Popis gladiatorów na motocyklach

Jacek Sroka, Rzym
Materiały prasowe
Walki gladiatorów zostały zakazane w Rzymie w 326 r. n.e. przez cesarza Konstantyna Wielkiego. W ten weekend widzowie w Wie-cznym Mieście znów mogli jednak śledzić pojedynki, które jako żywo przypominały dawną rywalizację wspaniałych atletów.

Współcześni gladiatorzy zamiast broni używali motocykli, wyczyniając na nich rzeczy, które podobnie jak starożytne widowiska wzbudzały podziw widzów zasiadających na trybunach. W stolicy Włoch rozegrany został finał Red Bull X Fighters World Tour 2010, czyli największej freestyle'owej imprezy motocrossowej na świecie. Nazywanie startujących w niej zawodników współczesnymi gladiatorami nie było wcale na wyrost, gdyż w scenerii Stadio Flaminio położonego niemal w samym centrum Rzymu zachowywali się oni niczym starożytni wojownicy.

Nawiązań do przeszłości było zresztą w Wiecznym Mieście dużo więcej. Zawody zainaugurował bowiem wyścig najnowszego modelu Nissana ze starożytnym rydwanem, a później doszło do zainscenizowanej walki rzymskich legionistów z motocyklistami, którą bezapelacyjnie wygrali współcześni gladiatorzy.
Ponad 20 tys. widzów wypełniających w komplecie trybuny Stadio Flaminio było jednak świadkami również sportowych emocji, bowiem jeszcze nigdy rywalizacja o zwycięstwo w całym cyklu zawodów Red Bull X Figh-ters nie była tak zacięta. W tym roku każde z sześciu zawodów wygrał inny motocyklista, a o końcowym triumfie Amerykanina Nate'a Adamsa przesądziła różnica zaledwie pięciu punktów.
- Jestem bardzo szczęśliwy - wydusił z siebie broniący tytułu Adams, paradujący po dekoracji z wieńcem laurowym na głowie i oblewający rywali szampanem.

Amerykanin nie wygrał w tym roku żadnych zawodów, ale zawsze, gdy startował, był na podium. W Rzymie zajął trzecią lokatę, przegrywając bardzo zacięty półfinał z Hiszpanem Danym Tor-resem, lecz to wystarczyło mu do wyprzedzenia Andre Villi. Prowadzący przed ostatnimi zawodami Norweg również odpadł w półfinale i w Rzymie zajął czwarte miejsce, a w klasyfikacji końcowej był drugi.

Ostatnie zawody we wspaniałym stylu wygrał Dany Torres. - Kibice w Rzymie byli fantastyczni. Kocham Włochy - krzyczał szczęśliwy Hiszpan, który dzięki temu zwycięstwu awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Pod dużym wrażeniem był Da-vid Coulthard, który bolidem formuły 1 kręcił bączki na arenie. - Szacunek dla tych chłopaków. To niewiarygodne, co oni wyprawiają - stwierdził były kierowca F1.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie