Polska musi wyjść z Europy B i dostać się do elity

Wojciech Rogacin
Wojciech Rogacin
Wojciech Rogacin Fot. Polskapresse
Od wielu dekad mamy w kraju podział na gospodarczą Polskę A i Polskę B, a teraz na naszych oczach dokonuje się proces formalnego dzielenia w ten sam sposób Europy. Niczym innym niż podziałem na Europę A i Europę B jest zgłoszony wczoraj w Tulonie przez prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego projekt tworzenia Europy dwóch prędkości.

Jest to idea, której jeszcze od czasów sprzed naszej akcesji do Unii sprzeciwiali się polscy politycy i politolodzy jako sprzecznej z ideami ojców założycieli wspólnej Europy. Dziś, gdy na szali leży kwestia tego, czy wspólna Europa w ogóle przetrwa, Polska nie ma innego wyjścia, jak pogodzić się z propozycjami liderów Unii i próbować dostać się do elitarnego grona.

Początkowo Polska, niestety, znajdzie się w tym drugim, gorszym koszyku. Medialne portale wczoraj ogłosiły wprawdzie, że zaproszenie Polski i Szwecji, krajów niebędących członkami strefy euro, do uczestniczenia w dyskusjach Unii Stabilności jest włączeniem naszego kraju do klubu państw z Europy pierwszej prędkości, jednak były to głosy na wyrost. Polska - mimo zagwarantowania jej miejsca w nowym gremium - nie wchodzi do bloku państw liderów Europy. Możemy mieć głos w dyskusji, jednak to, czy ten głos zostanie uwzględniony, zależeć będzie od tego, jaka siła będzie stać za nami.

Czytaj także: Trzaskowski: Przyjęcie euro to konieczność, w przeciwnym razie czeka nas marginalizacja

Nie mam zamiaru umniejszać tu niewątpliwego osiągnięcia polskiej dyplomacji, bez którego może nie znaleźlibyśmy się nawet w sytuacji członka obserwatora w klubie państw Europy A. Sam polski rząd zdaje sobie doskonale sprawę, że nasza pozycja nie jest najmocniejsza. "Opinie się liczą, ale zasoby decydują" - te słowa norweskiego socjologa Steina Rokkana przytoczył minister Sikorski podczas swojego sejmowego exposé w tym roku.

Innymi słowy, za każdą próbę wpływu na to gremium trzeba będzie zapłacić. Próbkę tego mieliśmy, gdy polski rząd zapowiedział przyłączenie się do europejskiego funduszu ratowania Grecji. Dzięki temu minister finansów Jacek Rostowski uzyskał prawo obserwatora posiedzeń ministrów finansów strefy euro.

Prawdziwym krajem członkowskim Europy pierwszej prędkości, jeśli rzeczywiście taka powstanie, staniemy się dopiero po wejściu do klubu euro. Zakładając pozytywny scenariusz wypadków, czyli uratowanie wspólnej waluty i uzdrowienie zasad rządzących gospodarkami strefy euro, teraz nasze członkostwo w Eurolandzie staje się kwestią jeszcze pilniejszą niż kilka lat temu.

Czytaj także: Euro liczy na zastrzyk gotówki. Kto jest potencjalnym wybawcą?

Jakkolwiek przesadnie brzmiało hasło "Tusku, musisz" z okładki tygodnika "Polityka" w przeddzień wyborów 2007 r., to dziś można użyć tego hasła i sparafrazować je do nieporównanie ważniejszej sprawy niż wtedy: Tusku, musisz jak najszybciej wprowadzić Polskę do strefy euro, jeśli nasz kraj ma liczyć się w Europie, należeć do grupy państw Europy pierwszej prędkości.

Rząd, który w sensie reformowania kraju karygodnie zmarnował poprzednie cztery lata, dostał drugą szansę, tym razem od Europy. Zarówno exposé premiera Tuska, jak i działania jego gabinetu na polu unijnym pozwalają mieć nadzieję, że kolejne cztery lata będą wykorzystane znacznie lepiej.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Ananas

I ty mu wierzysz biedna dziewczyno ? Panie redaktorze, czy panu płacą za takie wymyślanie, czy pan ot tak sobie je sam wymyśla ? Jeśli za pieniądze, to rozumiem - żyć trzeba. Ale jeśli tak sobie, z własnej nie przymuszonej woli, to gorzej... oj gorzej panie redaktorze.

Ś
Śledź

O czym sie na zachodzie głośno niemówi, ale w zakamarkach zachodnich organizacji rządowych zajmujących sie analizą rynków przekazuje z ucha do ucha? O perspektywach Polskiej gospodarki.
Perspektywach w ich opinii "za dobrych". Szczególną wagę w analizowaniu trendów rozwojowych przywiązują stratedzy do surowców kopalnych, w szczególności gazu łupkowego. Nie bez znaczenia sa także inne surówce. To jest sól w ich oku. Dlatego nie mówiąc o tym głośno by nie utwierdzac Polsków w pysze, biorą pod uwagę powyższe perspektywy wzmocnienia pozycji Polski na arenie energetycznej.
To nie względy natury politycznej, ale realny świat gospodarki powoduje, że ścisły peleton eurolandu chce mieć takiego zawodnika w swoim teamie. Liczą że przyszła mocna pozycja Polski w sferze energetycznej może pozytywnie wpłynąć na stan ich gospodarek. Pozostawienie Polski na uboczu wg ich oceny może spowodować odwrócenie sie Polski od eurolandu i zasilanie energetyczne państw satelickich.
Mówia w Polsce że jesteśmy jak ta żaba która podstawia nogi tam gdzie konie kują. Ale na zachodzie wiedzą, że ta żaba może wykonać olbrzymi skok technologiczny i gospodarczy w przyszłości. I dlatego nic nie mówią na rozpychanie się naszych przy stole. Lepiej mieć Polaczków obok siebie niź przeciwko sobie.
W każdym bądź razie już nie jesteśmy dla nich daniem, ale o tym jeszcze nie wiemy. Oni już wiedzą.

G
Gość

Hurrraaaaa!!!! Huraaa!!! Hurrraaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nabyliśmy już cechy Europejskie! Przestalismy być zaściankiem!

Panowie z PO, dzięki WAM u nas, w Polsce:

dobrobyt jak w Rumuni
mafia jak we Włoszech
bezrobocie jak w Hiszpanii
rolnictwo jak w Portugalii
kibice jak w Anglii
banki jak w Irlandii
podatki jak w Szwecji
oszukiwani jak Węgrzy
zadłużenie jak w Grecji
jeździmy na wojny jak Francuzi
pracujemy u Niemców i za marny grosz
a nasi politycy k...ią się jak Bułgarska prostytutka
chce się jeszcze wcisnąć nam Euro - jak Słowakom................

Posiadamy WSZYSTKO to, co europejskie! Jesteśmy w jądrze, w ścisłej elicie Unii! W grupie A, superA, A++ czy jak to się tam nazywa! Jesteśmy najlepsi, wszyscy się z nami liczą! ojej...

c
cezar

Pożytecznymi idiotami miał określać Lenin zachodnich dziennikarzy, którzy pisali entuzjastycznie o rewolucji bolszewickiej, ukrywając jednocześnie jej niepowodzenia.
Od paru dni obserwujemy w mediach w Polsce festiwal informacji, jak to Polska chce grać w pierwszej lidze, bo zgłosiła propozycję głębokich reform Unii Europejskiej.

Zaczęło się od wystąpienia ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego na forum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej w Berlinie. Zaprezentował on ni mniej ni więcej, tylko koncepcję federacyjnej Unii Europejskiej, a więc związku państw o mocno ograniczonej suwerenności z silnym politycznym centrum, które przecież tylko przejściowo mieści się w Brukseli, a nieuchronnie musi się przenieść do Berlina.

Po kilkudziesięciogodzinnym wahaniu tezy zawarte w wystąpieniu Sikorskiego poparł w całej rozciągłości premier Tusk, a wczoraj także, wprawdzie dosyć niezbornie, prezydent Komorowski.

Szybko okazało się jednak, że tak naprawdę wystąpienie Sikorskiego w Berlinie było inspirowane przez niemiecki rząd.

R
Robert

A mnie sie zdaje ze cala Jewropa to Beee i jelita jej wylaza... Skad to biedni Polacy ciagle mysla, ze gdzies wchodzic musza? Oj kompleksy kompleksy ...

G
Gość

targają zarówno rządem jak i niektórymi dziennikarzami. Ciężka praca na rzecz silnej polskiej gospodarki, a nie czepianie się pańskiej klamki. Dość PAPKINÓW w polityce i mediach! Będziesz naprawdę silny - salony będą cię po rekach całować.

a
azotox

Jeśli nie zaczniemy od porządków we własnej gospodarce i ustawodawstwie to za parę lat będziemy drugą Grecją. Wywalą nas na pysk z nowego paktu (o ile się tam znajdziemy) jak zgranego frajera z kasyna albo sami to poprosimy.

s
sułek

nie ma czegoś takiego, że sie tam zapiszemy albo złozymy hołd i sie tam dostaniemy w charakterze lokaja. Do elity bogatych krajów można dostać się ciężką konsekwentną praca, mądrą polityką idbaniem o własny a nie cudzy interes. Wówczas klub bogatych sam bedzie zabiegał o przyjęcie nas do swego grona. Żadne podczepianie sie nie doptrowadzi do niczego dobrego.

m
mum

takimi artykułami dajemy świadectwo zaściankowości Polaków.
Tylko że część czuje się dobrze będąc zaścankiem inni zaś na siłę udowadniają że nim nie są.

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Polska musi wyjść z Europy B i dostać się do elity

G
Gość

Teraz mały, biedny kraj składa się na ratowanie bogaczy. Nie mamy się dokąd spieszyć. Bez kompleksów redaktorze, bez kompleksów. My musimy budować silną Polskę, a nie silne Niemcy kosztem Polski. Trochę dystansu do problemów by się przydało.

Dodaj ogłoszenie