tadeusza Rydzyka, traktowanego obecnie w PiS z ostrożną rezerwą ze względu na posądzenia o sprzyjanie ziobrystom - trudno powiedzieć. Politycy PiS jednak z coraz bardziej już jednoznacznej obecności Pawłowicz w swej orbicie są z pewnością zadowoleni.

To Pawłowicz znalazła się na liście ekspertów PiS przed ostatnimi wyborami mających reprezentować partię Jarosława Kaczyńskiego w ówczesnych debatach. Ba, posłowie PiS przebąkiwali nawet o Pawłowicz jako potencjalnej kandydatce na ministra sprawiedliwości. Jest profesorką prawa i sędziną. Pracowała na Uniwersytecie Warszawskim, dziś wykłada na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Ma w życiorysie kartę opozycyjną - brała udział w obradach Okrągłego Stołu z ramienia Solidarności. Jej wiedza prawnicza przydała się podczas przygotowywania projektu ustawy o zgromadzeniach, która uchwalona w 1990 roku była jednym z fundamentalnych aktów prawnych polskiej demokracji. Niedługo później pracowała w Biurze Prasowym rządu Jana Olszewskiego.

Przez lata pozostawała potem właściwie poza aktywną polityką. Jednak nie stroniła od niej. Do Sejmu kandydowała z list PiS dopiero w ostatnich wyborach. W poprzedniej kadencji z rekomendacji PiS była sędzią Trybunału Stanu. PiS też przy każdej możliwej okazji zgłaszał jej kandydaturę do Trybunału Konstytucyjnego, jednak nigdy nie udało się jej zostać sędzią TK.

Posłanka łączy aktywność polityczną z publicystyczną. Pisuje w "Naszym Dzienniku", często też bywa zapraszana na jego łamy jako ekspert. Występuje też często na antenie Radia Maryja.

I jako publicystka, i jako polityk nie w każdej kwestii szła dotąd po linii Jarosława Kaczyńskiego i jego partii. Wyjątkowo krytyczna jest wobec Unii Europejskiej i traktatu lizbońskiego. W 2008 roku zakwestionowała jego zgodność z konstytucją - choć prezydent Lech Kaczyński zdecydował się traktat ostatecznie podpisać. "Politycy europejscy »przepchnęli« ten dokument dzięki sztuczkom i wywieraniu presji" - pisała Pawłowicz o traktacie z Lizbony w "Naszym Dzienniku". Nie będzie przesadą, jeśli określimy ją jako radykalną eurosceptyczkę.

Portal Natemat.pl cytował ostatnio wypowiedzi posłów skarżących się, że Pawłowicz często wytyka im braki wiedzy w prawie i generalnie... traktuje jak studentów. Artura Dunina z PO miała odsyłać, by "poradził się studenta pierwszego roku prawa". "Pan tego może nie rozumieć, bo pan nie jest prawnikiem" - tak Pawłowicz usadziła ostatnio polityka zdałoby się nieusadzalnego, jakim jest Ludwik Dorn.

Czy Jarosław Kaczyński zbudowany tymi przykładami zaproponuje Pawłowicz miejsce w gabinecie cieni, czy raczej sam będzie się ukrywał przed nią w gabinecie - jeszcze nie da się powiedzieć. Jedno za to jest pewne - polska katolicka prawica ma nową polityczną idolkę.

Wideo

Komentarze 25

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pompejan Gracjan
o ile sobie przypominam, bydłem profesor Bartoszewski słusznie nazwał osoby buczące na cmentarzu w rocznicę powstania warszawskiego, a że naczelny PIS-dzielec sam się do tego bydła przyznaje i z nimi się utożsamia... cóż uderz w stół a nożyce się odezwą.
P
Pompejan Gracjan
... chyba u Rydzyka i od kanonicznego. Przecież ta radiomaryjna miotła, z bożej laski profesor niby od prawa powinna wiedzieć, że jej obraźliwe słowa były skierowane bezpośrednio do prof. Bartoszewskiego i jego dotyczyły. Skoro podaje że to odzew na słowa profesora o "bydle na prawicy" to też jako specjalistka od prawa powinna wiedzieć że takim określeniem nikogo personalnie pan profesor nie uraził. Nie można w świetle prawa naruszyć ustawowych znamion zniewagi jakiejś bliżej nieokreślonej czy nawet określonej grupy, instytucji, organizacji.
Mogę z powodzeniem głosić urbi et orbi że np. w partii zwanej PiS (PiS-dzielce) są same oślice i osły.
E
Ewa
Poseł Pawłowicz (Pawłowicz nie życzyła sobie żeńskiej formy słowa poseł) jest doktorem habilitowanym, a nie profesorem! Nie ma tytułu profesora! Jest tylko zatrudniona na etacie profesora nadzw. To jest etat, a nie tytuł! Więc poseł Pawłowicz nie powinna używać tego tytułu. Ponadto poseł Pawłowicz to zwykły cham i bezrefleksyjny głupek nafaszerowany ideologią katolicką. Co zatem wymagać od posła Pawłowicz. Fajnie bez tych żeńskich form. Pozdrawiam forumowiczów.
P
POdPiS
Zacietrzewiona, jałowa jak Sahara klępa. Zero partnera życiowego (vide współmałżonek), zero potomstwa, i taka makolągwa ośmiela się wypowiadać na temat rodziny ?? Chłopa trzeba tej niedopchlęcji w poślad bo już całkiem sfiksowała !!
o
ola
stara
p
piotr59
Matoła to ja jednego tu widzę! jaka pani profesor tacy wielbiciele, tacy właśnie" intelektualiści" budowali obozy koncentracyjne
d
dla wielbiciela
matoła to ja tu jednego widzę,jaka pani profesor tacy jej wielbiciele,tacy "intelektualiści" jak wy budowali obozy koncentracyjne
a
anka
wyrasta nowy cham polityczny.nie jestem ciekawa czy jest również takim człowiekiem,bo brzydka ponad miare
ą
ąnia
Ogladalam Babilon,jestem czlonkiem PIS i wstyd mi za kolezanke.Tytul "profesora" jak szlachectwo zobowiazuje do pewnych zachowan.Zerowa kultura osobista,merytorycznie Macierewicz-Kepa,mniej niz 0.
Wydaje mi sie ,ze kobiety w PIS odreagowuja kompleksy Prezesa pijac alkohol/patrz Ela Kruk/.
Nie wierze aby to bylo bez dopingu,ewentualnie wymagana konsultacia i nie u internisty.
Z powazaniem,A.
K
Komendant
policjant (83.21.8.xxx) - "apolityczny" policjant z Poznania. Ciekawe?
J
Joanna
Nie znasz normalnego języka, żeby wygłosić swoje inne poglądy? Podpisuję się pod emerytem i innymi wpisami krytykującymi K. Pawłowicz. Chamskie zachowanie w studiu wobec dorosłego człowieka, nie studenta, jak chce Pawłowicz określa ją samą. Smutna postać, która krzykiem i niestety demagogią usiłuje istnieć. Pozdrowienia dla emeryta. A ty polo przeproś za tę nienawistną wypowiedź. Nie musisz się z nia zgadzać ale z klasą!
K
Kalkstein & Dornbaum
Z tym,że przygłup Antoś jest mistrzem w wymyslaniu afer. I HWDPiS!
w
wy-pis
Niech se Pawłowicz z Biskupami dyskutuje.
J
Jaś i Małgosia
Ale prezesik kaczor nie lubi jak mu się jaki talent wśród pisiactwa objawia. Ma być szara i posłuszna masa. Towarzyszka Lwica Trocka do niczego mu nie jest potrzebna. W parę miesięcy ją wykończy.
j
jaca
właśnie oglądam tvn24 i widzę tego babochłopa,kto jej dał tytuł profesora,toż to zacofane,fanatyczne, kompletne i totalne zero.to babsko nadaje się do chlewni tam by mogła przekrzykiwać świnie.
Dodaj ogłoszenie