18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Popyt na biżuterię Elizabeth Taylor większy, niż przypuszczano

Redakcja
Niewielką, ale wspaniałą część kolekcji biżuterii Liz Taylor sprzedano na aukcji w nowojorskim Christie's za łączną sumę 115 mln dol. Aktorka gromadziła swój zbiór w ciągu sześciu swoich małżeństw.

Najczęściej kupowała lekkomyślnie i bez zastanowienia. Aukcja miała niezwykle zawzięty przebieg - licytowano także przez telefon. O pojedyncze przedmioty bili się kolekcjonerzy, kilku eleganckich młodych ludzi z workiem pełnym pieniędzy i pewna kobieta robiąca imponujące wrażenie swoimi koneksjami.

Od skromnych pierścionków z brylantami wygranych w ping-ponga po ogromną perłę należącą niegdyś do brytyjskiej królowej Marii I Tudor - legendarna kolekcja biżuterii Elizabeth Taylor, która trafiła pod młotek, wyceniana była przez dom aukcyjny Christie's na marne ponad 30 mln dol.
Spośród 269 pierścionków, naszyjników, a nawet tiar z brylantów, pereł i rubinów na sprzedaż trafią najcenniejsze pamiątki z czasów długiego i burzliwego związku z Burtonem, za którego Taylor wychodziła dwukrotnie. - To bez wątpienia najwspanialsza prywatna kolekcja biżuterii, jaką zgromadzono w jednym miejscu - uważa Marc Porter, dyrektor amerykańskiego oddziału Christie's.
La Peregrinę - perłę znalezioną w XVI w. przez czarnoskórego niewolnika w wodach Zatoki Panamskiej, noszoną przez hiszpańskie monarchinie i francuskie cesarzowe, sprzedano za 11,8 mln dol. To światowy rekord. Nigdy żadna pojedyncza perła nie osiągnęła na aukcji takiej ceny.

Czytaj także: Nie żyje Elizabeth Taylor, wielka gwiazda Hollywood. Miała 79 lat (GALERIA)

A miał to być jeden z mniej cennych przedmiotów na aukcji. La Peregrina to naszyjnik z jedną z największych i najbardziej symetrycznych pereł na świecie, który Burton podarował Taylor w 1969 r. jako prezent walentynkowy. Klejnot zwany Pielgrzymem, ze względu na swoje peregrynacje przez całe stulecia, należał m.in. do królowej Marii I Tudor, która otrzymała go od króla Filipa II Habsburga przed ich ślubem w 1554 r. Gdy cztery lata później Maria zmarła, perła wróciła do Hiszpanii, by w 1808 r. przejść w ręce Napoleona Bonapartego.

Mieszkający w Londynie na wygnaniu Napoleon III sprzedał La Peregrinę markizowi Abercorn. Klejnot należał do tej rodziny aż do dnia, w którym Burton wylicytował go na aukcji za 37 tys. dol., przebijając ofertę hiszpańskiej rodziny królewskiej.

Czytaj także: Wspaniałe suknie i bezcenne klejnoty: Skarby Liz Taylor pójdą pod młotek

Później Cartier stworzył dla Taylor naszyjnik z rubinami i brylantami, na którym zawisła drogocenna perła. Naszyjnik inspirowany był słynnymi portretami pędzla Velázqueza przedstawiającymi hiszpańskie królowe Małgorzatę Austriaczkę i Izabelę w naszyjnikach z legendarną perłą. Organizatorzy spodziewali się, że klejnot osiągnie nawet 3 mln dol. Jakże okrutnie się pomylili. Podobnie zresztą jak w przypadku pozostałych precjozów.

Pierścionek z 33.19-karatowym brylantem - zwany brylantem Elizabeth Taylor - osiągnął cenę 8,8 mln (Christie's spodziewał się ceny między 2,5 a 3,5 mln dol.). Stanowił on jeden z wielu prezentów, jakie aktorka dostała od Richarda Burtona. Ceny poszczególnych przedmiotów regularnie osiągały kwoty dziesięciokrotnie wyższe od wyjściowych. Nie liczyły się rozsądek, kryzys ekonomiczny czy choćby ograniczenia każące uważać na to, co się kupuje. Świat na zewnątrz domu aukcyjnego nie istniał.
W sali Rockefeller Center zgromadziło się kilkuset chętnych do zakupu. Setki innych licytowały przez telefon - nawet z tak odległych miejsc jak Hongkong. Linie obsługiwał cały szereg pracowników Christie's siedzących wzdłuż sali jak członkowie dziwnego chóru muzycznego. Na ścianach zawieszono ogromne fotogramy z portretami aktorki. Na jednym w tiarze - sprzedanej za 3,7 mln dol. Bez dopłaty nabywcy do wylicytowanej ceny kupna. Na innym aktorka spogląda przez ramię - w uchu ma kolczyk zwieńczony perłą. Elizabeth Taylor patrzyła na licytujących swoim omdlewającym spojrzeniem ze szczyptą niefrasobliwości.

Czytaj także: Wielki gest królowej Hollywood

Przed aukcją uczestnicy obejrzeli nagranie wideo pokazujące aktorkę w kostiumie kąpielowym, jak przez telefon niemal warczy do słuchawki, polecając reprezentującej ją osobie kupno broszki należącej niegdyś do księżnej Windsoru. Zapis pochodzi z aukcji, która miała miejsce w Genewie w 1987 r.

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie