Poncyljusz: Może PJN czeka dłuższy marsz

Redakcja
Paweł Poncyljusz
Paweł Poncyljusz Fot. Bartek Syta
- Od początku zakładaliśmy, że będzie trudno, bo idziemy w poprzek wszystkich układów i układzików. I zdawaliśmy sobie sprawę, że to może być dłuższy marsz niż do tych wyborów, że ci z nas, którzy są dziś parlamentarzystami, mogą nimi w przyszłej kadencji nie być. I dziś nie żałuję tamtej decyzji - mówi wiceszef PJN Paweł Poncyljusz w rozmowie Anną Wojciechowską.

Rozgląda się Pan już za nową pracą?
Nie szukam pracy, bo jestem przekonany, że PJN zdobędzie ponad 5 proc. poparcia w tych wyborach. I mam mocne przeświadczenie, że jak człowiek się koncentruje na pracy, nad tym, co najważniejsze, to to się udaje.

Jak poważny polityk może tak myśleć, patrząc na sondaże, które dają PJN góra 2-3 proc.?
Nasze sondaże pokazywały przez dłuższy czas niespełna 5 proc. Teraz pokazują już poparcie powyżej 5 proc. Mamy dużo dowodów na to, że publikowane obecnie badania opinii publicznej są elementem walki politycznej. Po drugie tak wiele razy sondaże nie potwierdziły się, więc dziwię się, że jeszcze ktoś przywiązuje do tego wagę.

Nawet w wewnętrznych partyjnych analizach bierze się poprawkę na błąd statystyczny, który wynosi ok. 3 proc.
Jest ewidentnie prowadzona gra sondażami wobec nas i musimy to godnie znieść, ciężko pracując, nie zważając na nie. Choćby rozmawiając z ludźmi na ulicy, zauważamy, że nie jest tak, iż możemy liczyć na 2 proc. A już śmieszne jest podawanie, że mamy 0 proc., jak to się raz zdarzyło. Rozumiem, że jak będzie potrzeba, to podadzą na wszelki wypadek, że mamy minus 2 proc.

Czytaj także: Flis: Te wybory są nieprzewidywalne, bo Polacy dezinformują ankieterów

Mieliście gryźć trawę, i co? Nawet od waszych sympatyków słychać słowa zawodu, że czego jak czego, ale determinacji to u was nie widać.
I zapewniam, że gryziemy trawę! Nasz lider Paweł Kowal spędza w terenie 5-6 dni w tygodniu, reszta liderów niewiele mniej. Jak ma być widać naszą determinację? Przez pokazywanie się w "Faktach" TVN? Owszem, tam jej nie widać, bo tam tylko jedna, słuszna partia może zaistnieć w pozytywnym znaczeniu. I druga partia istnieje jako straszak dla wszystkich.

Nie do końca. Palikot startujący razem z wami gryzł trawę i się wybił.
Różnica między PJN a Palikotem polega na tym, że on został ostatecznie zaakceptowany przez salon - jako dopełnienie koalicji PO--SLD. Tym samym dołączył do słusznej partii. Nieprzypadkiem równolegle ze wzrostem Palikota z piedestału przez salon został strącony Napieralski. Nie jest więc tak, że się dopuszcza kogoś do peletonu, wymienia się tylko w nim jednych na drugich.

Salon? Czyli kto? TVN?
Nie tylko. Wszyscy ci wpływowi, którzy uważają, że dobrym rozwiązaniem dla Polski jest lewicowo-liberalny rząd.

A co z całą resztą, która jest poza salonem?
Zakładaliśmy od początku, że naszymi wyborcami są ludzie zniesmaczeni Platformą i PiS, ci, którzy w 2007 r. zagłosowali na te partie, a potem zobaczyli, że one zajmują się tylko samymi sobą, a nie realnymi problemami ludzi. Ci ludzie będą wychodzić do wyborów w ostatniej chwili: najdłużej będą się zastanawiać, czy jeszcze komuś zaufać, czy jednak zostać w domu. My ich przekonujemy do końca, że warto.

Winne są salon, sondaże. Żadnej refleksji nie ma po waszej stronie?
Nie da się ukryć, że ten projekt miał krytyczne momenty, które go osłabiły. Takim przełomowym momentem w negatywnym znaczeniu było najpierw zachowanie Adama Bielana, a następnie odejście Joanny Kluzik-Rostkowskiej. To były mocne strzały, które do dziś odbijają się nam czkawką, są obecne w rozmowach z Polakami. Niewątpliwie z perspektywy czasu błędem było postawienie na Kluzik-Rostkowską jako liderkę.

Co Pan dziś do niej czuje?
Jestem nią zawiedziony. Mam do niej żal. To, że się w tamtym momencie nie wywróciliśmy, to naprawdę duży sukces. Gdyby nie jej odejście, dziś nie dyskutowalibyśmy w ogóle, czy PJN wejdzie do Sejmu, czy nie. To byłoby już jasne i oczywiste dla wszystkich.
A ja dziś słyszę czasem: jak można poważnie traktować PJN, partię, w którą sam lider wyraźnie nie do końca wierzy, skoro nie zaryzykował nawet startu z jej list?
Można powiedzieć inaczej: gdyby była rzeczywiście pewność, że PJN nie wejdzie do Sejmu, Paweł Kowal mógłby wystartować. Od wielu miesięcy mieliśmy analizy, że PJN wejdzie do Sejmu, i dlatego Paweł Kowal nie wystartował. Podobnie jak inni europosłowie. Kowal jest stokroć bardziej zaangażowany, będąc europosłem, niż była Kluzik-Rostkowska, kierując klubem w Sejmie.

Jeżeli PJN nie wejdzie do Sejmu, to będzie koniec projektu? Koniec Pana przygody z polityką?
Polityka to dla mnie miejsce, gdzie trzeba działać dla dobra obywateli. Nie ma sensu w niej być tylko po to, żeby być. Ale nawet nie wejście do Sejmu nie oznacza końca PJN. Mamy tylko 15 parlamentarzystów, a okręgów wyborczych jest 41. Na czele naszych list w większości stoją ludzie, którzy mają już pozycję zawodową. Oni nie potrzebują foteli w Sejmie, żeby działać politycznie.

Czytaj także: Nowak: Palikot to destrukcja polityki. Nie chcę koalicji PO z nim

Wariant przejścia na stronę PO Pan zdecydowanie wyklucza?
Absolutnie. Moim zdaniem zresztą Platforma będzie się szybciej zużywać, dzielić, niż komukolwiek się wydaje. W kampanii dzięki sprawnemu aparatowi Tuskowi udało się tam wszystkich wziąć za twarz, szantażując: jak będziecie mi brykać, to nie będzie was na listach wyborczych. Ale w przyszłej kadencji, gdy przyjdzie do głosowań np. w sprawie in vitro, nie da się posklejać Gowina z Arłukowiczem. A pudrować dalej spraw światopoglądowych już też Donald Tusk nie zdoła. Sądzę, że Platforma ostatecznie wygra niewielką różnicą te wybory i będziemy mieć centrolewicową koalicję: PO-SLD-Palikot. Tusk będzie zmuszony spełnić przynajmniej kilka postulatów lewicy.

Wierzy Pan, że od początku między Tuskiem a Palikotem była jakaś nieformalna gra na taką koalicję?
Tak spiskowych teorii nie mam. Sądzę jednak, że dwa, trzy tygodnie temu Tusk uznał, że koalicja z Palikotem jest dla niego całkiem wygodna. Palikot przebija Cezara. Cezar wstawił konia do Senatu, a Palikot wprowadzi do Sejmu cały zaprzęg koni, które się okażą przydatne do pociągnięcia wozu z koalicją.

Tusk nie będzie się obawiać, że Palikot jest jednak nieprzewidywalny?
Tusk zdaje sobie sprawę, że Palikot jest jedynym facetem, który dziś stroi się jedynie w piórka antysystemowe, ale jeśli dzięki temu wejdzie do Sejmu, będzie dla niego świetnym alibi dla przeprowadzenia części koniecznych, bolesnych reform. Będzie tłumaczył: Muszę to zrobić, bo to jest warunek Palikota.

A gdzie w tej historii jest PSL?
Sądzę, że PSL jest już Tuskowi niepotrzebny. On ma świadomość, że z ludowcami już nic więcej nie zrobi.

Może o to chodzi, żeby dalej nic ryzykownego nie robić?
Tusk nie będzie już mógł nic nie robić. I to wie. Rostowski już pomału nas oswaja z tym, że idzie kryzys, że sytuacja gospodarcza jest faktycznie bardzo zła. Oczywiście ponieważ po raz trzeci już przed wyborami stosują numer z pudrowaniem rzeczywistości, na razie nie mówi tego dosadnie, bo jest kampania. Jednak jak się wsłuchać, to faktycznie minister finansów zaczyna jednak nam przekazywać złe wieści.

Czytaj też: Kamiński: Kaczyńskiemu udało się uśpić antypisowski elektorat

Kibicuje Pan Palikotowi, który jak PJN chciał rozbić duopol?
Nie, bo wejście Palikota do Sejmu to będzie poważny przełom w polskiej demokracji. Okaże się, że facet, który kpi sobie z demokracji, może bardzo łatwo mościć się w obecnym systemie politycznym całej tej sytuacji.
To będzie taki przełom jak Samoobrona w Sejmie, w rządzie?
Poważniejszy. W Samoobronie był, owszem, naturszczycy, ale to byli w istocie w większości poczciwi chłopi, którzy się potknęli na kredytach i na fali protestu weszli do Sejmu. W przypadku Ruchu Palikota mamy do czynienia z operacją cynicznych speców od PR.

Palikot to największe zaskoczenie w tej kampanii?
Dla mnie to wcale nie duże zaskoczenie, bo ja go nigdy nie przekreślałem do końca. Wiedziałem, że on ma ten projekt bardzo dobrze policzony.

Co zatem było prawdziwym zaskoczeniem?
Nieruchawy elektorat. Chodzi o tych wyborców, którzy - mimo że narzekają na ulicach na swoich oblubieńców z 2007 r., tak na PiS, jak na PO - nie są do końca gotowi jeszcze, by ten wybór zmienić.

A zatem padła wasza teza założycielska, że ludzie mają na tyle dość wojny polsko-polskiej?
To nie jest tak. Są wyraźne symptomy tego niezadowolenia. Stąd PO przecież właśnie w ostatnich dniach desperacko uruchamia histerię, że każdy, kto umie jeść nożem i widelcem, musi iść zagłosować na PO, bo w innym przypadku wpadną barbarzyńcy, którzy będą jeść rękoma. A z drugiej strony PiS ucieka się do próby powrotu do strategii z kampanii prezydenckiej, prezentując się jako potulne misie, które nie dość, że krzywdy nie zrobią, to jak trzeba to jeszcze się dzieckiem zaopiekują. Jestem wciąż przekonany, że PO i PiS nie dadzą długo rady utrzymywać zainteresowania opinii publicznej na poziomie podziału: my - oni. Coraz wyraźniej wychodzi na jaw, że obie te partie, na równi, nie mają żadnych pomysłów politycznych. Przykład? W maju PJN pokazało projekt polityki rodzinnej, który przez wiele miesięcy był ośmieszany. Dziś, na finiszu, kiedy robi się im gorąco, obie partie kradną PJN to hasło.

Niemniej teza, że tegoroczne wybory przełamią duopol, była błędem?
Nie powiedziałbym tak. Od początku zakładaliśmy, że będzie trudno, bo idziemy w poprzek wszystkich układów i układzików. I zdawaliśmy sobie sprawę, że to może być dłuższy marsz niż do tych wyborów, że ci z nas, którzy są dziś parlamentarzystami, mogą nimi w przyszłej kadencji nie być. I dziś nie żałuję tamtej decyzji. Być może będzie tak, że w tych wyborach na razie wyborcy pokażą PO i PiS żółtą kartkę w postaci frekwencji, która - moim zdaniem - będzie słaba, ok. 40 proc.

A może, patrząc na łagodne oblicze Kaczyńskiego, pośpieszyliście się, wychodząc z PiS? Nie nadążaliście za taktyką prezesa?
Dziś myślę, że Jarosław Kaczyński już się zakiwał na dobre i sam nie wie bardzo, czego chce. Ostatnio przyszedł do nas jeden z jego byłych ministrów i powiedział, że po wysłuchaniu Kaczyńskiego na forum w Krynicy zrozumiał w końcu, że PiS nie ma żadnego pomysłu na rządzenie i zdecydował się zagłosować na PJN. Kaczyński naprawdę chce zrobić to, co Tusk tylko sądzi, że zrobi to lepiej. Przejęcie władzy dla niego oznacza "dopaść Tuska" - zrewanżować się za katastrofę smoleńską.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Atomski

Mam dość POPISów i głosuję na PJN. Tylko dwie partie mają w wyborach wolnorynkowe podejście do gospodarki PJN i NowaPrawica. Reszta to socjalizm w wersji: liberalnej, katolickiej, narodowej itd. Zdecydowałem po przeczytaniu programów wyborczych. Poprzednio głosowałem na PO, ale bałagan w szkołach z 6 latkami (mam w tym wieku syna i chodzi na drugą zmianę), 23% VAT, wzrost zadłużenia i biurokracji skłonił mnie do zmiany.

D
Doliwa

Przecież PJN to przypadkowa zbieranina towarzyska ludzi, którzy nie mogą rozstać się z polityką , a nie żadna nowa partia programowa. W części powinni przeprosić się z PIS-em, w części z PO, w części z PSL i .. zakończyć tą farsę.

G
Gabriel

PJN nie ma szans na wejście i Pan Panie Poncyliusz powinien sobie to uświadomić. To nie
będzie marsz ale maraton dojścia do Sejmu. Wolno Panu mieć marzenia ale od marzeń do
rzeczywistości prowadzi czasem długa i wyboista droga.

G
Gabriel

PJN nie ma szans na wejście i Pan Panie Poncyliusz powinien sobie to uświadomić. To nie
będzie marsz ale maraton dojścia do Sejmu. Wolno Panu mieć marzenia ale od marzeń do
rzeczywistości prowadzi czasem długa i wyboista droga.

j
jac

Zdrajcy nie mają żadnej przyszłosci . ŻADNEJ . Zdajców nikt nie szanuje . NIKT.
Pojmij to łajdaku RAZ NA ZAWSZE!!!!

C
Cyberto
Obecny obóz rządzący reprezentuje to, co historycznie nazwano "bagnem", tzn. skłonnością do "nicnierobienia" i folgowania wszelkim najgorszym instynktom. To jest swoiste "zapraszanie" społeczeństwa do degradacji, zarówno w sferze kulturalnej, obyczajowej, jak i politycznej. W tej ostatniej - choćby poprzez dehumanizację przeciwnika. Chodzi o doprowadzenie do tego, by traktować go jak "bydło" czy "watahę".

PO stworzyła rząd skrajnie niekompetentny, marny, rekordowo nieudolny. To minister Cezary Grabarczyk odpowiada m.in. za totalny chaos na polskich drogach, kolejach, bezprecedensowy w całym okresie III RP, a może nawet w całej powojennej historii Polski. Obecny obóz władzy to po prostu dyktatura półcelebrytów.

Na doraźne potrzeby rozbudowanej do monstrualnych rozmiarów administracji rząd PO-PSL zabiera pieniądze odłożone dla przyszłych emerytów, co sprawi, że obecni 40-, 50-latkowie będą mieli nędzne świadczenia na starość albo wręcz żadne.

Ekipa Tuska jest bardzo sprawna tylko w graniu na słabościach ludzkiego umysłu i charakteru za pomocą wyrafinowanych mechanizmów propagandy elektronicznej, przy zmonopolizowaniu jej środków. Przykładami tej zasłony nierzeczywistości są mity, takie jak: zielona wyspa, polityka miłości, sukcesy w budowaniu dróg i mostów, doskonałe stosunki z Rosją, rola Donalda Tuska jako "lidera Europy" itd., itp.

W ludzką naturę wpisane są lenistwo i niecierpliwość. Dlatego gdy władza mówi ludziom: teraz możecie przejeść wszystko, spokojnie grillować, jesteśmy zieloną wyspą -- to ludzie zapadają w leniwą drzemkę. Problem zacznie się wtedy, gdy Polacy zbudzą się z niej i zobaczą, że nie byli na żadnej zielonej wyspie, węgielki na grill się skończyły, mięso też, a sąsiedzi wcale nie chcą nam ich dać za darmo.

O wynikach wyborów decydują miliony ich uczestników, którzy podejmują decyzje, kierując się opinią "gwiazd", "autorytetów" wykreowanych przez media elektroniczne, głównie przez telewizję.

Wyjątkowość polskiej sytuacji polega na tym, że mamy najbardziej zmonopolizowany rynek mediów elektronicznych i próbuje się przy ich pomocy zdelegalizować faktycznie jedyną rzeczywistą, patrzącą władzy na ręce, opozycję.

Układ sił w mediach tworzy bezprecedensową sytuację całkowitej bezkarności obozu władzy. Polska jest zagrożona utrwaleniem monopolu władzy partii, która wydaje się konsekwentnie rozmijać z interesem politycznym wspólnoty polskiej i elementarnymi zasadami obywatelskiej wolności.

Z przyzwolenia wschodnich i zachodnich "wielkich braci" umacnia się jednolita struktura władzy wsparta przez niemal wszystkie media elektroniczne.

Jerzy Urban w rozmowie z Piotrem Najsztubem we "Wproście" doszedł do wniosku, że Polskę należałoby... zamknąć. - Wyrastamy z tego narodowego państewka, które zawsze było nieudane - wyznaje Urban.

Redaktor naczelny "NIE" cieszy się, że młodzi ludzie korzystają z procesów globalizacji, co osłabia Polskę pod znaku "dziadków radiomaryjno-pisowskich".
P
Poncyliusz
*POdniesie POdatek VAT
*Wprowadzi POdatek katastralny od mieszkań i domków
*POprze fałszywy i zakłamany raPOrt MAK w sprawie katastrofy smoleńskiej
*Odda całkowicie śledztwo w sprawie katastrofy pod Smoleńskiej, w której zginął Prezydent Polski Lech Kaczyński w ręce rosyjskich władz, czyli Putina
*Zabierze pieniądze z OFE i przeznaczy je do bankrutującego ZUS, czym POzbawi Polaków wyższych emerytur
*Zadłuży kraj na $ 900 mld
*Zrobi redukcję etatów w administracji publicznej poprzez zatrudnienie dodatkowych 80 000 urzędników
*Będzie prowadzić 2 niepotrzebne sejmowe komisje śledcze mające na celu szukania haków na polityków PIS w tym na Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro, próbując na siłę udowodnić win tych ludzi w rzekomych ich przestępstwach *Odpolityczni TVP obsadzając stanowiska przez swoich ludzi
*Przywróci do wielkiej POlityki skompromitowanych, lecz niegdyś prominentnych POlityków PO -- Drzewieckiego i Chlebowskiego
*Zamiecie wszystkie afery związane z POlitykami PO pod dywan -- afera hazardowa, afera stoczniowa
*Zlikwiduje stocznie
*Zgodzi się na gazociąg NORDSTREAM na dnie Bałtyku
*Będzie kręcić lody na Orlikach
*Zrobi porządek z syfem na PKP
*Przedłuży w nieskończoność misję polskich żołnierzy Afganistanie
*POdpisze niekorzystny dla Polski kontrakt gazowy z Rosją, bez możliwości wycofania się z niego
*Będzie inwigilować dziennikarzy, a także wicepremiera swojego rządu
*Będzie prowadzić POddańczą i uległą POlitykę wobec Rosji
*Zacznie walkę z krzyżem, POzwalając na obrażanie, szydzenie i wyśmiewanie kleru, Kościoła a także obrońców krzyża
*Normą będzie brak odPOwiedzialności POlitycznej przez ministrów w rządzie miedzy innymi za chaos na kolei czy za katastrofę smoleńską lub katastrofę lotniczą CASA, za kłamstwa w sprawie sprzedaży stoczni
*Będzie oszukiwać Polaków przed wyborami mówiąc, że jest kupiec z Kataru na stocznie, lub, że w Polsce nie ma kryzysu gospodarczego. Będzie wciskać te kłamstwa tylko i wyłącznie aby wygrać wybory
*Odkryje wielką aferę dorszową, która wstrząśnie całą Polskę. Tym samym skompromitują poprzednią władzę
*Będzie obrażać PIS i braci Kaczyńskich
*Będzie straszyć Polaków PIS-em i braćmi Kaczyńskimi, wmawiając, że są oni zagrożeniem dla Polski i Polaków.
*Odda polski gaz łupkowy (w przeciwieństwie do Norewgii) za bezcen
p
pablo55

przecież nie od dziś wiadomo, że hołota głosuje na PiS

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Poncyljusz: Może PJN czeka dłuższy marsz

Ś
Śledź

Wiele wyborców PIS a raczej Prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest zniesmaczone voltami jego brata. Pociąga ich zasadnicza część programu PIS ale to co robi i jak robi to Kaczyński i jego przyboczna gwardia powoduje że nie ufają już do końca przywódcom PIS. PJN wywodzące sie z PIS miało szansę na pozyskanie tych wyborców, ale skoncentrował sie na walce z PO i zatracił tyo co ważne - różnienie się od PIS nie programem ale realizacją haseł i podejściem do polityki i konkurencji. Wasze hasło powinno brzmieć "zrobimy to lepiej" w domyśłe niż PIS i PO. Jeszcze jest szansa rzutu na taśmę, ale wyraźnie powinniście skrytykować PIS i jego sposób walki z konkurentami, a także odnieść sie do PO i wyraźnie stwierdzić że są pozytywy w polityce PO, ale my zrobimy to lepiej. Innej Waszej drogi do ław sejmowych nie widzę. Pozyskacie wówczas tych niezadowolonych z PIS i tych niezadowolonych do końca z PO.

S
Sobie Pan

Bo jesteś "horągiewka"?

Dodaj ogłoszenie