Polki szturmują Paryż

Hubert Zdankiewicz Paryż
Tegoroczny Roland Garros (z pulą nagród 15,575 mln euro) rozpoczął się dla polskich kibiców według najlepszych filmowych wzorców - czyli od trzęsienia ziemi.

Było nim zwycięstwo Agnieszki Radwańskiej w poprzedzającym paryski turniej Istambul Cup (pula nagród 200 tys. dol.).

A ściślej styl, w jakim rozprawiła się w sobotnim finale z Rosjanką Jeleną Dementiewą (6:3, 6:2). Siódma obecnie tenisistka świata (Polka jest 15.) bardzo dobrze radzi sobie w tym sezonie na kortach ziemnych (takie są również w Stambule i Paryżu). Niedawno dotarła do finału w Berlinie, pokonując po drodze Serbki - Anę Ivanovic (2. WTA) i Jelenę Jankovic (3. WTA).

W meczu z Radwańską Dementiewa nie miała jednak nic do powiedzenia. Udało jej się co prawda przełamać na początku meczu serwis naszej tenisistki i objąć prowadzenie 2:0. Dalsza część meczu była jednak popisem 19-latki z Krakowa, która bezlitośnie punktowała rywalkę z głębi kortu i ośmieszała skrótami. Mecz zakończył się po zaledwie godzinie i 12 min. Było to trzecie w karierze zwycięstwo Polki w turnieju WTA, która zainkasowała w nagrodę 30,5 tys dol. i 140 pkt do rankingu WTA.

- Skłamię, jeśli powiem, że nie liczyłem na wygraną. Gra Agnieszki jednak mnie zakoczyła. Dosłownie zmiotła Jelenę z kortu - przyznał po meczu ojciec i trener naszej zawodniczki Robert Radwański.

W takiej formie Radwańska może zajść w tegorocznym Roland Garros daleko. Tym bardziej że rozstawiona z nr. 14 Polka dopiero w trzeciej rundzie może trafi na naprawdę groźną rywalkę (w pierwszej będzie nią 65. w światowym rankingu Ukrainka Marija Korytcewa). Niektórzy obawiają się tylko, że może zabraknąć jej sił. Największe gwiazdy zazwyczaj odpuszczają sobie poprzedzające Wielkie Szlemy turnieje. A jeśli już grają, to zazwyczaj traktują je treningowo.

- My też tak zakładaliśmy. Tyle że w naturze Agnieszki nie leżą kalkulacje. Zagrała w Stambule, bo wymagał tego regulamin federacji WTA, który obliguje gwiazdy do startów w turniejach niższej rangi. A skoro już przyjechała, to zagrała na serio. Taka już jest - tłumaczył Radwański.

Na dobry występ liczy również Marta Domachowska, której rywalką w pierwszej rundzie będzie Paragwajka Rossana de los Rios (89. WTA). W drugiej może byc nią? Dementiewa.

- Nie myślę jeszcze o Jelenie. Najpierw muszę wygrć w pierwszej rundzie, a to może nie być łatwe. De los Rios ma już 32 lata, ale znakomicie czuje się na mączce. Jestem jednak w dobrej formie, więc powinno być dobrze - powiedziała w sobotę Domachowska.

Rozmowę z nią (Radwańska dotarła na korty im. Rolanda Garrosa dopiero w niedziele po południu) co chwila przerywali nam kibice. Ktoś mógłby pomyśleć, że 73. tenisistka świata to żadna atrakcja, zwłaszcza w sytuacji, gdy na korcie obok trenują Serena Williams i Roger Federer. Nic podobnego.

- Marta, podpisz - poprosił po francusku obserwującą trening Marii Kirilenko Polkę chłopiec (na oko ośmioletni). Tłumacz nie był potrzebny, niestety Domachowska nie miała akurat długopisu. Na szczęście z pomocą pośpieszył jej jeden z dziennikarzy i po chwili mały kibic odmaszerował uśmiechnięty, ściskając w dłoni tenisową piłkę z autografem naszej gwiazdy. Po kilku minutach wrócił w towarzystwie? czterech kolegów. Oni również mieli ze sobą piłki.
Francuzi naprawdę lubią tenis...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie