Pomysł na majówkę: turystyka religijna

Grzegorz Ignatowski
Niechętnie mówimy o swoim wieku. Zazwyczaj też czujemy, że mamy mniej lat niż te faktycznie odmierzone przez nasz biologiczny zegar. Bez trudu odgadniemy, że wspominam o tym w związku z 85. rocznicą urodzin Benedykta XVI. Nie ma potrzeby powracać do skromnych obchodów relacjonowanych przez wszystkie media, także przez "L'Osservatore Romano". A może właśnie warto, z innej zupełnie perspektywy. Mianowicie, biuro prasowe Stolicy Apostolskiej podało, iż w maju papież udaje się z wizytą do trzech miast położonych na północ od Rzymu: do San Sepolcro, Arezzo i La Verna. Przed nami długi majowy weekend i możemy z tego punktu widzenia spojrzeć na prasę watykańską.

Wspominane biuro prasowe opublikowało list Benedykta XVI do uczestników światowego katolickiego kongresu poświęconego turystyce, który rozpoczął się 23 kwietnia w Meksyku, a więc w miniony poniedziałek. Kto go zorganizował i gdzie się odbył? Współorganizatorem była Papieska Rada ds. Opieki Pastoralnej nad Migrantami i Podróżnymi oraz tamtejszy episkopat. Warto zapytać, czy jest sens organizować takie spotkanie na drugiej półkuli, w odległym Cancún. Zapewne jest, skoro bierze w nim udział ponad 200 delegatów z ponad 40 krajów. Ponadto, jak przypomniał podczas kongresu kardynał Antonio Maria Veglio - przewodniczący Papieskiej Rady - w 2011 r. podróżowało po świecie w celach turystycznych 980 milionów ludzi. W obecnym roku liczba ta może dojść do miliarda.

Kardynał powołał się na dane Światowej Organizacji Turystyki. Wiedział, co robi. Ta stosunkowo nowa ONZ-owska instytucja (powstała w 1975 r.), która ma swoją siedzibę w Madrycie, zajmuje się między innymi prowadzeniem badań statystycznych. Na jej czele stoi Taleb Rifai. Wracam do wystąpienia Veglio. Powiedział on, że turystyka jest prawem, które przysługuje wszystkim ludziom. Problematyka obrad skoncentrowała się na kwestii turystyki z perspektywy ogólnej i duchowej. Hierarcha dodał, że ciągle wzrasta liczba ludzi, którzy odwiedzają miejsca religijne w celach turystycznych, a nawet więcej, poświęcają pewną część wolnego czasu na pielgrzymowanie, na spędzenie kilku dni odpoczynku w domach zakonnych, gdzie "doświadczają ciszy wraz ze wspólnotą, która ich gości". Veglio mówił, że turystyka chrześcijańska realizuje się także przez odwiedzanie kościołów oraz muzeów sztuki religijnej. W zasygnalizowanym powyżej liście Benedykt XVI zaznaczył, że turystyka stwarza wyjątkową okazję do fizycznej i duchowej odnowy, ułatwia spotkanie ludzi o różnych kulturowych korzeniach, daje możliwość bliskiego kontaktu z naturą i z tego powodu "otwiera drogę do słuchania i kontemplacji, tolerancji i pokoju, do dialogu i harmonii pośród dzielących nas różnic". Wypowiedź papieża bez trudu otrzymujemy z biura prasowego Stolicy Apostolskiej.

Powiedzmy coś więcej o wspomnianym Talebie Rifai. Jest on Jordańczykiem. Warto zapytać, czy w niedługiej historii ONZ na czele jednej z jego agend stał już arabski przedstawiciel? Napomknijmy zagadkowo, że arabskich śladów w niniejszej wypowiedzi było już więcej. A gdzie? - zapyta ktoś zainteresowany. Wyjaśnijmy zatem, że Antonio Veglio w latach 1997-1999 był nuncjuszem apostolskim w Kuwejcie.

Pozostańmy na Bliskim Wschodzie. Watykański Zenit zamieścił wywiad z Libańczykiem, arcybiskupem Paulem-Moungedem El-Hachem, byłym nuncjuszem w Jemenie, Katarze, Bahrajnie, Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz delegatem apostolskim w Arabii Saudyjskiej i Omanie. Same wymienione państwa zachęcają do lektury. Są jeszcze dwa inne powody. Po pierwsze, codziennie docierają do nas wiadomości o powstaniu i ofiarach w Syrii. Po drugie, chcemy zapytać o sytuację chrześcijan w wymienionych państwach. Zapewne niejeden z nas powie, że w krajach Zatoki Perskiej nie ma prawie chrześcijan. Nic bardziej błędnego! Libańczyk zauważa bowiem, że Kuwejt liczy ponad trzy miliony mieszkańców. Żyje w nim prawie milion chrześcijan. Dokładniej, około czterystu tysięcy katolików, przeważnie filipińskich i indyjskich pracowników. Były watykański dyplomata dopowiada, że pośród nich są także lekarze i inżynierowie. Dodaje, że podobnie jest w innych państwach tego regionu.

Nie dowierzam tym liczbom. Sprawdzam, ilu jest chrześcijan w Arabii Saudyjskiej. Okazuje się, że żyje tam około miliona katolickich obcokrajowców. Prawdą jest - czego nie ukrywa El-Hachem - że nie wolno im praktykować wyznawanej religii, nie mówiąc już o możliwości publicznego jej wyrażania. Z ciekawością patrzę na pozostałe informacje Libańczyka. W Kuwejcie są trzy katolickie kościoły. Swoje miejsca kultu religijnego mają także Armeńczycy, prawosławni Grecy, nawet egipscy Koptowie. W Katarze jest tylko jeden kościół katolicki. W ostatnim czasie wydano jednak pozwolenie na budowę szesnastu kościołów chrześcijańskich. El-Hachem dorzuca, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jest wystarczająca liczba kościołów, są także katolickie szkoły. Oczywiście, daleko jeszcze do naszych standardów. Zarówno w Kuwejcie, jak i w Zjednoczonych Emiratach wolno nauczać prawd wiary jedynie w piątki i w niedziele, wyłącznie w budynkach kościelnych.

Zamęczyłem chyba czytelnika tymi informacjami. Na koniec więc powiem - wracając do turystyki - że w najbliższy weekend nie przyczynię się do wzrostu danych statystycznych dotyczących międzynarodowego podróżowania. Doszedłem do wniosku, że w Polsce jest wiele pięknych miejsc. Warto zatem odwiedzić Jurę Krakowsko-Częstochowską.

Grzegorz Ignatowski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie