Polityczne credo prezydentów. Dutkiewicz i Majchrowski specjalnie dla "Polski" o swojej inicjatywie

Redakcja
Jacek Majchrowski i Rafał Dutkiewicz wspólnie stworzyli inicjatywę Obywatele do Senatu
Jacek Majchrowski i Rafał Dutkiewicz wspólnie stworzyli inicjatywę Obywatele do Senatu Fot. Polskapresse
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Gdy Andrzej Lepper kilka lat temu grzmiał z trybuny sejmowej, że Wersal się skończył, politycy zawrzeli oburzeniem. Choć wstyd się do tego przyznać, chłopski przywódca miał rację, Wersal się skończył, a jakość polskiej polityki sięgnęła bruku - piszą prezydenci Jacek Majchrowski i Rafał Dutkiewicz.

Startujemy w tych wyborach po to, by przynajmniej spróbować przywrócić politykę tam, gdzie powinno być jej miejsce. Startujemy po to, by w Polsce było więcej wolności. Stąd nasza inicjatywa Obywatele do Senatu.

Zarzuca się nam, że jesteśmy "pospolitym ruszeniem", że niektórzy kandydaci jacyś "nieudani", że jesteśmy niezorganizowani, że "nie mamy kasy, lidera" i nie zachowujemy się jak godna miana ugrupowania politycznego zwarta pięść, chcąca zmieść każdego przeciwnika, który stanie jej na drodze.

ZOBACZ TEŻ: Obywatele do Senatu zaprezentowali swoich kandydatów (ZDJĘCIA)

Chcielibyśmy zatem podkreślić: wszystko to prawda (no może poza "nieudanymi" kandydatami - nam się oni podobają, choć jasne jest, że cechuje ich duża różnorodność). Uważamy jednak, że możemy być dla polskiej polityki ważnym powrotem do źródeł, a te cechy naszego komitetu, które wymieniliśmy w poprzednim akapicie, stanowią o jego sile. Polska zaś potrzebuje - podkreślmy to raz jeszcze - więcej wolności.

O co więc tak naprawdę nam chodzi? Skąd wzięła się nasza decyzja o starcie w wyborach? I dlaczego akurat Senat?

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest dość prosta. Gdy patrzymy na spór polityczny w Polsce, opadają nam ręce. Zarządzając dużymi miastami, widzimy potencjał ludzi, środowisk, biznesu. Dostrzegamy ten potencjał w czasie naszych codziennych spotkań. Nie da się bowiem być samorządowcem i nie rozmawiać dzień w dzień z setkami ludzi.

CZYTAJ TEŻ: Przez ślub i wesele Dutkiewicz stracił kandydata do Senatu

W Polsce mamy nadmiernie dużo państwa, a tam, gdzie się ono pojawia, jest ono nieskuteczne

Tymczasem z trybun parlamentarnych i ekranów stacji telewizyjnych zalewa nas potok nic nie znaczących słów, często wyzwisk i epitetów. Gdyby którekolwiek z nas tak się zachowywało w swoim mieście, o kolejnej kadencji mogłoby tylko pomarzyć. Nasi wyborcy oczekują od nas budowy szkół, stadionów, inwestycji, festiwali itp. Jeśli z czymś sobie nie poradzimy, wyborcy są - słusznie - bezlitośni, naprawdę pamiętają każdy szczegół naszych działań, rozliczając nas z nich co cztery lata przy urnach.

A w polityce ogólnopolskiej? Nic z tych rzeczy. Trwa radosna fiesta pustosłowia, gra pozorów. Polsce zaś trzeba konkretów i - znów akcentujemy ten wątek - więcej wolności. Usłyszeliśmy wszakże ostatnio, od poważnych międzynarodowych ekspertów, że samo złagodzenie polskiej biurokracji podniosłoby PKB aż o 14 proc.

CZYTAJ TEŻ: Dutkiewicz: Chcemy lepszego Senatu i lepszego prawa

Marzy nam się inna polityka. Taka, w której z trybun parlamentu wypowiadają się znawcy tematu. Taka, w której dyskusja i debata służą temu, aby adwersarz zmodyfikował swoje zdanie. W której komisje parlamentarne wykuwają kompromis pomiędzy politykami reprezentującymi różne grupy społeczeństwa.

Zdecydowaliśmy się wziąć udział w wyborach także dlatego, że jesteśmy coraz bardziej przerażeni tym, że każdy kolejny rząd zrzuca na samorządy nowe obowiązki bez idących za nimi funduszy. Lub obcina nam możliwości finansowania niezbędnych dla naszych miast przedsięwzięć, tak jak to się mogło stać w wypadku decyzji ministra Rostowskiego w kwestii zadłużenia samorządów. Taka polityka jest krótkowzroczna i nieodpowiedzialna.

W ostatnich latach przekonaliśmy się boleśnie, że rząd rozmawia tylko z silnymi. Możemy płakać, krzyczeć i czynić wyrzuty, ale tak długo, jak jesteśmy tylko prezydentami największych polskich miast, nasze zdanie nie ma żadnego znaczenia. Wydaje nam się, że wprowadzenie do Senatu nawet kilku czy kilkunastu przedstawicieli sprawi, że głos Polski lokalnej będzie brany pod uwagę przez rządzących, którzy częściej niż tylko przed wyborami parlamentarnymi będą musieli z nami i naszymi senatorami rozmawiać. Uważamy, że taka siła polityczna będzie działać stabilizująco i ozdrowieńczo na nasze życie polityczne.
Wreszcie dlaczego Senat? Są trzy powody. Po pierwsze, jesteśmy prezydentami wybranymi w wyborach bezpośrednich, na których zagłosowała ponad połowa mieszkańców biorących udział w wyborach. Formuła głosowania w wyborach do Senatu jest nam więc najbliższa. Spore znaczenie ma także fakt, że nowo wybrani senatorowie będą mieli bardzo mocny mandat społeczny.

ZOBACZ TEŻ: Obywatele do Senatu zaprezentowali swoich kandydatów (ZDJĘCIA)

Po drugie - dlatego że wybory do Senatu w okręgach jednomandatowych odpowiadają naszej idei wystawienia autorytetów, osobowości. Chodzi nam o to, by te wybory uczynić mniej zależnymi od szyldów partyjnych.

Chcielibyśmy, żeby tak wybrany Senat miał nie tylko siłę wynikającą z polskiego ustroju. Chcemy mu nadać wyższą rangę wynikająca z miękkiej siły autorytetów, które do niego wejdą. Dzięki temu senackie debaty będą żywsze i bardziej merytoryczne, a walec większości rządowej dwa razy się zastanowi, zanim w Sejmie przetoczy się po naszych projektach.

Po trzecie i najważniejsze - nasza diagnoza stanu rzeczy jest prosta: w Polsce mamy nadmiernie dużo państwa, a tam, gdzie się ono pojawia, jest ono słabe i nieskuteczne.

Jednym z podstawowych elementów związanych z funkcjonowaniem państwa jest proces stanowienia prawa. Instytucją, która powinna ten proces nadzorować, jest natomiast Senat. Senat musi umieć pozostawać w twórczym napięciu z Sejmem. Z tego przecież powodu był, 22 lata temu, reaktywowany.

CZYTAJ TEŻ: Przez ślub i wesele Dutkiewicz stracił kandydata do Senatu

Unia Prezydentów Miast chce - w tym znaczeniu - lepszego Senatu. Partyjne mechanizmy doboru i kontroli kandydatów wyborczych nie powalają osiągnąć takiego efektu. Stad nasza inicjatywa Obywatele do Senatu.

Tak oto samorządowa Polska chce zainicjować projekt naprawy państwa. Ku temu skąd płyną nasze doświadczenia: konkretom, wolności i profesjonalizmowi. To, co próbujemy stworzyć, jest ruchem społecznym. Wokół nas skupiły się różne środowiska, które pewnie w innym wypadku nigdy nie spotkałyby się na jednej płaszczyźnie politycznej. Środowiska i ludzie, którzy mają coś do powiedzenia. Wszystko to nosi cechy chaosu, niezorganizowania itp. Takie właśnie są autentyczne ruchy społeczne.

CZYTAJ TEŻ: Dutkiewicz: Chcemy lepszego Senatu i lepszego prawa

Czy naprawdę każda inicjatywa w Polsce musi się składać ze zgranych "frontmanów" oraz parakorporacyjnego zaplecza składającego się z wyspecjalizowanych komórek PR--owych, marketingowych i tym podobnej armii specjalistów? My ich nie mamy. Nie mydlimy oczu, nie mamy też wielkich pieniędzy na kampanię wyborczą. W sensie technologii politycznej jesteśmy absolutnymi amatorami. Jak na ruch społeczny przystało.

Wydaje nam się, że wartością w polityce powinna być szczerość. Denerwuje nas nieustanne napinanie mięśni i puszenie się. Postanowiliśmy zaproponować wyborcom coś innego - szczerą rozmowę. O lepszej Polsce. Spójrzcie na nasze miasta - to jest możliwe.

Rafał Dutkiewicz, Jacek Majchrowski

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mariusz
niezależni kandydaci o uznanych autorytetach, wybrani z nazwiska (w 1-mandat. okr.) tow większości ludzie, którzy mają swoje poglądy, przeważnie kulturalni, raczej mądrzy, często majętni...

Wolę takich zamiast różnych jołopów-pijaków i leni, na pasku Kaczyńskich, Tusków i innych, którzy idą do polityki dla kasy i nicnierobienia. A nierzadko przynoszą wstyd nam wszystkim swoimi zachowaniami.

W końcu 38 milionowy naród zatrudnia na 4 lata 100 ludzi, żeby zarządzali naszym majątkiem, naszą przyszłością... I im płaci.

Zatrudnijmy tych lepszych, niż tych gorszych.
m
mariusz
Wydaje się faktycznie, że istniejąca struktura sceny politycznej - PO, PiS, do tego dziś mniejsze SLD i jeszcze PSL trochę się wyczerpała.

Stanowisko Prezydentów wydaje się bardzo na czasie.

Taka nowa siła obywatelska w Parlamencie, niezależna od dzisiejszych partii i ich liderów to dobra równowaga i jednak szansa na podniesienie jakości tej polityki, demokracji i stanowionego prawa w Polsce.

Mi się podoba.

Podobną rolę w Sejmie chciałby chyba odegrać Ruch Palikota. Jest tu pewna analogia.
l
lolo
sięgnęła ścieku w Wersalu
s
stach
Za póżno niestety Panowie , przyznawać rację śp. A. Lepperowi.

A racje miał niestety nie tylko w temacie Wersalu !!!

I Wy o tym doskonale Przedstawiciele Elity Narodu , wiecie !!!

Ale Wam wstyd się do tego przyznać , Wam to przez Wasze delikatne i wrażliwe gardziołka nie może przejść .

A więc co jest tego powodem ,ze tak się dzieje ?

Obawa , strach solidarność koleżeńska itd niedługo na nic się zda !!!

W sytuacji wiadomo jakiej się obecnie znajdujemy , na naszej scenie politycznej i nie tylko politycznej może nie być nawet Wersalu z czasów Ludwika XiV , a ten wiadomo jaki był w rzeczywistości !!!!!

. A o tym Wersalu ze słów Leppera to już dawno zapomnieliśmy .

A co będzie , to się przekonamy wkrótce ,a o tym będą pisali nasi potomkowie na łamach historii.

I zapewne nie będą to ciekawe porównania.

Tylko do czego będą Nas i Nasze " obyczaje " porównywać ????
P
Paligłup
Dzisiejszy przekaz dnia:

Z przykrością muszę stwierdzić, że niektórzy dziennikarze zaczynają się wymykać spod naszej kontroli, co bardzo utrudnia nam pracę nad urabianiem opinii publicznej za pomocą mediów. Staramy się w tej sprawie coś robić.

Prawdziwe sondaże pokazują, że coraz mniej ludzi chce na nas głosować (18,5 %) oraz, że rośnie liczba niezdecydowanych, którzy rozważają głosowanie na PIS.

Ewentualny przyszły rząd pisowski z całą pewnością nie tylko zreaktywizuje, ale i wzmocni CBA -- i wtedy już nie będzie tak łatwo robić interesy.

Zróbcie coś, mobilizujcie wszystkie media, piszcie na wszystkich forach, bo TONIEMY, a razem z nami mogą zatonąć WASZE interesy! Wszystkie chwyty dozwolone.

Powtarzać w kółko, że według wszystkich sondaży PIS nie ma szans, ponieważ prawie połowa ankietowanych chce głosować na nas.

Dalej na forach wyśmiewać na wszelkie sposoby wszystkie wrogie media, w szczególności "Gazetę Polską", Radio Maryja, TV Trwam, "Nasz Dziennik" oraz "Uważam Rze". Wszystkie chwyty dozwolone.

Wmawiać ludziom, że klapa autostradowa, klapa stadionowa, klapa służby zdrowia oraz drożyzna są skutkami celowych działań i zaniedbań opozycji, czyli PISu.

Unikać tematu długu publicznego! To samo dotyczy podatków. Te tematy są na przyszły rok, ponieważ to jest nasz najsłabszy punkt.

UWAGA: w mediach nie wolno atakować SLD, bo to nasz cichy sojusznik. Rozmowy idą w dobrym kierunku. To samo dotyczy ODS (Obywatele do Senatu, czyli inicjatywa prezydentów miast).

Pamiętajcie: ODS to nasza szalupa ratunkowa, czyli nowa Platforma przyszłości!

Można natomiast wspominać o niedawnych zabiegach PSL w sprawie cichego wprowadzenia GMO.

W tej chwili koniecznie trzeba zwalczać PISowskie spoty radiowe. Wyśmiewać na wszelkie sposoby, korzystając z naszych ludzi w mediach publicznych oraz mediach zaprzyjaźnionych. Słyszałem dzisiejsze wiadomości o 9-tej rano w Trójce -- dobra robota!
o
olga
W lipcu 1941 r. zostali zamordowani polscy profesorowie we Lwowie. 3 lipca br. prezydenci Wrocławia i Lwowa odsłonili pomnik poświęcony ofiarom tej zbrodni, tyle tylko, że zabrakło na nim tablicy z napisem, iż zostali zamordowani polscy profesorowie i że udział w mordach, oprócz Niemców, brali także Ukraińcy. W trakcie uroczystości skrajny nacjonalista Oleg Pankiewicz domagał się "demontażu pomnika ofiar UPA... we Wrocławiu".

A prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz nie zareagował na to, w swoim przemówieniu zaś nie użył określenia "polscy profesorowie", tylko "wybitni naukowcy publikujący głównie w języku polskim". Organizatorzy nie pozwolili przemówić przedstawicielowi rodzin ofiar tej zbrodni. I zabrakło polskich flag narodowych. Takie zachowania wynikają ze strachu i braku poszanowania ludzkiej godności.
K
Kopeć
To czyja zasługa?
M
MAX- WYBORCA PIS
Pozwala na to nie tylko państwo w jakim żyjemy,ale ci z rządu !ponieważ większość z nich ma swoje prywatne firmy i to oni robią tak jak im pasuje,i szkoda że musimy wyjeżdżać za chlebem za granicę...bo jak to się mówi, od kiedy syty głodnego zrozumie!!!!!!!!!!!!!!mając prawie 40 na nosie,mam 6 lat pracy ogółem,a reszta była na czarno,więc to o czymś świadczy!a jeśli chodzi o tych z góry oni nami nie zapszątają głowy,siedzą na dietach,jak wieprze,bo co drugi ma 2 lub 3 podgardle,powiem szczerze że wstydzę się że mieszkam w Polsce,bo to co było dawno już rozkradli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!P.S.pszepraszam za błędy...

Witam ja znam przypadki takie; zatrudniają na niby np; 10 pracowników na czarno to daje 8000zł oszczedności bo nie płacą zusu to jest nagminne na budowach kontrolerzy skarbowi sami sprawdzajcie rzetelnie . a dymanie to też mówią 12za godzinę a płacą 5-8h lub wcale nie płacą .I tu jest jakieś przyzwolenie instytucji ciekawe co?????
w
wroc0987
aż strach myśleć o wizjach. To jest tworzenie "przyczółku" do zycia na koszt obywateli bo po Euro 2012 ludzi ci straca wszystko, a przecież żyć jakoś trzeba, majątki zbudowane za kadencji trzeba utrzymać z działności gospodarcze sie nie da!
Dodaj ogłoszenie