Polski Sylwester we włoskim Trentino

Tomasz Jaroński
Udostępnij:
Spędziłem trzy dni we włoskim regionie Trentino (Trydent) i było mi miło. Nie tylko dlatego, że widoki na ośnieżone góry i zielone doliny akurat w tej części Włoch należą do najcudowniejszych, że samo miasto Trento (też Trydent) budzi respekt architekturą i historią, że w Alpe di Pampeago, gdzie 25 maja będzie meta 19. etapu Giro d'Italia, szusują jeszcze na nartach, że szczep winogron Marzemino ma wyborny smak w szklanym naczyniu, że... tych "że" mógłbym dodać jeszcze więcej, ale w końcu nie specjalizuję się w pisaniu bedekerów.

Przechodzę więc do kolarstwa i Sylwestra Szmyda, który podczas wyścigu Giro del Trentino dostarczył nam wiele miłych emocji. Drugi na mecie w Punta Veleno, a jest to podjazd niebywały, który po raz pierwszy znalazł się na trasie zawodowego wyścigu, gdyż wcześniej uważany był za zbyt niebezpieczny i karkołomny (to określenie dobrze oddaje końcowe fragmenty tego etapu). Drobiazgowi statystycy kolarscy uznają, że pod względem trudności Veleno trzeba sklasyfikować na czwartym miejscu na świecie, a drugim w Europie, po zachodnim Zoncolanie, a przed Angliru. No i w tym debiucie nasz Sylwester był drugi (a siódmy Bartosz Huzarski), by następnego dnia na legendarnym Passo Pordoi zakończyć wielokilometrową wspinaczkę w zimowej scenerii na czwartym miejscu, a cały wyścig na trzecim. Pierwsze etapowe podium w karierze!

Czytaj też: Uwaga! Sylwester może się zmienić

I to był znów inny Szmyd, taki jak w tegorocznej Katalonii, jadący z przodu, atakujący. Nic więc dziwnego, że organizatorzy właśnie Polakowi przyznali miano najbardziej walecznego kolarza wyścigu. I bezcenny dla wszystkich malkontentów obrazek. Pod przełęcz Pordoi w roli gregario (pomocnika) Polaka sam Ivan Basso, choć na Giro d'Italia będzie odwrotnie.

Czytaj też: Pozostałe felietony sportowe Tomasza Jarońskiego

Jak widzę polskich dziennikarzy, to aż chce mi się jechać - żartował Sylwester Szmyd, dodając już na poważnie, że w Polsce nie jest tak doceniany jak we Włoszech, gdzie ma na przykład swój fanklub. Popularność Polaka może być (i pewnie będzie) znakomicie wykorzystana przez Czesława Langa. W tym tygodniu odbędzie się prezentacja 69. Tour de Pologne, na który to wyścig Szmyd się wybiera. Trwają też rozmowy na temat przyszłorocznego, jubileuszowego. Tour de Pologne 2013 rozpocznie się najprawdopodobniej w Trentino. Agata Lang podczas wyścigu rozmawiała o tym z osobami odpowiedzialnymi za marketing tego pięknego regionu. Szczegóły już wkrótce będą znane, a najlepszym ambasadorem Polski w tej kwestii może być osoba Sylwestra Szmyda.

Tomasz Jaroński, Eurosport Polska

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie