Polska to nie jest kraj dla młodych ludzi. Lewica chce prawa decydowania o sobie i budowy mieszkań na wynajem przez państwowego dewelopera

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
My uważamy, że Polska nie daje szans na dobre życie młodym ludziom w wielu aspektach. Te najważniejsze problemy, moim zdaniem, to fundamentalizm, który zabiera kobietom prawo do decydowania o sobie, i kwestia mieszkań, które są horrendalnie drogie - mówi Beata Maciejewska, posłanka Lewicy.

Lewica chce oprzeć swój program na młodych. Na sobotniej konwencji ogłosiła dla nich 10 postulatów. Czy to z politycznego wyrachowania, bo według CBOS coraz więcej młodych skręca na lewo? Czy może rzeczywiście sytuacja młodzieży jest w Polsce zła?
Takich konwencji będzie jeszcze kilka. Ale zaczęliśmy od młodych, bo ich problemy - naszym zdaniem - są dzisiaj najważniejsze. I najtrudniejsze. To ich przede wszystkim boleśnie dotyka polityka, zarówno ta mieszkaniowa, jak i dotycząca prawa kobiet do aborcji.

A może to w młodych jest dzisiaj siła?
To prawda. Nasze struktury młodzieżowe rozbudowują się. Przybywa młodych we wszystkich młodzieżówkach związanych z Wiosną, SLD, Razem i Polską Partią Socjalistyczną. A my uważamy, że Polska nie daje szans na dobre życie młodym ludziom w wielu aspektach. Te najważniejsze problemy, moim zdaniem, to fundamentalizm, który zabiera kobietom prawo do decydowania o sobie i kwestia mieszkań, które są horrendalnie drogie.

Lewica proponuje tanie mieszkania na wynajem. Ale podobne obietnice słyszeliśmy już wcześniej na konwencjach innych partii. I na obietnicach się skończyło.
My uważamy, że problemem mieszkaniowym powinien zająć się deweloper państwowy. I to nas różni od innych partii. Dzisiaj ogromną władzę nad rynkiem mieszkaniowym mają komercyjni deweloperzy. I ceny mieszkań są poza zasięgiem młodych. Zwłaszcza, że większość z nich zarabia minimalną pensję krajową. Czasami za taką pensję trudno przeżyć, a co dopiero wynająć mieszkanie. Tak naprawdę trzeba teraz na nie pracować przez trzydzieści lat.

Jak w PRL-u?
Ale my nie żyjemy w PRL-u. Sytuacja mieszkaniowa młodych powinna się więc zmienić. W Wiedniu, na przykład, aż 80 procent mieszkań to mieszkania komunalne na wynajem z regulowanymi czynszami. Podobnie dzieje się w Szwecji. A w Polsce młody człowiek musi kilkadziesiąt procent pensji wydać na wynajęcie mieszkania. Jeden z moich asystentów, jeszcze student, przed pandemią codziennie dojeżdżał na uczelnię półtorej godziny w jedną stronę. Bo nie stać go było na wynajęcie czegoś w Gdańsku i musiał mieszkać z rodzicami. Inna osoba z mojego otoczenia wynajmuje mieszkanie w Gdańsku przy wysypisku śmieci za dwa i pół tysiąca złotych. Jak ci ludzie mają łączyć swoją przyszłość z tym krajem?

A co jeszcze z tych postulatów uważa pani za najbardziej istotne?
Kwestia ochrony klimatu. Wiosna jest za energią odnawialną i musimy realizować jak najwięcej inwestycji w tym obszarze, tak żeby młode pokolenie mogło jaśniej patrzeć w przyszłość. Jeden z ważnych postulatów dotyczy świeckiej szkoły. Religia do kościoła, tam jest jej miejsce - mówimy. Młodzi ludzie chcą przede wszystkim wolności i poczucia, że są szanowani we własnym kraju.

Adrian Zandberg na tej konwencji stwierdził m.in, że polska polityka zbyt długo była zdominowana przez starszych panów tkwiących od 30 lat w parlamencie. Ale w klubie Lewicy też są takie przypadki. Jak to młodym wytłumaczyć?
Mamy bodajże trzech takich parlamentarzystów na 50, którzy byli w parlamencie przez kilka kadencji. Ale większość z nas jest w Parlamencie po raz pierwszy. Nie mówimy "Nie" dla osób, które już sprawowały władzę. Nie chcemy ich wykluczać. Tylko chcemy włączać młodych do polityki. Bo przecież o kwestii aborcji nie powinni decydować starsi panowie w garniturach i w sutannach.

Co pani sądzi o wypowiedzi prof. Zybertowicza, który określił, od kiedy kobieta nie jest właścicielką swojej macicy?
To kolejna kuriozalna wypowiedź starszego pana, któremu się wydaje, że wie najlepiej, od kiedy kobieta jest właścicielką swojej macicy, a od kiedy nie.

Ale to wypowiedź doradcy prezydenta...
To kobieta decyduje w tej sprawie, a my zawsze stajemy po ich stronie. Nie mówimy, że ma prawo do aborcji, jeśli jest w trudnej sytuacji albo, że musi porozmawiać z ekspertem i dopiero potem podjąć decyzję. Uważamy, że to kobieta decyduje i że dzieci są wtedy, kiedy przyjdą na świat. A ciąża to ciąża.

Postulaty są może bardzo chwytliwe, ale Lewica ma niewielkie szanse na rządzenie.
Ale ma szansę na koalicję. A postulaty to nasze zobowiązania wobec wyborców, nawet jeśli ich jest 10 czy 15 procent.

W jakiej koalicji widziałaby panie siebie i Lewicę?
Na pewno nie widziałabym w koalicji z PiS i Konfederacją.

To jasne.
Jeśli chodzi o inne ugrupowania opozycyjne, to zawsze warto rozmawiać. Są pewne punkty zbieżne w programach, które nas łączą. Na przykład ostatnio nasza posłanka Anita Kucharska-Dziedzic zaproponowała projekt ustawy dotyczący zmiany definicji gwałtu i pod tym projektem podpisały się także posłanki z Koalicji Obywatelskiej. Widzę więc możliwość współpracy w wielu kwestiach, choć inne nas dzielą. Ale rozmawiamy i współpracujemy.

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Materiał oryginalny: Polska to nie jest kraj dla młodych ludzi. Lewica chce prawa decydowania o sobie i budowy mieszkań na wynajem przez państwowego dewelopera - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie