reklama

Polscy siatkarze mają medal ME! Pokonali Rosjan 3:1 (ZDJĘCIA, OPINIE)

Paweł HochstimZaktualizowano 
Polscy siatkarze po raz drugi z rzędu wracają z mistrzostw Europy z medalem. Po złocie sprzed dwóch lat z Turcji, z Czech i Austrii biało-czerwoni przywiozą brązowy medal. W decydującym meczu siatkarze Andrei Anastasiego pokonali Rosjan, którzy byli murowanych kandydatem do złota, a skończyli turniej bez medalu.

Nie ma wątpliwości, że to był najlepszy mecz polskiej drużyny na tych mistrzostwach. Wcześniej albo wygrywali z fatalnie grającymi rywalami (Niemcy, Słowacy), albo męczyli się ze średniakami (Czesi), albo z kolei wyraźnie przegrywali z teoretycznie mocniejszymi rywalami (Bułgarzy, Włosi). Wreszcie jednak w decydującym momencie potrafili pokonać drużynę, której... nikt nie miał prawa pokonać.

Zapowiadaliśmy:Polscy siatkarze zmierzą się z Rosjanami w meczu o trzecie miejsce ME

Po sobotnim półfinale z Włochami trudno było być optymistą. Biało-czerwoni w sobotę zagrali źle i choć przegrywali sety raczej niewysoko, to jednak Włosi przez cały mecz kontrolowali przebieg gry. Do tego słabiej zagrał lider polskiej drużyny Bartosz Kurek.

Kapitan reprezentacji Piotr Gruszka zdradził, że w czasie półfinału z Włochami napięcie w polskiej drużynie było ogromne. - Próbowałem jakoś rozluźnić chłopaków, ale nie dawało rady. Podszedłem do Krzyśka Ignaczaka i chciałem, żeby trochę się uśmiechnął, ale nic nie skutkowało. W końcu poprosiłem Michała Kubiaka, by coś zagadał, a on podszedł do niego i zapytał: "Gdzie jedziesz na wakacje?". To go zamurowało. Ten dowcip opowiedzieliśmy sobie w niedzielę w szatni i wybuchnęliśmy wszyscy śmiechem - opowiadał Gruszka.

Czytaj też:ME siatkarzy: Włosi miażdżą Polaków 3:0. Będziemy grali o brąz (ZDJĘCIA)

W niedzielę wrócił wielki Kurek, który na 34 ataki skończył aż 20, a tylko dwa razy dał się zablokować. On też kończył najważniejsze piłki - ostatnią w pierwszym, trzecim i czwartym secie. Zresztą w tej ostatniej, decydującej partii był zupełnie nie do zatrzymania dla Rosjan. Do Polski siatkarz PGE Skry wróci z nagrodą indywidualną, bo został wybrany najlepiej zagrywającym siatkarzem Euro.

Kurek miał też wreszcie wsparcie w ataku, bo świetnie wczoraj zagrał Jakub Jarosz, który w trzecim secie i na początku czwartego pociągnął polski zespół do boju. Spotkanie z Rosjanami Jarosz zaczął fatalnie, trafił nawet na chwilę do grupy rezerwowych, ale później wrócił na boisko i grał fantastycznie.

Czytaj też:Tusk przed meczem o brązowy medal MŚ siatkarzy: Rosja to zawsze poważne wyzwanie

Trudno nie traktować brązowego medalu Polaków jako niespodzianki. Ostatni sprawdzian przed turniejem, czyli Memoriał Huberta Wagnera, kompletnie zawalili, wygrywając w trzech meczach zaledwie jednego seta. Również na mistrzostwach długo wcale nie zachwycali. Osłabiony brakiem podstawowych graczy zespół w decydującym momencie potrafił jednak dobić zranioną dzień wcześniej przez Serbów Rosję. Sobotnia porażka z Serbami kompletnie rozbiła Sborną, która przyjechała do Czech i Austrii po złoty medal. Sobotnia porażka kompletnie rozbiła drużynę, która w niedzielę nie potrafiła się pozbierać. Po rosyjskiej stronie na swoim poziomie grał tylko Maksim Michajłow. Pozostali zagrali poniżej swoich możliwości, co bezlitośnie wykorzystali Polacy.
Zespół Anastasiego już przeszedł do historii, bo po raz pierwszy zdarzyło się, że Polacy w ciągu jednego sezonu reprezentacyjnego zdobyli dwa medale - najpierw brąz w Lidze Światowej i teraz brąz w Euro 2011.

Zapowiadaliśmy:Polscy siatkarze zmierzą się z Rosjanami w meczu o trzecie miejsce ME

Złoty medal sensacyjnie wywalczył Serbia, która najpierw po strasznym boju zwyciężyła Rosjan, a w finale po pięknym spotkaniu pokonała Włochów 3:1. Bohaterem weekendu jest atakujący Ivan Miljković, największy gwiazdor tych mistrzostw.

Polscy siatkarze dzisiaj przed godz. 15 wrócą samolotem czarterowym z Wiednia. Na warszawskim lotnisku Okęcie z pewnością witać ich będą setki polskich kibiców.

Czytaj też:ME siatkarzy: Włosi miażdżą Polaków 3:0. Będziemy grali o brąz (ZDJĘCIA)

Andrea Anastasi, trener reprezentacji Polski:
To był dla nas bardzo trudny turniej, tym bardziej że wyjeżdżaliśmy na niego w bardzo nieprzyjemnej atmosferze. Gdy rozpocząłem pracę w Polsce, jeździłem po kraju i słyszałem od kolejnych zawodników, że albo nie chcą grać w kadrze, albo nie mogą. Byłem wtedy załamany i pomyślałem sobie, że nie da się tu nic ugrać. Dzisiaj musiałem przeprosić moich zawodników za to. Kocham tę drużynę. I medale wywalczone z Polakami cenię dokładnie tak samo, jak medale zdobywane z reprezentacją Włoch. Mamy na razie dwa brązowe medale. Jeśli na turnieju o Puchar Świata też będziemy na trzecim miejscu, to nie będę miał nic przeciwko, bo wygramy awans na igrzyska.

Michał Kubiak, siatkarz reprezentacji Polski:**
Najważniejsze jest, że mamy medal, a nie wracamy do domu z niczym. Nie chcieliśmy, żeby ktoś nam zawiesił medal z buraka za czwarte miejsce. I nikt nie zawiesi. Po sobotniej porażce z Włochami z inicjatywy starszych zawodników cała drużyna się spotkała. Szczerze wyjaśniliśmy sobie kilka spraw i zmobilizowaliśmy się odpowiednio przed meczem z Rosją.

Piotr Gruszka, kapitan reprezentacji Polski:
Jestem dumny, że gram w tej drużynie. Coś wspaniałego.

Czytaj też:Tusk przed meczem o brązowy medal MŚ siatkarzy: Rosja to zawsze poważne wyzwanie

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic

Mało że się interesował, sam grał wyczynowo jako środkowy w drużynie PiS Kacze Doły.

E
Enc

To, że kadra siatkarzy jest w okrojonym składzie to wina chorego systemu finansowania klubów.GKS Bełchatów jest tego ewidentnym przykładem.W takiej mieścinie wypłacane są horrendalne gaże z pieniędzy
tak naprawdę nas podatników.Partykularyzm klubowych działaczy jest tu żenujący.Należy wspomagać ale pod warunkiem.Niech podatnicy mają z tego chociaż minimalną satysfakcję.

b
bawołowy

czy aby napewno prezesunio podpisywał umowę gazową na 20 czy nie 30 lat - panie wykształcony politycznie. gospodarczo i kulturalnie, pomyśl chwilę zanim nienawiść przesłoni ci cały świat

z
zdzich

ale jesteśmy kiepami bo ze złota spaść na brąz to żaden sukces, tym bardziej że doprowadzony matactwami.

N
Nie kochający PiS-u

Prezesunio wie wogóle co to jest siatkówka ? Zawsze pan prezesunio interesował sie tylko jednym: jak dorwać sie do władzy, o ktorej nie ma pojęcia - a umowę na dostawy wieloletnie gazu jego emeryci i moherowe berety spłacać będą jeszcze przez 20 lat. Taki jest ten geniusz od rządów i siatkówki.

t
tylko PIS

Podziekujmy za ten sukces. PIS ma tez w tym udział, bo Pan Prezes zawsze interesował się Polską siatkówką, Polskim sportem. Pewnie pisze terazlist z gratulacjami

Dodaj ogłoszenie