Polska bez telewizji? Po wyłączeniu sygnału analogowego mogą powstać "czarne dziury"

Redakcja
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne Małgorzata Genca/Polskapresse
Udostępnij:
W przededniu wielkiej rewolucji technologicznej w Polsce, jaką będzie przejście z telewizji analogowej na cyfrową, okazuje się, że nie wszystko jest dopracowane. Ambitne plany Urzędu Komunikacji Elektronicznej dotyczące planowego wyłączania sygnału analogowego telewizji mogą się zakończyć fiaskiem. Eksperci od cyfryzacji biją na alarm, ostrzegając, że w niektórych rejonach naszego kraju po wyłączeniu nadajników analogowych sygnał cyfrowy do gospodarstw domowych nie dotrze.

A przecież, zgodnie z zatwierdzonym przez prezesa UKE harmonogramem, już za osiem miesięcy w województwie lubuskim, w Gdańsku, Iławie i Poznaniu nastąpią pierwsze planowe wyłączenia sygnału telewizji analogowej. Co to oznacza w praktyce? Może się wtedy okazać, że odbiorcy w tych rejonach po włączeniu swoich telewizorów zobaczą jedynie ciemny obraz. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej Magdalena Gaj już dziś bierze pod uwagę, że planowane wyłączenia telewizyjnych nadajników analogowych mogą się opóźnić, jeśli okaże się, że zasięg nadawania cyfrowego będzie niewystarczający. To oznacza podwójne koszty dla nadawców, czyli telewizji, które muszą płacić operatorowi multipleksu cyfrowego zarówno za sygnał cyfrowy, jak i analogowy.

Drugim problemem jest kampania informacyjna na temat cyfryzacji, a właściwiej byłoby powiedzieć: jej brak. Nieliczne spoty promocyjno-informacyjne, które się pojawiają w telewizji, są nieprofesjonalne i nieprzydatne. Informacje na temat cyfryzacji można znaleźć w internecie, ale ci, do których powinny one dotrzeć, z internetu nie korzystają. Mowa o mieszkańcach małych miejscowości i ludziach starszych. Problem ten publicznie podnoszą specjaliści.

Na rynku pojawiły się firmy sprzedające tanie, ale wadliwe dekodery do odbioru telewizji cyfrowej

- Nie wystarczą migawki w telewizji - mówi w rozmowie z "Polską" Jacek Silski, prezes Polskiej Izby Radiodyfuzji Cyfrowej. Jego zdaniem rząd w niewystarczający sposób przygotowuje społeczeństwo do przejścia na cyfryzację, zwłaszcza w tych województwach, w których nadajniki analogowe zostaną wyłączone najwcześniej. - Jeśli ludzie nie będą wiedzieli o telewizji cyfrowej, sami się z niej wykluczą. Powinno się zintensyfikować kampanię informacyjną. W rejonach, gdzie nastąpi wyłączenie sygnału analogowego, powinno się uruchomić lokalne media, aby również włączyły się w kampanię informacyjną - mówi "Polsce" Krystyna Rosłan-Kuhn z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Zaniepokojona Krajowa Rada wysłała nawet w tej sprawie pismo do ministra Michała Boniego. - I nic - rozkłada ręce Krystyna Rosłan-Kuhn. Mariusz Dąbrowski z Ośrodka TVP Technologie zapewnia jednak, że telewizja jest w kontakcie z firmą Emitel, operatorem multipleksów cyfrowych, i trzyma rękę na pulsie. Jeśli w jakimś miejscu nie będzie odbioru telewizji cyfrowej, TVP obiecuje, że postawi tam dodatkowy nadajnik. Choć nie wiadomo, jak długo proces dodatkowego doświetlania sygnału cyfrowego potrwa.

Dla milionów telewidzów cyfryzacja to nadal więc wielka niewiadoma. Ludzie nie wiedzą, czy ich telewizory są przystosowane do odbioru cyfrowego sygnału, czy powinni kupić nowe, czy wystarczy, jeśli do telewizora kupią dekoder, a jeśli tak, to jak go należy zainstalować.

Na dekoderach chcą zbić interes nieuczciwe firmy. Ściągają je z zagranicy jako akcesoria komputerowe. Pochodzą one często z odrzutów w krajach, które zakwestionowały ich parametry. Firmy nie płacą za nie cła ani licencji i sprzedają je w kraju za mniej niż 100 zł. Nierzadko okazuje się, że dekodery te są wadliwe. - Brak całkowitego nadzoru służb państwa nad tym rynkiem - podkreśla prezes PIRC, który zgłosił do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów informację o trzech firmach sprzedających wadliwe dekodery. Legalny i sprawny dekoder nie może kosztować mniej niż 100 zł, a najlepiej kupować go w autoryzowanych punktach.

Ministerstwo Cyfryzacji nie zrobiło do tej pory badań, aby zorientować się, ile ludzi ma już niezbędny sprzęt do odbioru telewizji cyfrowej. Jacek Silski zwracał na to uwagę Michałowi Boniemu. Jego zdaniem takie badania powinny być robione co trzy miesiące, zwłaszcza na tych terenach, gdzie za chwilę sygnał analogowy zaniknie. Co jeśli ludzie nie zaopatrzą się na czas w potrzebny sprzęt do odbioru telewizji cyfrowej? - To zrzuci się pychę z serca i z powrotem włączy sygnał analogowy - mówi Krystyna Rosłan-Kuhn.

Anita Czupryn

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

u
uha
Wylaczyli antene.teraz odbieram tylko polsat, ktory szumi i sniezy.mam antene wewnetrzna, ale wlasciciel domu nie pozwala na zewnetrzne.nie zalozyl tez zbiorczej. Mamy placic jego koledze za kablowke, pozwala tylko tej firmie na udostepnianie uslug.Z zasady nie zaplace, wiec przestaje placic abonament, skoro nie mam odbioru.Dodam, ze mieszkam w samym centrum Skierniewic.Z tego co mi wiadomo, tam gdzie sa bloki mozna zapomniec o darmowej tv.
u
uha
Wylaczyli antene.teraz odbieram tylko polsat, ktory szumi i sniezy.mam antene wewnetrzna, ale wlasciciel domu nie pozwala na zewnetrzne.nie zalozyl tez zbiorczej. Mamy placic jego koledze za kablowke, pozwala tylko tej firmie na udostepnianie uslug.Z zasady nie zaplace, wiec przestaje placic abonament, skoro nie mam odbioru.Dodam, ze mieszkam w samym centrum Skierniewic.Z tego co mi wiadomo, tam gdzie sa bloki mozna zapomniec o darmowej tv.
a
atwp
Sygnał analogowy POWINIEN być znacznie dłużej niż do 31 lipca'13! Mimo, że wprowadzane są zmiany na odbiór cyfrowy to nie można tak szybko wyłączać sygnału analogowego. Proszę aby tradycyjny sygnał był dłużej i by sygnał ten był nie osłabiany tylko silniejszy jak wcześniej, pomimo istnienia cyfrowego odbioru! Starsi ludzie, którzy nie umieją korzystać z nowoczesnych "liveboxów", skrzynek i NIE STAĆ ICH NA PŁACENIE ZA DROGĄ TELEWIZJĘ KABLOWĄ Z BIEDNYCH EMERYTUR! Polska to nie Niemcy, Holandia czy Francja! Poza tym w krajach nie europejskich (np. USA, Japonia) nie zlikwidowano analogowego systemu a odbiór 3/4 itnieje wciąż, bo wielu ludzi ma ,np.w kuchniach starsze (moim zdaniem lepsze) typy telewizorów. Poza tym czy przy dzisiejszym zalewie komercji telewizję aż tak warto oglądać? Uważam, ze warta i ciekawa telewizja, która była wiele lat, skończyła się w jakimś 2006 roku.
M
Miklus
Dotychczas jak ktoś miał telewizor, to montował antenę pokojową, zewnętrzną, satelitarną albo dogadywał się z operatorem sieci kablowej i spokojnie odbierał sobie sygnał analogowy. Teraz w kółko wszyscy piszą o cyfrowym sygnale naziemnym, ale nikt nawet nie napomknie, czy mając nowoczesny odbiornik (albo starszy uzupełniony przystawką) musimy nadal mieć anteny, czy też ... A pan Dworak jest idiota blokując telewizję ojca dyrektora. Osobiście nie przepadam za TRWAM, ale uważam, że tutaj Dworak zagrał po chamsku.
j
jaja se robisz, vacik
Sporo krajów to ile? 20 krajów? 15 krajów?
Wyższy vat w UE ma Rumunia, Szwecja, Dania i Węgry. 4 kraje to według vacika SPORO!!!
v
vacik
wystarczy się rozejrzeć. W Europie jest sporo krajów z wyższą stawką VAT'u...
r
royal
Mam multiplex II - gdzie od początku jego trwania zarezerwowano kanał dla puls II. Przez 2 lata wyświetlają tam jedynie "łowickie pasy" + pisk wysokiego tonu (1000 hz?). Mogliby to zabrać i pozwolić nadawać telewizji Trwam. Bądź jakiejkolwiek innej. Dworak ustawił się jak pies ogrodnika. Sam nie ma, i innemu nie pozwoli. Nie jestem zwolennikiem Trwam, ale zwykłego pluralizmu.
r
r47
Obywatel dobrze żeby tez kupil nowy telewizor a przynajmniej dekoder ( VAT 23% - I miejsce na świecie )
T
Tadeusz Skowyra
Obecnie w Gdańsku-Chełmie można odbierać Polsat, TVN, TV7...
Programów TVP... z powodu zbyt słabego nadajnika odbierać nie można, pewnie dlatego, że TVP... pełnią misję i zbyt zajęte są abonamentem i reklamą telewizji cyfrowej.
Na Polsat i TVN nie muszę płacić abonamentu i mogę odbierać, na TVP... płacę abonament i pewnie dlatego nie mogę ich odbierać...
Jeśli TVP... nie może mieć silniejszego nadajnika, to może zacznie pełnić swoją misję nadając w Internecie...
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Polska bez telewizji? Po wyłączeniu sygnału analogowego mogą powstać "czarne dziury"
M
MAKS
o tym, co się w Polsce rzeczywiście dzieje.

Mówię to jako człowiek niewierzący.

Dlatego Dworak (czyli Tusk) robi wszystko, żeby Polacy nie mogli odbierać Telewizji TRWAM razem z innymi stacjami na przyszłym multipleksie cyfrowym, który wkrótce będzie jedynym naziemnym sposobem odbierania telewizji!

Dziś to nowe Radio Wolna Europa dla Polaków, zastraszonych komandosami z ABW i manipulowanych "zaprzyjaźnionymi" mediami PO (określenie Andrzeja Wajdy). Nawet TVP i Polskie Radio są dziś tak samo wiarygodne, jak za czasów Gierka, czyli są tubami mafii PO-PSL-SLD.

Pod rządami PO prawdziwą dyskusję uznaje się za nieważną i przyznaje priorytet własnym racjom przekazywanym przez media. Do społeczeństwa docierają w efekcie fałszywe informacje o tym, co dzieje się w Polsce. Źle informowane społeczeństwo nie może podejmować racjonalnych decyzji, a władza niekontrolowana patologizuje się.

Obecne władze nie traktują wszystkich obywateli jednakowo, czyli dzieli się nas na osoby pierwszej i drugiej kategorii w dostępie do rynku pracy, życia politycznego i publicznego oraz możliwości swobodnego komunikowania się i przekazywania wartości. Nie żałuje się natomiast pieniędzy na wspieranie pism i środowisk lewicowych, lewackich i liberalnych. Przypomina się sytuacja ze stanu wojennego.

Oba zbrodnicze systemy totalitarne XX wieku zwalczały wolność słowa. Hitlerowcy w całej okupowanej Europie, w tym także w Polsce, zwalczali nadawane z Londynu Radio BBC. Komuniści i bezpieka w PRL zwalczali równie bezwzględnie Radio Wolna Europa. Od tamtych totalitarnych czasów żadne radio nie było zwalczane tak brutalnie i tak bezwzględnie, jak Radio Maryja i związana z nim Telewizja Trwam.

Z mediów publicznych wyrzucono niemal wszystkich niewygodnych dziennikarzy, ograniczono możliwość rozwoju telewizji w internecie, zakazano wyborczych spotów i billboardów. Rząd chciałby zlikwidować Radio Maryja. Niezwykłe jest to, że władze wkurzyło stwierdzenie o jej totaliarnych metodach. Tymczasem, to właśnie działania w sprawie mediów ekipy Tuska spełniają klasyczną definicję państwa totalitarnego.

Gdyby nie było Radia Maryja już byśmy uwierzyli, że własnej historii powinniśmy się wstydzić, że była ona pasmem draństwa i że to nie Niemcy, ale Polacy wymordowali Żydów, w Jedwabnem i gdzie indziej, a na Wołyniu wymordowaliśmy się sami. I że Niemcy z Wrocławia i Szczecina zostali wypędzeni, a Polacy z Polacy z Wilna i Lwowa byli szczęściarzami powracającymi do ojczyzny.

Bez Radia Maryja mielibyśmy głowy tak wyprane, jak pewien znany polityk lewicy, który kilka dni temu w przypadkowej rozmowie próbował mnie przekonać, ze Gross napisał w swojej książce za mało, bo naprawdę to większość Polaków za okupacji szmalcowała.

Bez Radia Maryja Unii Europejskiej trzeba by się tylko kłaniać i nie żądać od niej niczego, żeby się wobec niej nie wstydzić. Bo Polska to jest taki mały kraj i jak małe dziecko powinna się wstydzić. Bez Radia Maryja problemy polskiej wsi znalibyśmy wyłącznie z serialu "Ranczo".

Bez Radia Maryja już byśmy wszyscy wierzyli, że katastrofę smoleńską spowodowali pasażerowie a nie KGB. To, co zostało ujawnione na temat katastrofy, zawdzięczamy dziennikarzom, i to nielicznych mediów, takich jak "Nasz Dziennik", czasami "Rzeczpospolita" albo swego czasu niektórych dziennikarzy Telewizji Trwam czy telewizji publicznej, którzy byli bezlitośnie eliminowani z tego głównego nurtu.

W ostatnim czasie daje się zauważyć ograniczanie wolności słowa w Polsce oraz likwidację niezależnych mediów.

Z TVP zostały wyeliminowane m.in. takie programy jak: „Misja specjalna” Anity Gargas”, „Pod prasą” Tomasza Sakiewicza, „Bronisław Wildstein przedstawia”, „Antysalon” Rafała Ziemkiewicza, „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego. Ponadto z mediów publicznych zostali usunięci m.in. Joanna Lichocka, Jacek Karnowski, Jacek Sobala, Katarzyna Hejke, Grzegorz Górny, Tomasz Terlikowski, Grzegorz Braun, Robert Kaczmarek, Dariusz Karłowicz. Tzw. nieznani sprawcy pobili dziennikarza Pawła Mitera.

Dziennik „Rzeczpospolita” został sprzedany w niejasnych okolicznościach i traci swój niezależny charakter. Cenzurowany jest nawet Internet. Media głównego nurtu mimo pozornej różnorodności w opisywaniu rzeczywistości zależne są od jednego ośrodka decyzyjnego.

Opublikowany został najnowszy raport dotyczący wolności prasy, zwany Reporters Without Borders press freedom index 2011-2012. Indeks ten określa kraje, w których prasa ma największą wolność słowa.

Na pierwszym miejscu w tym roku znalazła się Finlandia tuż za nią Norwegia, Estonia, Holandia i Austria. Na siódmym miejscu tuż za Islandią jest Luksemburg i Szwajcaria.

Polska zajęła w tym rankingu *** 24 *** miejsce.
L
Lotto
Można zrozumieć rozgoryczenie Jana Dworaka, bo "sprawa", którą już dawno załatwił odmownie, wciąż jest przedmiotem dyskusji, i to w obecności kamer rejestrujących każdy ruch, gest i słowo.

To może denerwować. Ale wystarczy przecież jeden telefon i pojawią się kamery innych telewizji, które mogą "lobbować" w drugą stronę. Tylko wcześniej należałoby przerzucić "propagandową wajchę" głównych mediów.

Nie da się nie pamiętać, że w głównym wydaniu Wiadomości TVP1 o 19.30 zabrakło nawet najmniejszej wzmianki o marszu w obronie wolnych mediów i Telewizji Trwam, marszu, który zgromadził w stolicy kilkanaście tysięcy ludzi.

Przewodniczącemu Dworakowi przeszkadza więc "lobbing", nie przeszkadza natomiast przemilczanie tego bardzo niewygodnego dla Krajowej Rady tematu przez publiczne i prywatne media głównego nurtu.

Faktycznie "lobbing" to uprawia sam Jan Dworak i Krajowa Rada poprzez ciągłe deprecjonowanie znaczenia Telewizji Trwam polegające na wielokrotnym wmawianiu opinii publicznej, że listów popierających tę Telewizję jest mniej niż w rzeczywistości.

Zgromadzony materiał ułatwiłby ocenę przez sąd i tego boją się przewodniczący Jan Dworak oraz szefowa Komisji Kultury i Środków Przekazu poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska. Usłyszeliśmy z ich ust, że kontrola NIK, ogłoszenie jej wyników i komentarze mogłyby być nawet próbą nacisku na sąd. Zadziwiająca doprawdy argumentacja. Skąd nagle taka mała wiara w niezależne i suwerenne sądy III RP?

Odmowa koncesji dla Telewizji Trwam jest ewidentnym przykładem naruszenia prawa przez konstytucyjny organ. Mamy do czynienia z jawną dyskryminacją katolickiej telewizji. Taka jest ocena opinii publicznej.

Pozbawienie katolickiej Telewizji Trwam miejsca na multipleksie 1 ma na celu uniemożliwienie dotarcia do słuchaczy na takich samych zasadach jak dociera TVN, Polsat czy publiczna TVP. Dlaczego Krajowej Radzie tak bardzo na tym zależy?

Perspektywa telewizji na bezpłatnym multipleksie jest porażająca dla jej konkurentów, którzy boją się sytuacji, że w zasięgu pilota będzie stacja, która nie epatuje seksem i przemocą, ale nadaje niezależne programy informacyjne, religijne, publicystyczne, prezentujące zupełnie inny, normalny świat.

Odmowa koncesji dla Telewizji Trwam przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji wyraźnie wpisuje się w pewien ogólnoświatowy trend. Tendencja ta zaczyna obecnie dominować na całym świecie: katolicy, którzy pozostają wierni Ewangelii i nauczaniu Kościoła katolickiego, są dzisiaj odrzucani i jawnie prześladowani przez wojowników sekularyzmu i wolnomyślicieli wciskających się do Kościoła.

Matka Boża Fatimska dała nam ostrzeżenie, że dobrzy zostaną poddani męczeństwu, że będą cierpieć prześladowania. W dzisiejszych czasach ci, którzy pragną być wierni Chrystusowej nauce, są poddawani męczeństwu ducha.
Przejdź na stronę główną PolskaTimes
Dodaj ogłoszenie