Polski fachowiec coraz cenniejszy zagranicą

Tomasz Ł.Rożek
Udostępnij:
Zachodnie firmy walczą o polskich pracowników. Próbują ich zatrzymać, proponując podwyżki i dodatki motywacyjne do wynagrodzeń. Próbują też ściągnąć do pracy kolejnych, organizując liczne akcje rekrutacyjne w naszym kraju.

Skandynawscy pracodawcy, by ściągnąć do siebie Polaków, wynajmują i wyposażają im mieszkania, opłacają przejazdy i kupują służbowe uniformy. Brytyjczycy poprzestają na zachętach finansowych - średnio co pół roku oferują podwyżkę i dodatkowe bonusy za kursy dokształcające.

- Najbardziej poszukiwani są budowlańcy i to wszystkich specjalności - od zbrojarzy do dekarzy - mówi Renata Ridgway z agencji rekrutacyjnej Centromed z Gdańska. Wykwalifikowanemu robotnikowi budowlanemu nie opłaca się już zostawać w Polsce - zarobi tu średnio 17 zł za godzinę, pracując na umowę-zlecenie. W Finlandii za godzinę dostanie co najmniej 10 euro, pracując na pełnym etacie.

Zachodnie spółki chętnie polują również na naszych spawaczy, elektryków, a nawet menedżerów wyższego szczebla - doradców finansowych i ekspertów od zarządzania kadrami.

Duże agencje rekrutacyjne Centromed i ICC Staff z Poznania zasypywane są ofertami od firm skandynawskich, irlandzkich, a nawet amerykańskich, werbujących architektów do pracy w Kuwejcie.

Renata Ridgway, przyznaje, że w tym roku ofert jest jeszcze więcej, bo swój rynek pracy otworzyła Francja. Pracodawcy z innych państw próbowali od początku roku ubiec Francuzów zachęcając Polaków do pracy u siebie. Ale dziś nawet kraje, które oficjalnie jeszcze nie otworzyły się na polskich pracowników (np. Belgia) pomagają im w szybkim załatwieniu legalnego zajęcia.

Polscy pracodawcy są w kropce. Twierdzą, że nie są w stanie zaoferować ani takich przywilejów, ani takich pensji, jak ich zachodni konkurenci. Zatrudniają coraz mniej wykwalifikowanych pracowników, i firmy powoli tracą rentowność. Polscy menedżerowie mają w dodatku tendencję do zatrudniania bez umowy o pracę, odbierając tym samym prawo do urlopu i ubezpieczenia.

- Firmy zachodnie z powodzeniem wysysają z naszego rynku co cenniejszych fachowców. Często jest tak, że pracuję sam, bo nie stać mnie na zatrudnianie ludzi - mówi z żalem Marek Zieliński, szef firmy remontowej z podwrocławskiej Oleśnicy.

Nieprędko znajdzie pracowników, bo Polacy pracujący za granicą mogą liczyć na przychylność szefa. Paweł Nowicki, pracujący od trzech lat w firmie kurierskiej TNT pod Londynem twierdzi, że jeszcze nigdy nie miał problemu z wzięciem wolnego, a mimo to dostaje raz w roku solidną podwyżkę. Stres związany z pracą zostawił trzy lata temu. W Polsce.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie