Polityka wielkich celów

Paweł Siennicki
"No, walcz" - powiedział dwa lata temu Donald Tusk do Radosława Sikorskiego, gdy ten poprosił go o głos przed prawyborami prezydenckimi Platformy. Cóż, teraz pewnie nawet kilku kolegów premiera może mu się zrewanżować tym samym.

Cały kłopot z rządami Donalda Tuska polega na przyjętej przez niego przed kilku laty taktyce. Świadomie zrezygnował z polityki wielkich celów, stawiając sobie za cel tylko sprawne rządzenie i doprowadzenie do tego, że Polacy zapomną o bieżącej polityce. To właśnie była polityka ciepłej wody w kranie.

Z drugiej strony, jednym z kluczowych postulatów opozycyjnej wobec PO prawicy było właśnie formułowanie żądań przeprowadzenia wielkiej zmiany, wielkiego skoku, prowadzenia polityki ambitnej, ba, rewolucyjnej. Swoisty minimalizm Tuska był nieraz krytykowany przez Kaczyńskiego, a po katastrofie smoleńskiej, gdy lider PO z przeciwnika stał się wrogiem, w stosunku do obecnego premiera były już otwartym tekstem formułowane zarzuty o kapitulację.

Tu też jest jednak istotny kłopot: obóz PiS nigdy nie dał przekonującej odpowiedzi, czym ma być owa polityka wielkich celów. Niestety, za tymi hasłami niewiele stało. Mimo wszystkich starań śp. Lecha Kaczyńskiego, jego aktywności w polityce zagranicznej niewiele udało mu się realnie osiągnąć na polu ambitnych wyzwań. Nie staliśmy się żadnym regionalnym mocarstwem. Podobnie rzecz miała się z rządami Jarosława Kaczyńskiego. Cel, jakim była budowa IV Rzeczypospolitej, został ostatecznie wręcz ośmieszony, choćby przez wykrycie kretów i agentów we własnych szeregach. Zresztą konia z rzędem temu, kto wskaże dziś, czym naprawdę miała być IV Rzeczpospolita.

Tylko że teraz rządzi jeszcze Donald Tusk i to jemu Polacy właśnie przestają wierzyć. W jego obietnice, że jesteśmy zieloną wyspą, oazą bezpieczeństwa na wzburzonym morzu, sprawnie rządzonym państwem. To zmiana, która zaszła, która czyni dalsze utrzymywanie obranego kursu na utrzymanie status quo bezcelowym. Dziś wszyscy oczekują od Tuska realnej polityki. Nie trwania od sondażu do sondażu przerywanego odkrywaniem kolejnego bałaganu w kolejnym obszarze życia publicznego, po którym to premier albo jego ludzie ogłaszają kolejną krucjatę. Bo sam Tusk i jego ludzie mówią, że nadciąga burza, która tym razem nie przejdzie bokiem.

Przez ponad 20 lat wolnej Polski mieliśmy kilka okresów schyłkowych wśród naszych rządzących. Późny Buzek, kończący się Miller. To był absolutny dryf, czas zmarnowany. Nie oczekuję teraz od Tuska budowy V Rzeczypospolitej, ale też wiem, że polityka ciepłej wody w kranie właśnie się skończyła. Bo to nie jest już ten czas i nie te potrzeby. Bez wizji czy - trawestując klasyka - "celów na miarę naszych możliwości" czekające nas jeszcze trzy lata rządów Platformy będą męką. Czyli, Tusku, walcz albo pozwól walczyć tym, którym się jeszcze chce i mają na to jakiś pomysł.

Paweł Siennicki, redaktor naczelny "Polski"

Kliknij, aby czytać pozostałe komentarze Pawła Siennickiego

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

???
Nie jest mozliwe wprowadzanie wielkich wizji bez wielkich pieniedzy!!! W krajach zachodnich, te wielkie pieniadze byly kreowane virtualnie przez cale dekady. Teraz nastepuje zwijanie sie, ktore trwa juz 5 lat i potrwa pewnie co najmniej drugie tyle. A ze Poska nie jest zadna wyspa, odczujemy to na wlasnej skorze. Ciepla woda w kranie, to najlepszy sposob na przetrwanie. Ja bym oczekiwal ciezkiej pracy nad poprawa dzialania wszystkich urzedow panstwowych w Polsce. To moglaby byc wielka wizja bez potrzeby dodatkowych pieniedzy. Ale to jest tak bardzo nieatrakcyjne dzialanie, ze zadna partia nie ma tego w swoim programie. Moze zadna partia nie jest merytorycznie zdolna do takiego dzialania.
s
sceptyk
Zgodnie z art. 54 obowiązującej Konstytucji cenzura w Polsce jest zakazana.
W Niemczech, kraju demokratycznym tym bardziej.
Proszę udać się na korepetycje.
Dodaj ogłoszenie