Polityczny konfesjonał: Jan Filip Libicki i kwestionariusz Prousta

Dorota Kowalska
Grzegorz Dembiński/Polskapresse Głos Wielkopolski
Postanowiliśmy poznać polskich polityków od tej mniej oficjalnej strony, a przy okazji sprawdzić ich poczucie humoru. Dlatego poprosiliśmy parlamentarzystów o wypełnienie kwestionariusza Prousta. Dzisiaj kwestionariusz wypełnia senator Jan Filip Libicki z Platformy Obywatelskiej

O co chodzi?

Dla tych, którzy nie wiedzą, kwestionariusz ten był bardzo popularną formą zabawy na salonach dziewiętnastowiecznej Europy. Dwa razy wypełniał go sam Marcel Proust i pewnie stąd jego nazwa. Niektórzy z polityków dali zaprosić się do zabawy. I tak, w każdą środę będziemy publikować odpowiedzi, jakie dawali na skomplikowane egzystencjonalne pytania.

Kliknij i sprawdź, kto jeszcze wypełnił dla naszych Czytelników kwestionariusz Prousta!

Główna cecha mojego charakteru:
Hmm. Niektórzy tę cechę nazywają czasem żartobliwie zajęciem, opisując ją angielskim określeniem "meeting people". Jak by to było po polsku? Łatwość nawiązywania kontaktu z ludźmi?

Cechy, których szukam u mężczyzny:
Trudne pytanie, chyba jednak zawsze szuka się u innych tych cech, których brakuje nam samym, więc na pewno opanowanie. Inne? Ta jedna wystarczy.

Cechy, których szukam u kobiety:
Na pierwszym miejscu inteligencja, potem - życzliwość.

Co cenię najbardziej u przyjaciół:
To, że zawsze mogę na nich liczyć - to po pierwsze, a po drugie - cenię to, że w ich towarzystwie szybko płynie mi czas.

Moja główna wada:
Zdecydowanie brak systematyczności!

Moje ulubione zajęcie:
Od niedawna… Blogowanie!

Moje marzenie o szczęściu:

Jestem szczęśliwy.

Co wzbudza we mnie obsesyjny lęk:
Coś tak strasznego, że nawet nie mogę sobie tego wyobrazić.
Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem:
Logiczna odpowiedź brzmi, że zmiana stanu, w którym jestem szczęśliwy.

Kim (lub czym) chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem
Nikim innym! Zdecydowanie lubię swoje życie!

Kiedy kłamię:
Staram się tego nie robić. Z naciskiem na 3 ostatnie słowa tego zdania.

Słowa, których nadużywam:
Odsyłam do odpowiedzi powyżej.

Ulubieni bohaterowie literaccy:
Tu palmę pierwszeństwa stanowczo dzierżą bohaterowie sienkiewiczowskiej Trylogii.

Ulubieni bohaterowie życia codziennego:
To chyba rzadkie jak na Polaka, ale sam siebie uważam za papistę - ratzingerystę.

Czego nie cierpię ponad wszystko:
Oj… Zrzędzenia. Choć przecież sam czasem zrzędzę, czyli wychodzi na to, że nie cierpię tego u innych, bo u siebie toleruję.

Moja dewiza:
Może dość topornie to brzmi, ale mogę to ująć mniej więcej tak: nie przejmuj się, bo innym jest gorzej.

Dar natury, który chciałabym posiadać:
Jeśli już coś to - latanie…

Jak chciałabym umrzeć:
Cóż… Z pewnością tak, by mieć wystarczająco dużo czasu, aby solidnie przygotować się na ten moment.

Obecny stan mojego umysłu:
Twórczy. Tak wychodzi, przynajmniej patrząc z perspektywy mojej aktywności w blogosferze.

Błędy, które najłatwiej wybaczam
Staram się wszystkie, ale idzie mi to straaasznie opornie…

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie