Połowa uczniów w szkołach spotyka się z agresją

Wojciech Harpula
Okrucieństwo gimnazjalistów wobec 14-letniej Ani z Gdańska doprowadziło dziewczynkę do samobójstwa
Okrucieństwo gimnazjalistów wobec 14-letniej Ani z Gdańska doprowadziło dziewczynkę do samobójstwa Adam Warżawa/POLSKA
Czterech gimnazjalistów przez ponad pół roku terroryzowało i katowało swojego szkolnego kolegę.

14-latki z Białej Podlaskiej zmuszali chłopca do płacenia okupu. Kiedy ofiara nie miała pieniędzy, napastnicy bili go. Gehennę chłopca przerwali dopiero policjanci powiadomieni wczoraj przez babcię.

Takie zdarzenia nie są rzadkością. Opublikowany wczoraj raport Najwyższej Izby Kontroli nie pozostawia wątpliwości, że najpoważniejszym problemem polskich szkół jest agresja. Ale nie tylko. Szybko rośnie też liczba uczniów palących papierosy i wagarowiczów.

Raport na temat patologii w szkołach obejmuje dwa lata szkolne - 2005/2006 oraz 2006/2007. Kontrolerzy NIK wzięli pod lupę 22 szkoły publiczne różnych typów z pięciu województw. Uczęszcza do nich w sumie 10 tys. uczniów. - W każdej placówce stwierdzono występowanie zjawisk patologicznych - przyznaje wiceprezes NIK Józef Górny.

Co kontrolerzy uznawali za patologię? Agresję wobec kolegów i nauczycieli, wandalizm, kradzieże, włamania, palenie papierosów, picie alkoholu, zażywanie narkotyków i prostytucję. Okazało się, że aż 11 proc. młodzieży z kontrolowanych szkół, czyli ponad tysiąc młodych ludzi, miało na sumieniu któryś z tych występków.

NIK stwierdziła też, że w ciągu dwóch lat o 15 proc. wzrosła liczba uczniów palących papierosy. Natomiast wagarowiczów w 2007 roku było o 12 proc. więcej niż w 2005. Jedyne optymistyczne dane dotyczą kontaktu z alkoholem i narkotykami. Liczba przypadków zażywania narkotyków przez uczniów spadła o 2 proc., a picia alkoholu o 3 proc.

Profesor Janusz Czapiński, psycholog społeczny, który przygotował dla dziennika "Polska" raport "Szkoła bez przemocy", uważa, że skala problemów ujawnionych przez NIK może być jeszcze większa. Kontrolerzy Izby bazowali tylko na dokumentacji szkolnej. - To nie jest dobra metoda.

Szkoły oficjalnie piętnują tylko najbardziej drastyczne przypadki. Nie każda bójka czy papieros wypalony w szkolnej szatni od razu kończą się naganą z wpisem do dziennika - ocenia prof. Czapiński. Przyznaje jednak, że agresja jest bez wątpienia ciągle najpoważniejszym problemem naszej edukacji. - Zjawisko nie nasila się, ale jest powszechne. Zwłaszcza w gimnazjach - mówi.
W 2 tys. ankiet wypełnionych dla NIK gimnazjaliści przyznawali, że bardzo często spotykają się z agresywnymi zachowaniami: dziewczęta są wulgarnie zaczepiane przez kolegów, na porządku dziennym jest wyszydzanie i wyśmiewanie uczniów nielubianych przez grupę oraz bójki i szarpaniny.

Małgorzata Dzwinel, dyr. Gimnazjum nr 6 w Krakowie, nie dziwi się takiemu obrazowi polskiej szkoły. - Często słyszymy wulgarne kłótnie. Są uczniowie, którzy starają się zastraszyć innych. Mówią: policzymy się po lekcjach, jak zbiorę kumpli, to zobaczysz - opowiada.

Raport NIK powinien być ostrzeżeniem dla nauczycieli. W ankietach 90 proc. pedagogów podało, że reagują natychmiast na nieprawidłowe zachowania uczniów i starają się rozwiązać problem. Tymczasem podobnego zdania jest tylko połowa badanych uczniów. Niemal 40 proc. wskazało, że nie wszyscy pedagodzy reagują na łamanie zasad regulaminu szkolnego. Mało tego, zdarza się, że ukrywają niewygodne dla szkoły wydarzenia i problemy.

Dzieci i młodzież wystawiły złą cenzurkę swoim nauczycielom oraz pozostałym pracownikom pedagogicznym. Tylko 40 proc. potrafiło wskazać dorosłą osobę w szkole, do której zgłosiłoby się w sytuacji zagrożenia. Gimnazjaliści i licealiści w ankietach przyznawali, że w razie problemów w szkole są pozostawieni sami sobie.

***

Wyzwiska, bójki i złośliwe dowcipy

Ankietowani przez kontrolerów NIK uczniowie wskazali, że na terenie szkoły spotykali się z przypadkami:

niegrzecznego i złośliwego zachowania wobec nauczycieli - 51 proc.
bójek i przepychanek - 49 proc.
niszczenia budynku szkoły i sprzętów szkolnych - 49 proc.
robienia złośliwych dowcipów nielubianym kolegom - 47 proc.
wyśmiewania się z nielubianych kolegów - 46 proc.
kierowania wulgarnych wyzwisk pod adresem nauczycieli - 43 proc.
palenia papierosów - 23 proc.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
narops

Nic nowego. Proponuję pochylić się nad raporatami jakie znajdują się w kuratoriach i MEN, a ktore zostały sporządzone po przeglądach tzw. "trójek giertychowskich".

Dodaj ogłoszenie