Polsci siatkarze zaczynają dzisiaj walkę o igrzyska

Robert Małolepszy Espinho, Portugalia
Tylko zwycięzca turnieju w Espinho zagra w Pekinie. Najpierw mecz z nieobliczalnym Portoryko.

- Jesteśmy na dnie. Niżej upaść się już nie da. Teraz możemy i musimy odbić się od dna - mówił wczoraj w Espinho, dzień przed rozpoczęciem interkontynentalnego turnieju eliminacyjnego do igrzysk olimpijskich kapitan naszej siatkarskiej reprezentacji Piotr Gruszka.

Dla niego i kilku innych zawodników kadry historia zatoczyła koło. Cztery lata temu, niemal o tej samej porze, polscy siatkarze też jechali do Portugalii na olimpijski turniej ostatniej szansy. Atmosfera w zespole i wokół niego również nie była najlepsza. Biało-czerwoni w bardzo kiepskim stylu odpadli ze styczniowych kwalifikacji kontynentalnych w Lipsku. Na zespół spadła fala krytyki.

Ekipa prowadzona wtedy przez parę Stanisław Gościniak - Igor Prielożny o igrzyska walczyła, tak jak teraz, w okolicach Porto. Wówczas była to oddalona o 20 km miejscowość Matosin- hos. O awans toczyliśmy boje z Wenezuelą, Kazachstanem i Portugalią. Dwa pierwsze mecze wygraliśmy po 3:0. W trzecim, z gospodarzami, doszło do tie-breaka, w którym przegrywaliśmy 7:11. Na szczęście obudził się cytowany już Gruszka, a także atakujący Radosław Rybak, którego teraz w kadrze nie ma.

Teraz o awans gramy w oddalonym o 15 km od Porto nadoceanicznym kurorcie Espinho. Nasi rywale to Portoryko, Indonezja i Portugalia, z którą, jak cztery lata temu, spotkamy się w niedzielę w ostatnim meczu turnieju.

Dziś czeka nas starcie z nieobliczalną ekipą Portoryko, a prze-de wszystkim z jej największym gwiazdorem Hektorem Soto.

Ten 30-letni atakujący Lokomotiwu Nowosybirsk to zawodnik, który sam potrafi przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojej drużyny. To on podczas listopadowego turnieju o Puchar Świata poprowadził kolegów do sensacyjnych zwycięstw nad Kubą i USA. Portoryko było odkryciem pierwszej części imprezy. Soto został najlepszym atakującym zawodów, a jego drużyna zajęła ostatecznie szóstą lokatę. Soto w cuglach wygrał plebiscyt na najpopularniejszego sportowca swojego kraju, choć od lat mieszka w Europie, gdzie zarabia na chleb grając w tutejszych klubach (Belgia, Włochy), lub w Japoni (grał w zespole Panaconic).

- Portoryko to jest ekipa na fali wznoszącej. Nie potrafią utrzymać wysokiego poziomu przez cały turniej, zwłaszcza jeśli trwa dłużej, ale w pierwszych meczach, gdy nie są "wyskakani", potrafią być naprawdę bardzo groźni. To może być dla Polaków najtrudniejszy mecz w Espinho - przestrzega były reprezentant Polski, dziś trener BBTS Bielsko-Biała Grzegorz Wagner.

- Soto i spółka przegrali ostatnio trzy sparingi z Włochami [Italia tydzień temu naturnieju w Japonii wywalczyła awans do igrzysk - przyp. red.]. Grali jednak z nimi, jak równy z równym. Chłopakom mogę tylko poradzić, by już nie myśleli o blamażu w Tallinie - dodaje syn słynnego "Kata" Jerzego Huberta Wagnera.

- Daję naszej drużynie 80 procent szans awansu - mówi były trener kadry Ireneusz Mazur. - Jeśli Polacy zdołają wyrzucić z głów klęskę w Tallinie, skoncentrują się wyłącznie na rywalach, z którymi gramy w Espinho, powinno być dobrze. Oczywiście kluczowe będzie przyjęcie zagrywki. U nas ma kto kończyć ataki ze skrzydeł. Musi być tylko przyzwoite rozegranie, a tego nie będzie bez przyjęcia - dodaje Mazur.

Biało-czerwoni są w Espinho od środy wieczorem. Zamieszkali w hotelu, który stoi nad samym brzegiem Oceanu Atlantyckiego. Widok jest przepiękny.

- Trochę gorzej z samym hotelem, który czasy świetności ma już dawno za sobą. Czuć dosłownie i w przenośni, że to obiekt klasy turystycznej, ale najważniejsze, że jedzenie jest dobre - dodaje Gruszka. - Halę, w której będziemy grali, widzieliśmy w czwartek. Jest bardzo duża, za liniami końcowymi wiszą jakieś dziwne kotary, ale to nie powinno w niczym przeszkadzać - kończy kapitan naszej reprezentacji, który jako jedyny udzielał wczoraj wywiadów w imieniu zespołu. Jeszcze w Polsce biało-czerwoni ogłosili bowiem ciszę medialną aż do zakończeniu rywalizacji w Portugalii.

Mecz z Portoryko zaczyna się dziś o 22 naszego czasu. W sobotę starcie z Indonezję, w niedzielę z Portugalią. Transmisje w Polsacie i Polsacie Sport.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie