Polityczny konfesjonał: Jan Tomaszewski i kwestionariusz Prousta

Dorota Kowalska
Sylwia Dąbrowa/Polskapresse
Postanowiliśmy poznać polskich polityków od tej mniej oficjalnej strony, a przy okazji sprawdzić ich poczucie humoru. Dlatego poprosiliśmy parlamentarzystów o wypełnienie kwestionariusza Prousta. Dzisiaj kwestionariusz wypełnia Jan Tomaszewski z Prawa i Sprawiedliwości

O co chodzi?
Dla tych, którzy nie wiedzą, kwestionariusz ten był bardzo popularną formą zabawy na salonach dziewiętnastowiecznej Europy. Dwa razy wypełniał go sam Marcel Proust i pewnie stąd jego nazwa. Niektórzy z polityków dali zaprosić się do zabawy. I tak, w każdą środę będziemy publikować odpowiedzi, jakie dawali na skomplikowane egzystencjalne pytania.

Główna cecha mojego charakteru:
szczerość i punktualność

Cechy, których szukam u mężczyzn

Cechy, których szukam u kobiety:
lojalność, uroda

Co cenię najbardziej u przyjaciół:

powiedzenie "Przyjaciela poznaje się w biedzie"

Moja główna wada:
co w sercu i głowie, to natychmiast na języku

Moje ulubione zajęcie:
posłowanie

Moje marzenie o szczęściu:
żeby moje córki były szczęśliwe i żeby polska piłka wreszcie powróciła do czasów Pana Kazimierza.

Co wzbudza we mnie obsesyjny lęk:
latanie samolotem

Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem

niepowodzenia i choroby najbliższych

Kim (lub czym) chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem
nie wyobrażam sobie, żebym był kimś innym niż jestem, niczego w życiu, co zrobiłem, nie żałuję - mimo że popełniłem wiele błędów.

Kiedy kłamię:
popełniałem tylko słodkie kłamstewka, kiedy się spóźniałem do domu, z różnych przyczyn, które mogły być niezrozumiałe dla moich partnerek życiowych.

Słowa, których nadużywam:
niejednokrotnie zdarza mi się użyć przekleństw, no ale trudno, takie jest życie. Staram się nad tym panować, ale czasami adrenalina bierze górę.

Ulubieni bohaterowie literaccy:
trzej muszkieterowie i oczywiście D’Artagnan, którzy byli indywidualistami, ale potrafili walczyć również zespołowo.

Ulubieni bohaterowie życia codziennego:
oczywiście politycy rządzący, z tej lubości większość z nich uścisnąłbym …ale za gardło.

Czego nie cierpię ponad wszystko:
nie cierpię obłudy, zakłamania oraz niezrozumiałej zawiści i zazdrości.

Moja dewiza:
mieć swoje zdanie, z którym się zawsze zgadzam. Jeszcze nigdy nie naplułem sobie w twarz podczas golenia i mam nadzieje, że tak będzie do końca świata i jeden dzień dłużej.

Dar natury, który chciałbym posiadać:
odgadywanie myśli moich przeciwników, nie tylko politycznych.

Jak chciałbym umrzeć:
błyskawicznie, nie cierpiąc z tego powodu

Obecny stan mojego umysłu:
na pewno nie niedostateczny

Błędy, które najłatwiej wybaczam:

brak punktualności i słodkie kłamstwa

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jureq
hm, o ile pamiętam to Marcel Proust sam na koniec szukał straconego czasu i na taką refleksję to stać niewielu
k
krzysztof
Po kiego diabla pytacie sie wspolpracownika wiadomych sluzb oraz czlonka wrazego PRON-u?
L
Less
Facet juz w samym tescie zaprzecza sam sobie. Wspomina takze o swojej dewizie"nogdy nie naplulem sobie w twarz... ." A szkoda . Sa tacy,ktorzy nawet splunac na to ,co ten jegomosc ma do powiedzenia nie chca.
Pan Janek jest przykladem,ze dobry pilkarz moze obejsc sie bez rozumu,chociaz jest on wyjatkiem.Inni jednak wiedza do czego sluzy rozum.
I
I do tego służy "spam".
.
J
Jacek
Może pan Tomaszewski zająłby się lepiej swoimi obowiązkami poselskimi? Do tej pory nie odpowiedział mi na mój list, który wysłałem do niego na początku roku an adres mailowy podany na stronie sejmowej.
Dodaj ogłoszenie