18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Polska nie zrezygnuje z wysyłania swoich wojsk na misje

Krzysztof Kowalczyk
Polski patrol stacjonujący w Kosowie
Polski patrol stacjonujący w Kosowie Wojciech Matusik/POLSKA
Polska będzie wysyłać swoje wojsko na misje zagraniczne. Priorytetem są operacje NATO i UE. Będziemy zmierzać do zapewnienia sobie widocznego udziału w operacjach prowadzonych przez te sojusze - takie zapisy znajdą się w rządowej "Strategii udziału sił zbrojnych RP w operacjach międzynarodowych", która ma zostać zatwierdzona po wakacjach.

Wczoraj przyjęcie takiego dokumentu zapowiedział przy okazji sejmowej dyskusji o misjach szef resortu obrony Bogdan Klich. Projekt, do którego dotarła "Polska", w przyszłym tygodniu trafi do uzgodnień międzyresortowych.

Dyskusję w Sejmie wywołali posłowie lewicy, którzy chcieli poznać plany rządu dotyczące misji, biorąc pod uwagę niskie poparcie społeczne dla takiego zaangażowania. Według różnych sondaży ponad trzy czwarte Polaków nie popiera udziału naszych sił w misjach.

Strategia, którą chce przyjąć rząd, określa priorytety naszego uczestnictwa w operacjach międzynarodowych. Rząd deklaruje, że Polska będzie kontynuować nasze uczestnictwo w misjach, jeśli będzie to dla nas korzystne. Najważniejsze dla nas są misje podejmowane przez NATO i UE, a także partnerstwo w tym zakresie z USA.

- Od dobrej współpracy z NATO i UE zależy nasza pozycja w Europie i na świecie, a także nasze bezpieczeństwo narodowe - wyjaśnia minister Klich, odrzucając zarzuty opozycji, że Polska nie osiąga korzyści z udziału w misjach, a ponosi tylko duże wydatki i ofiary w ludziach. - Nasz udział w operacji UE w Czadzie pozwoli nam lepiej osiągać nasze cele polityczne i gospodarcze w ramach Unii w przyszłości - zapewnia i dodaje, że dzięki misji w Afganistanie już jesteśmy w pierwszej lidze państw, które są rozgrywającymi w NATO.

Misje, w których możemy uczestniczyć, zdaniem rządu, nie wymagają mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ, choć jest on pożądany. Co oznacza, że będziemy kontynuować obecną politykę - teraz udział w misjach ONZ w Libanie i na wzgórzach Golan jest nieporównywalnie mniejszy niż w misjach NATO (Afganistan) i UE (Czad).

Rząd ocenia, że optymalny udział naszego wojska w operacjach poza granicami kraju wynosi od 3 do 3,5 tys. żołnierzy. Ale docelowo powinniśmy zmierzać do modelu wyznaczonego przez NATO, wedle którego członkowie sojuszu mają być zdolni wysyłać jednocześnie 8 proc. swoich sił za granicę. Oznacza to, że w przyszłości Polska powinna być zdolna wysłać jednocześnie 6 tys. żołnierzy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie