Posadzić i dać popalić

Adam Buła
Adam Buła
Adam Buła Fot. Polskapresse
Sadzić, palić, zalegalizować - pod tym hasłem Ruch Palikota chce walczyć o legalizację marihuany. No to ja na to palikotowcom mówię: posadzić i dać popalić. Nie dopiszę: zdelegalizować, bo jestem demokratą. Czego niekiedy szczerze żałuję.

Na początek Ruch Palikota w walce o dostępność marihuany chce w przyszłym tygodniu złożyć w Sejmie projekt ustawy legalizujący posiadanie tego narkotyku na własny użytek. Każdy mógłby bezkarnie posiadać do 50 gramów marihuany. Dalej karana byłaby jego produkcja i sprzedaż. Tym palikotowcy chcą się zająć później.

Czytaj także: "Palikot przejmuje zużyte symbole po Sojuszu. Ktoś musi zjeść te resztki"

W zasadzie ich taktyka małych kroków jest jawną kpiną. Przecież żeby mieć 50 gramów marihuany legalnie przy sobie, skądś muszę ją wziąć. A skąd, skoro nie wolno mi jej wyhodować. Więc muszę kupić. Ale skoro sprzedaż wciąż będzie zakazana, to jak ustawodawca może mnie skazywać na udział w nielegalnym procederze handlu narkotykiem. To oczywiste, że w ten sposób będziemy dawać złe wzory młodzieży.

Musimy więc dopuścić legalność sprzedaży marihuany, ale tylko w paczkach po 50 gramów dla jednego klienta jednorazowo. Wtedy, mogąc ją legalnie kupić, nieskrzywiona młodzież skoncentruje się na nauce. No ale żeby legalny sprzedawca mógł mieć klientów, musi gdzieś kupić parę paczek marihuany po 50 gramów, a sprzedaż powyżej 50 gramów jednemu obywatelowi jednorazowo nadal mamy przecież zakazaną. To nadal bez sensu i może prowadzić do deprawacji legalnych naszych detalistów.

Czytaj także: Ruch Palikota wzmacnia się kosztem SLD. "Naturalne środowisko"

Musimy więc się zgodzić, by legalna była sprzedaż większych ilości marihuany przez jej legalnych już hurtowników. Wydaje wam się to skomplikowane? Mnie też, więc prościej będzie od razu pozwolić na posiadanie do 50 gramów narkotyku na własny użytek oraz jego hodowlę na własny użytek: powiedzmy, do sześciu dużych donic balkonowych w jednym zasiewie. Oraz - ale to już za specjalnie wydawanymi koncesjami - legalną hodowlę do 5 hektarów na użytek legalnych detalistów.
Jak już wspomniałem, demokracja ma tę wadę, że trudno jest jakiegoś szkodnika po prostu zastrzelić albo - łagodniej - ale jednak wyeliminować. Trzeba więc znosić głosicieli tego typu pomysłów. Bo nie ma dyskusji, czy marihuana jest lżejszym, czy łagodniejszym narkotykiem. Bo jest przede wszystkim najpopularniejszym PIERWSZYM narkotykiem. I nie ma żadnych danych, ilu gówniarzy uniknęło kontaktu z pierwszym jointem, bo jednak jest on zakazany, a za trzymanie go w kieszeni można mieć duże problemy. Tak jak nikt nie wie, ilu z tych gówniarzy dzięki temu nie przeszło całej niewesołej drogi od pierwszego jointa do pierwszego detoksu.

Czytaj także: Ruch Palikota chce legalizacji bimbru. "Czym się różni od oscypka?"

W całej sprawie jest jednak i pozytywny element. Otóż informując o inicjatywie partii, jej rzecznik Andrzej Rozenek oświadczył, że według ich szacunków minimum 800 tys. Polaków żąda depenalizacji trawki. Odliczając zatem Bogu ducha winnych młodych, którzy w większości sami się naprostują i wyjdą na ludzi, jak - nie przymierzając - premier Donald Tusk, to zostaje nam nie tak znowu dużo cynicznych drani żonglujących niebezpiecznym tematem. No, na tyle niedużo, że może w obronie pozostałych 38 milionów warto by na chwilę dać sobie spokój z tą demokracją?

Wideo

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
emigrant
Piszesz o Marksie i Engelsie, a nie o sprawie której nie rozumiesz. Ja wiem, ze najłatwiej zakazywać coś czego zakazać się nie da.

Nie mam poczucia robienia czegoś złego zapalając jointa. I co? Mam iść na 3 lata do wiezienia?
Nie chce by moje państwo zmuszało mnie do kłamstwa.
T
Tomek
Jakież to przemyślenia człowiek może uzyskać... ale ludzie boją się i często krytykują to czego nie znają.

Ćpuni na dworcach?
No przecież... zapraszam na dworzec krakowski po 22-giej, może znajdzie się tam 1 ćpun (ale na pewno nie taki co pali marihuane) na 9 alkoholików. Ciekawa statystyka - Panie redaktorze, proszę pomyśleć o tym przy następnym "urodzinowym baniaku".

Dać sobie spokój z tą demokracją?
racja - zdelegalizować alkohol, kawę i papierosy... a potem do paki.

Kto pali ten pali...
Ludzie piją wódkę w szklankach i w kieliszkach. Dlatego jednych nazywa się alkoholikami, a drugich hmm... no właśnie, normalnymi ludźmi? Z marihuaną jest tak samo - jedni palą i nic nie robią, drudzy zapalą raz na jakiś czas, żeby skorzystać z (tak - udowodnionych) benefitów jakie daje ta używka. Częstotliwość i to co się robi w życiu ma znaczenie, albo się idzie przez życie albo się przez nie pełza lub stoi. To jak stosuje się używki zależy raczej od tego jakimi jesteśmy ludźmi, a nie od samej używki (przynajmniej na poziomie tych słabszych).

Dlaczego ktoś ma mnie określać narkomanem czy też mianem ćpuna, jeżeli chce w ten sposób odstresować się raz na miesiąc?

Czy to mnie czyni gorszym od mojego kolegi, który raz na miesiąc umówi się z grupą znajomych i wypiją parę flaszek?

Jeżeli nie czyni mnie gorszym to czy racjonalnym jest to, że moje życie mogłoby zostać na chwilę zachwiane, gdybym trafił przez to do więzienia na pół roku?

Życzę rozsądku i tolerancji wszystkim, którzy to przeczytają.

p.s. nie czepiac sie literowek, bo zazwyczaj nie uzywam polskich znakow - tak gdyby ktos mial angielska przegladarke bez obslugi utf'a ;)
W
Widukind
Bardzo rozsądne Twoje uwagi bo przecież życiowe. Ja miałem okazję ,kilka razy, widzieć na własne oczy ćpunów na izbie przyjęć w szpitalu. Widziałem przerażonych policjantów którzy ich przywieźli, widziałem personel w strojach ochronnych , widziałem walkę pielęgniarzy z narkomanami , widziałem tych ludzi i izbę po opanowaniu sytuacji. Jak doktor stwierdził : i tak, kuźwa , dzień w dzień. To wszystko. Pozdrawiam dyskutantów bo takie rozmowy dużo dają , bez cenzury,swobodne całkowicie bo tu jeszcze jest wolność słowa.
O
Obywatel
W praktyce ludzie rozsądni trafiają do więzień a Ci mniej do przestępczego półświatka lub na ulice. Moje argumenty opieram na rzetelnych badaniach, faktach i własnych doświadczeniach, nie jest to więc teoria. Ten "eksperyment" w innych krajach nie pociągnął za sobą żadnych ofiar, o czym wspominałem już wcześniej, także nie będę się powtarzał. Jestem w stu procentach przekonany że żadna używka, legalna czy nie, nie jest w stanie wyrządzić społeczeństwu więcej szkody niż alkohol i powtarzam: każdy kto zechce sięgnąć po cokolwiek i tak ma do tego dostęp. Popyt na narkotyki jest ogromny, a zakazany owoc smakuje jeszcze lepiej. Legalizacja nie przysporzy nam ćpunów, a pozwoli skuteczniej im pomagać.

Rzeczywiście, nie przekonamy się. Jednak marihuana JEST WSZECHOBECNA (w Polsce przyznaje się do jej palenia 800 tysiecy ludzi, a to zapewne tylko część z nich. W końcu niewielu ma odwagę przyznać się do regularnego popełniania przestępstwa), ma WŁAŚCIWOŚCI LECZNICZE (i jest wykorzystywana w celach medycznych w wielu krajach), jest w stanie ZAŁATAĆ DZIURĘ BUDŻETOWĄ i udowodniono jej NISKĄ szkodliwość i stopień uzależnienia. Dzieciaki u mnie na osiedlu palą skręty, mimo, iż wielu z nich pewnie nawet nie skończyło gimnazjum. Dilerzy nie pytają ich o wiek, legalny sprzedawca musiałby poprosić o dowód.

Żadne prawo uderzające w moralność człowieka skazane jest na brak respektu. I o ile w przypadku ciężkich narkotyków można by się kłócić (aczkolwiek ja zezwoliłbym na obrót wszystkimi) o tyle konopie to naprawdę niegroźne rośliny. Które zresztą wyrastają z ziemi od dłuższego czasu niż ludzkość mogłaby pamiętać.

Kończąc tym wpisem pozdrawiam i życzę trzeźwiejszego spojrzenia na otaczający nas świat.
m
maleszka
Pan stawiasz na zdrowy rozsądek ludzi a ja się obawiam ich ciemnej strony dlatego się nie przekonamy. Kto ma rację PRAKTYK(ja) czy TEORETYK(chyba jednak Pan) czas pokaże. Szkoda jedynie ofiar eksperymentu po drodze....

Niech się Pan nie obraża jak na internet to ta dyskusja to wersal
O
Obywatel
Po co ta ironia? Cuda czy nie, faktem jest iż od 35 lat (i miałem na myśli tylko Holandię, użyłem liczby pojedynczej co jest chyba wystarczająco precyzyjne) do budżetu tego kraju wpływa równowartość 600mln dolarów. A pamiętajmy, że populacja Polski (a co za tym idzie polskich podatników) jest 2,3 razy większa. Tymczasem rocznie tracimy ~80mln dolarów na walkę z wiatrakami.

Jeśli o uzależnienia chodzi to alkohol i kawa uzależniają 4, a papierosy aż 5 razy silniej silniej niż marihuana. Również część innych zakazanych używek jest bezpieczniejsza niż te od zawsze legalne. A śmiertelność? Alkohol 85 tysięcy ofiar rocznie, nikotyna 430 tysięcy. Zabija również kawa czy aspiryna. Konopie? 0 potwierdzonych zgonów.

Komunizm, owszem, nie sprawdził się, nijak ma to się jednak do holenderskiej polityki narkotykowej która DZIAŁA. I coraz więcej krajów zauważa to, liberalizując przepisy. Holendrzy zaostrzyli nieco prawo, to prawda. Od 2002 roku można tam jednorazowo kupić "tylko" 5gram suszu, jestem za. Na napoje wyskokowe też powinno być nałożone takie ograniczenie.

Zapalenie skręta zawsze kończy się szukaniem mocniejszych używek? To chyba gruba przesada (bo czy wypicie piwa zawsze kończy się na spirytusie?) Oczywiście, to się zdarza, jednakże są to skrajności. Może i prawdą jest, iż prawie każdy heroinista zapalił kiedyś marihuanę. Brzmi odstraszająco? To standardowy przykład wspomnianej manipulacji, równie dobrze niemal każdy sięgnął także po alkohol, czy wodę gazowaną. Spoglądając na to z szerszej perspektywy, jest to tylko niewielki odsetek palaczy marihuany i jest on na pewno mniejszy niż odsetek zupełnie legalnych alkoholików. "Ćpanie" było, jest i będzie tak samo jak "chlanie" i żadna prohibicja tego nie zmieni (przykład: prohibicja alkoholowa w stanach).

Dopalacze pojawiły się tylko i wyłącznie dlatego, że narkotyki są nielegalne. Jeżeli do szpitala trafia osoba która przedawkowała dajmy na to heroinę, lekarze wiedzą jak jej pomóc. W przypadku jej substytutów (które znajdują się w asortymencie dopalaczy) nie jest to już takie oczywiste i w tym tkwi niebezpieczeństwo, przecież nikt tych środków nie przebadał, nie przetestował. Delegalizacja narkotyków likwiduje ten problem.

Prawo ciągle się zmienia i obserwując te zmiany w innych krajach można zauważyć iż liczba narkomanów nie jest w żadnym stopniu zależna od jakichkolwiek zakazów. Natomiast mając ten biznes pod kontrolą można próbować tą liczbę minimalizować.

I nie bądźmy hipokrytami. Skoro pozwalamy ludziom zachlać się na śmierć czy wąchać butapren, to jakim prawem zakazujemy im faszerować się czymkolwiek innym? Niech pełnoletni człowiek sam bierze odpowiedzialność za to co robi.

Idźmy dalej, ilu narkomanów powoduje wypadki na drogach? Ilu z nich wprowadza przemoc w rodzinie? Ilu stanowi realne zagrożenie dla innych? Niewielu. Narkomani są przeważnie niegroźni, żyją swoim życiem nie wadząc nikomu, czego nie można powiedzieć o osobach pijanych.

I wypraszam sobie. Nic Pan o mnie nie wie, darowałbym sobie zatem na Pana miejscu bezpodstawne oskarżenia. Od kilku lat unikam WSZELKICH używek, pomijając kawę na której odstawienie jest już trochę za późno. Nie widzę jednak powodu by traktować obywatela jak dziecko. Wolność jest podstawowym prawem człowieka i dopóki nikomu innemu nie dzieje się krzywda to nie powinna być ona ograniczana. Dlaczego nie kara się za posiadanie piwa tylko za np. jazdę pod wpływem? Nieodpowiedzialnych ludzi spotka kara, jednak nie odbierajmy prawa wyboru mądrym ludziom.
m
maleszka
CZYLI ROZWIĄZANIEM KRYZYSU ŚWIATOWEGO JEST POWSZECHNE ĆPANIE - PRZEDNIE
JAKIE TO CUDA WYDARZYŁY SIĘ W HOLANDII ŻE CAŁY ŚWIAT NIE POSZEDŁ W ICH KIERUNKU. TĘPA LUDZKOŚĆ NIE ZAUWAŻYŁA REWOLUCJI NA MIARĘ PRZEŁOMU KOPERNIKAŃSKIEGO!!
Niech obywatel porozmawia ze specjalistami od uzależnień a nie opowiada głodne kawałki. Jak się poczyta Maksa i Engelsa to komunizm to idealny system - ale się nie sprawdza!!!! To się kończy zawsze tak samo - to jest szukaniem coraz mocniejszych używek. I proszę precyzyjniej Czesi od 35 lat ???? A nie mają oni czasem również dopalaczy w sklepach??? Czy Holendrzy nie zaczynają zmieniać tej swojej "otwartości"??? To Pan używasz demagogii do zaspokojenia swoich potrzeb???
Ś
Świadomy obywatel
Wystarczy spojrzeć na tak oczywiste przykłady jak Czechy czy Holandia, która na legalną uprawę jak i sprzedaż zezwala już od 35 lat. Odsetek narkomanów w tym czasie nie zwiększył się, a wręcz zmalał. Narkotyki są wszechobecne i każdy kto zechce je nabyć trafi w końcu na dilera. Różnica jest jednak zasadnicza: w trakcie prohibicji bogaci się mafia podczas gdy państwo ubożeje. Klienci czarnego rynku wydają swoje ciężko zarobione pieniądze finansując działania przestępcze, nie opłacając przy tym żadnego podatku. Bezsens. Poza tym jeżeli coś już jest szkodliwe (a narkotyki zdecydowanie są, jak zresztą wiele innych rzeczy), to lepiej jest to kontrolować (kontrola wieku nabywców, jakości i czystości towaru etc.) niż pozostawiać złym ludziom.

Mało tego, zamiast finansować pobyty często młodych i Bogu ducha winnych ludzi w wiezieniach, moglibyśmy zapewnić za te pieniądze opiekę tym najbardziej uzależnionym. W końcu za kratki trafiają najczęściej przypadkowi użytkownicy albo desperaci, którzy wykorzystują głupie prawo w celu poprawienia komfortu życia (drobni dilerzy i przemytnicy). Grube ryby siedzą w ukryciu wyręczając się innymi. Właśnie to byłoby działanie w kierunku znikania "ćpunów" z dworców (polecam zainteresować się tematem placówki Insite w Kanadzie). Jest ogrom przypadków przekreślenia kariery zawodowej utalentowanych osób, bo zdarza im się zapalić skręta (który zresztą w umiarze szkodzi mniej niż piwo oraz bywa niezastąpiony w leczeniu niektórych schorzeń czy uśmierzaniu bólu, nie mówiąc o przydatności w chemioterapii i anoreksji (poprawa apetytu).

Może zamiast ślepo wierzyć we wszystko co powiedzą politycy, którzy najczęściej manipulują nami w celu osiągnięcia korzyści dla siebie, a nie narodu (na co po raz kolejny pozwala im głupie prawo, ale to już inny wątek), pomyślmy sami. Aż dziw, że mając dostęp do tylu rzetelnych źródeł, większość ludzi nadal jest na etapie średniowiecza (skoro królksiądzguślarz tak powiedział, to tak musi być). Jeśli o samą "trawkę" chodzi to wystarczy prześledzić jej historię na rynku by stwierdzić że cała masa instytucji korzysta (lub korzystała) na jej sytuacji prawnej, podczas gdy państwo pogrąża się w dziurze budżetowej a pieniądze podatników wyrzucane są w błoto. Czy tak ciężko to zauważyć? Metamorfoza jaką przeszła Holandia po opodatkowaniu marihuany jest nieprawdopodobna i to zdecydowanie na plus.
M
Marek WK
Radzę bliżej przyjrzeć się projektowi ustawy, zanim zacznie się go komentować. Projekt ustawy przewiduje depenalizację posiadania do 50 gram marihuany jak również ZNIESIENIE KARY ZA UPRAWĘ DO 3 KRZAKÓW KONOPI.
S
SQ
Zalegalizujmy 5 hektarów! Jaki pierwszy joint pierwszy detox, o czym ty człowieku piszesz? Marihuana wprowdaza dop innych uzywek jedynmie gdy wmawia się takie bzdury dzieciom od przedszkola i gdy póxniej sprzedający ją diler oferuje uzalezniające narkotyki z których będzie miał pewny i duży zysk....
p
palic sadzic zalegalizowac
Niech Jah ma Nas w opiece i niech wrescie nie wsadzajcie Nas za kraty!
m
maleszka
A tak przy okazji co z elektrowniami atomowymi i szybką koleją Słońca Peru??. Ja tak w kontekście nowych obietnic. Bo tym razem jeśli Słońce okłamie instytucje finansowe to popłyniemy. Durny naród 4 lata wierzył i wierzy dalej ale finanse to już nie bajkopisarstwo i jak stwierdzą że Słońce zrobiło z nich balona to będzie się działo- nie potrzebna będzie Grecja. No ale słońce będzie już w europie(tzn złapie fuchę w UE).
Idę na przykład o zakład że wiek emerytalny kobiet będzie dużo niższy niż 67??? (będzie tak zwany ludzki pan mógł zabić a tylko obciął rękę)
W
Widukind
Trafnie ujął Pan rzeczywistość. Jeno zupełnie niepotrzebnie wplątał Pan pean na cześć Tuska. Proponuję Panu taki eksperyment : gdy będzie on coś tam gadał w telewizorni to wyłączyć głos. Zobaczy Pan upudrowanego , z wypchaną twarzą przestraszonego pompersa o dziwnie szklistych oczach. Macie w redakcji możliwość nagrania i odtworzenia w zwolnionym tempie i stop klatkę. Niech Pan to uczyni i przedstawi wnioski. Moim skromnym zdaniem to on nadal coś bierze tyle że się oczywiście nie przyzna. Jeśli odtworzy Pan cały materiał , łącznie z seplenieniem oraz próbami panowania nad głosem to wychodzi przerażający obraz tzw. premiera. O tzw. prezydencie nie wspomnę bo wynik jeszcze gorszy.
m
maleszka
I oczywiście ma Pan rację najpierw lekkie narkotyki a potem walka o przeżycie do końca życia i Dworce pełne ludzi którym nie uda się wyjść z problemu. A palikot jak będzie taka potrzeba-za kilka lat- rozpocznie walkę o zakaz posiadania narkotyków i będzie wsadzał za posiadanie trawki. Jedni mówią że durny naród to kupi a inni to cały czas wprowadzają w życie.
E
Edek
Pan sobie obejrzy serial "Boardwalk Empire - Zakazane Imperium" - tam świetnie pokazano czym się kończy prohibicja.
Dodaj ogłoszenie