Politycy w czasie Euro 2012 i tak nie odpuszczą: będzie o sporcie i polityce

Dorota Kowalska
Wielu spośród polswkich polityków to zapaleni kibice, a niektórzy sami uprawiali wyczynowo sport
Wielu spośród polswkich polityków to zapaleni kibice, a niektórzy sami uprawiali wyczynowo sport Tomasz Hołod/Polskapresse
Wszyscy odliczają godziny do Euro, piłkarskie drużyny naszych grupowych przeciwników powoli zjeżdżają do Polski, kibice zakupili już biało-czerwone szaliki i chorągiewki, ale jeśli ktoś myśli, że przez najbliższe trzy tygodnie politycy znikną z ekranów telewizorów, jest w błędzie. - Będą chcieli zaistnieć jako kibice i komentatorzy, nie dadzą o sobie zapomnieć - śmieje się Wiesław Gałązka, konsultant i doradca polityczny.

Wielu z nich to zresztą zapaleni kibice, co niektórzy sami uprawiali wyczynowo sport, a jeśli nawet nie, to przynajmniej kopali z kolegami piłkę na podwórku. - Nie jestem osobą, która znałaby się na składach poszczególnych drużyn czy ich zapleczu. Ale jeśli chodzi o taktykę czy styl gry, to już niejednokrotnie proszono mnie o komentarz - przyznaje Ryszard Kalisz, poseł Sojuszu. Jego imiennik Ryszard Czarnecki z Prawa i Sprawiedliwości nie ma wątpliwości, że politycy będą komentować sportowe spotkania, już zresztą to robią. - Jeden z portali wyszedł nawet z inicjatywą, abyśmy typowali wyniki meczów - opowiada. - Ale oprócz dyskusji o grze trudno, abyśmy nie komentowali tego, co dzieje się na scenie politycznej - dodaje poseł Czarnecki.

Bo chociaż czysta polityka zejdzie na drugi plan, to jednak będzie obecna w naszych domach. W każdym razie, jak zapewnia Tomasz Arabski, szef kancelarii premiera, posiedzenia Rady Ministrów będą się odbywać jak w każdym innym miesiącu, a z tego wynika, że polityka krajowa nie zostanie zawieszona na czas mistrzostw. - Euro 2012 to także czas polityki zagranicznej, bo do naszego kraju przyjedzie wielu znanych polityków - zauważa minister Arabski. Pytany o to, czy jego zdaniem na czas Euro zamilkną polityczne spory, odpowiada tak: - Myślę, że mniej będzie dyskusji o niczym, bo tam, gdzie dyskutowano o niczym, będzie można przez te kilka tygodni podyskutować o piłce nożnej. Pewnie mniej będzie także sytuacji, kiedy w studiu telewizyjnym trzech zaproszonych polityków atakuje się w mało wysublimowany sposób - podsumowuje Arabski. Nie wszyscy jednak są w tej kwestii optymistami. - Konflikt między Platformą a PiS nie zejdzie na plan dalszy podczas Euro 2012, będzie obok tej imprezy, ale wciąż będzie istniał - mówi Ryszard Kalisz. Podobnego zdania jest Wiesław Gałązka, który uważa, że politycy opozycji, a już na pewno Prawa i Sprawiedliwości, będą na gorąco komentować każdą ewentualną wpadkę, także sportową, i obwiniać o nią rząd. - To hałaśliwe wyrażanie emocji, to celowa polityka Jarosława Kaczyńskiego. Czy takie polityczne komentowanie Euro będzie dobrze odbierane przez Polaków? Przez zwolenników prezesa Kaczyńskiego: tak, przez jego przeciwników: nie - uważa Gałązka. I dodaje, że najlepiej, aby politycy podczas Euro reagowali tylko wtedy, kiedy będzie tego wymagała sytuacja, sami zaś nie generowali sporów. - Gdyby w czasie Euro Barack Obama użył sformułowania "polskie obozy śmierci", oczywiście, że trzeba reagować - tłumaczy.

Nikt nie ma jednak wątpliwości, że gra naszej reprezentacji będzie miała wpływ na sytuację społeczną i polityczną kraju, bo co tu dużo mówić, drużyna Franciszka Smudy gra dzisiaj na drużynę Donalda Tuska. - Jeśli nie wyjdziemy z grupy, wzrośnie niezadowolenie społeczne, a zacznie dyskusja o kosztach tej imprezy - nie ma wątpliwości Wiesław Gałązka.

Także Andrzej Olechowski, były szef MSZ, uważa, że przebieg Euro 2012 może mieć wpływ na Polaków. - Udane Euro, rozsądny wynik polskiej drużyny i poczucie, że sprostaliśmy zadaniu, wprowadzą Polaków w dobry nastrój. A dobry nastrój kojarzy się w tym kraju z Platformą Obywatelską, a nie z Prawem i Sprawiedliwością - mówił nam w ostatnim wywiadzie. I podkreślał, że do wydawanych pieniędzy i tak, wcześniej czy później, wrócimy. - Po jakichś pierwszych złych doświadczeniach związanych z eksploatacją stadionów, bo wydaje mi się, że popełniono tu błędy w kwestii np. ich usytuowania, być może zarządzania. Ale trzeba też powiedzieć, że w większości krajów, które organizowały tak wielkie imprezy, pozostały takie "białe słonie", obiekty, z którymi nie bardzo wiadomo, co robić - tłumaczył.

Na razie cieszmy się z piłkarskich pojedynków, z polityką w tle, oczywiście. Bo nasi parlamentarzyści na pewno będą komentować pierwszy występ drużyny Franciszka Smudy, a dwa dni później pochylą się nad tym, co będzie się działo na Krakowskim Przedmieściu.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Benon
Cytat z artykułu: "Nikt nie ma jednak wątpliwości, że gra naszej reprezentacji będzie miała wpływ na sytuację społeczną i polityczną kraju, bo co tu dużo mówić, drużyna Franciszka Smudy gra dzisiaj na drużynę Donalda Tuska."

Nawet sto Polaków goli
Nie przesłoni Tusk-baboli.
Dodaj ogłoszenie