Polska potrzebuje łupków, gazoportu i atomu

Agaton Koziński
Udostępnij:
Żyjemy w czasach dwóch rewolucji. Jedną wywołał internet - każdy jego użytkownik ma już pewnie własną definicję tego, w jaki sposób zmienia on świat. O drugiej mówi się mniej, ale kto wie, czy nie wywoła jeszcze większych zmian. Chodzi o rewolucję energetyczną. Wiąże się ona z odkryciem możliwości wydobywania gazu z łupków oraz umożliwieniem transportu błękitnego paliwa w formie skroplonej. Przy obserwacji cen tego surowca na światowych giełdach widać, w jaki sposób wpływa on na rzeczywistość. I można podejrzewać, że to dopiero początek.

Problem w tym, że Polska z obu tych rewolucji korzysta w ograniczonym stopniu. Niby trzy czwarte mieszkańców naszego kraju ma dostęp do internetu - ale pewnie na palcach dwóch rąk można policzyć osoby, które umieją na nim zarobić przyzwoite pieniądze. Podobnie jest z rewolucją energetyczną. Ceny gazu na całym świecie maleją, ale Polska cały czas musi płacić Gazpromowi ponad 500 dol. za metr sześcienny surowca. Być może uda się coś urwać z tej kwoty - ale najwcześniej w 2013 r. i pewnie mały odsetek tej sumy. O tym, że zejdziemy z ceną gazu do poziomu 200 dol. (z małym hakiem), możemy tylko pomarzyć.

Pod rewolucję internetową pewnie nam się podłączyć nie uda - zbyt duża przepaść cywilizacyjna wyrosła między nami a Zachodem, byśmy mogli włączyć się w cykl tych zmian. Na korzyści z rewolucji energetycznej mamy jeszcze szanse. W 2014 r. zacznie działać w Polsce gazoport, który umożliwi nam sprowadzanie gazu skroplonego. Mamy też duże złoża gazu łupkowego - jego komercyjna eksploatacja powinna się też zacząć w 2014 r. To wszystko daje nadzieję, że uda się skorzystać z profitów, jakie ta rewolucja przyniosła.

Problem w tym, że przy żadnym z tych zdań, które przed chwilą napisałem, nie można postawić ostatecznej kropki. I przy gazoporcie, i przy poszukiwaniu gazu z łupków są duże wątpliwości - czy się uda i czy w ten sposób pozyska się wystarczająco dużo surowca. A bez niego Polska cały czas będzie uzależniona od Gazpromu. Jedyną gwarancję zerwania z tym dyktatem daje budowa elektrowni jądrowej. Dlatego nie należy jej zaniedbywać - obok gazoportu i łupków atom powinien być fundamentem energetycznym Polski.

Kliknij, aby czytać pozostałe komentarze Agatona Kozińskiego

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Polska potrzebuje przepływów finansowych ze strony poszukiwaczy złóż gazu łupkowego również, bo nie jeden podmiot stanął już przed widmem bankructwa z powodu braku płatności ze strony "poszukiwaczy".
t
trol
i profesjonalnego premiera
l
lukaszydlo
Ręce opadają
M
Michał Cz.
Autor pisze :"Ceny gazu na całym świecie maleją, ale Polska cały czas musi płacić Gazpromowi ponad 500 dol. za metr sześcienny surowca. "
Skąd wykombinowałeś taką cenę młodzieńcze? Ja - odbiorca gazu płacę dla PGNiG za 1 m sześć.gazu niewiele ponad 1 zł brutto to kto dopłaca resztę????
O energetyce masz młodzianku takie samo pojęcie jak o cenach gazu.
Przyszłość energetyki to wodór a nie paliwa kopalne - węgiel,ropa,gaz czy uran.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Polska potrzebuje łupków, gazoportu i atomu
ś
ślązak
polska potrzebuje normalności (wg resortu MF w benzynie było ostatnio 49% podatków na zaspokojenie potrzeb rządzących)
Dodaj ogłoszenie