Polska kupi gaz z Nord Streamu

Agaton Koziński
Będziemy brać gaz z rurociągu budowanego przez Rosję i Niemcy na dnie Morza Bałtyckiego. Jeszcze na początku listopada premier Donald Tusk zapowiadał, że Polska nie zaakceptuje tej inwestycji.

Jednak wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska przyznała w rozmowie z "Polską", że rząd planuje połączyć nasz kraj z zachodnim systemem energetycznym. Stamtąd płynąłby do nas gaz z Nord Streamu.

Według tych planów ma powstać łącznik pozwalający Polsce czerpać surowiec z gazociągów położonych we wschodnich Niemczech, które zasilane będą surowcem sprowadzanym Gazociągiem Północnym z Rosji. Pomysły podobnych rozwiązań pojawiają się także w kierownictwie spółki PGNiG.

Jak przyznaje Strzelec-Łobodzińska, to rozwiązanie jest alternatywą dla dostaw gazu Rurociągiem Jamalskim przechodzącym przez Polskę. Jeśli jednak Rosjanie przerwą przesyłanie surowca tym rurociągiem (a taki przypadek miał miejsce m.in. na początku tego roku), to Polska musi mieć zabezpieczenie na wypadek braku gazu. I tym zabezpieczeniem, co podkreśla wiceminister gospodarki, byłyby dostawy z kierunku zachodniego. A po 2014 r. (wtedy ma powstać gazoport w Świnoujściu) skroplony gaz z Kataru.

Jutro ma nastąpić podpisanie nowej umowy między Polską i Rosją, która przewiduje m.in. dostawy w wielkości 11 mld m sześc. gazu rocznie do 2037 r. Do tej pory sporną kwestią była cena opłat za tranzyt, ale i w tej sprawie udało się znaleźć kompromis. - Oczywiście, zawsze mogą wystąpić nieprzewidziane przeszkody, ale wygląda na to, że w czwartek podpiszemy umowę. Zresztą Gazprom już wynajął Teatr Narodowy na koncert z tej okazji - mówi "Polsce" osoba biorąca udział w negocjacjach.

Do tej pory Polska szukała sposobu, by zablokować inwestycję Gazociągu Północnego. Protestowali przeciw niej premier Tusk, a także jego poprzednik Jarosław Kaczyński. Długo wydawało się, że jest to możliwe, gdyż nasz sprzeciw wspierały także kraje skandynawskie i nadbałtyckie. Ostatnio jednak Finlandia i Szwecja zgodziły się na to, by rosyjsko-niemieckie konsorcjum Nord Stream puściło rurociąg przez ich terytorium. Dziś trudno sobie wyobrazić, by znalazł się sposób na zablokowanie tej inwestycji.

Zresztą inwestor już rozpoczął prace przy rozminowywaniu dna na trasie, którą ma biec rurociąg. A Matthias Warning, dyrektor zarządzający spółki Nord Stream, oficjalnie zapowiedział, że jego budowa rozpocznie się 1 kwietnia 2010 r. Prace mają się zakończyć dwa lata później.

Kształtuje się także sposób, w jaki mielibyśmy się połączyć z niemiecką siecią rurociągów. W pierwszej kolejności Polska miałyby się podpiąć do gazociągów należących do koncernu VNG. Ponieważ nie dałoby to pełnej gwarancji stabilnych dostaw, docelowo Polska miałaby połączyć się także z sieciami spółki E.ON Ruhrgas.
Obie te niemieckie firmy są blisko powiązane z Rosjanami. W spółce VNG, która obraca niemal wyłącznie rosyjskim gazem, Gazprom systematycznie zwiększa swoje udziały. Z kolei E.ON Ruhrgas posiada 20 proc. udziałów w spółce Nord Stream budującej Gazociąg Północny.

Biorąc pod uwagę te okoliczności, trudno przypuszczać, by te firmy koncentrowały się na sprowadzaniu surowca z Norwegii czy Algierii (choć takie możliwości dywersyfikacji dostaw też istnieją). Niemcy mają po prostu większy dostęp do potencjalnych dostawców surowca niż Polska.
Staramy się to zmienić od dawna - ale do tej pory nam się to nie udało. W przyjętej w połowie listopada przez rząd strategii "Polityka energetyczna Polski do 2030 r." zostały zapisane możliwości dywersyfikacji źródeł dostaw gazu poprzez dostawy tego surowca z Danii, Norwegii i Szwecji.
Wiceminister Joanna Strzelec-Łobodzińska przyznaje jednak, że zostały one wpisane bardziej jako próba wskazania potencjalnych kierunków szukania źródeł surowca niż realna alternatywa dla dostaw z Rosji.

Negocjacje na dostawy gazu z Norwegii i Danii prowadził jeszcze rząd Jerzego Buzka w latach 90. Podpisano nawet wstępne porozumienia na budowę dwóch gazociągów: Skanled i Baltic Pipe. Te umowy zostały później anulowane przez premiera Leszka Millera.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

.

Bo z jednej strony kurek będą mogli ci przykręcić, a z drugiej i tamci. Szkoda słow...

J
Ja

jak pies.

z
zabralinadzieje

to juz koniec. Uzaleznienie od kacapow w kazdym calu. Kto chce jakos przezyc to zycie to juz nie w Polsce. Czas na emigracje. Na zawsze

Dodaj ogłoszenie