Polska piłka wróciła! Legia Warszawa w półfinale Totolotek Pucharu Polski

Filip Bares
Filip Bares
Adam Jankowski
PIŁKA NOŻNA. To już jest koniec - polska piłka wróciła po ponad 2-miesięcznej przerwie. We wtorek Legia Warszawa pokonała Miedź Legnica 2:1 i awansowała do półfinału Totolotek Pucharu Polski. Gole dla gości strzelili Walerian Gwilia i Mateusz Cholewiak, a "rodzynka" dla gospodarzy Paweł Zieliński.

Puszcza Niepołomice, Widzew Łódź i Górnik Łęczna - droga zespołu Aleksandara Vukovicia do ćwierćfinału Totolotek Pucharu Polski nie była jak dotąd zbyt trudna. Nie inaczej było w ćwierćfinale, gdzie przyszło im zagrać z drugoligową Miedź Legnica, ale wojskowi pokazali, że nie lekceważą klubów z niższych lig. We wtorek ich rywalem byli nie tylko piłkarze gospodarzy, ale i własne organizmy, które musieli przygotować w czasie przerwy związanej z pandemią.

- Po treningach widać, że każdy jest głodny gry i chciałby zostawać po treningu i dalej ćwiczyć. Mamy świetną grupę i będziemy podążać drogą, na którą weszliśmy przed przerwą - zapowiadał przed meczem Paweł Wszołek, skrzydłowy Legii.

Mimo tego, że goście byli wyraźnym faworytem, to pierwsza groźna akcja meczu należała do podopiecznych Dominika Nowaka. Jakub Łukowski uderzył piłkę z rzutu wolnego tuż obok spojenia bramki strzeżonej przez Wojciech Muzyka. Legioniści odpowiedzieli wręcz natychmiast. Błąd rywali wykorzystał Jose Kante, który wyłuskał piłkę i zagrał ją przed pole karne do Waleriana Gwilli, a były pomocnik Górnika Zabrze umieścił ją w siatce. Gol Gwilli z pewnością cieszy go podwójnie, gdyż zrobił to w dzień rocznicy odzyskania niepodległości przez Gruzję. Legia powinna schodzić do szatni z dwubramkową przewagą, ale pod koniec pierwszej odsłony potężny strzał Gwilii z pięciu metrów trafił w słupek.

Druga połowa zaczęła się dla Legii jak marzenie. Już w 49. minucie było 2:0. Do dośrodkowania Marko Vesovicia doszedł Kante, ale po jego strzale futbolówka zatrzymała się na słupku. Trzeźwość umysłu zachował rezerwowy Mateusz Cholewiak i trafił do siatki.

Podobnie jak w pierwszej połowie, gra przebiegała pod dyktando gości, gdy nagle w 80. minucie myślenie wyłączył Igor Lewczuk. Był obrońca Girondis Bordeaux ostro sfaulował Omara Santanę i sędzia Bartosz Frankowski wyrzucił go z boiska.

W 88. minucie nadzieję gospodarzom dał jeszcze gol Paweł Zieliński, ale Miedzi nie było stać na wyrównanie. Zespół Aleksandara Vukovicia wygrał ostatecznie 2:1.

Legia jest trzecim zespołem, który zameldował się w półfinale Totolotek Pucharu Polski. Przed pandemią koronawirusa udało się to jeszcze Cracovii i Lechii Gdańsk. W ostatnim ćwierćfinałowym meczu Stal Mielec ugości poznański Lech.

Świetny weekend polskich piłkarzy za granicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie