18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

"Policji nie było w Sejmie od 1926 roku. Dopiero Kopacz ją wprowadziła"

Redakcja
Andrzej Rozenek FOT. MIKOLAJ SUCHAN / POLSKAPRES
- Pani marszałek Kopacz dopuściła do wprowadzenia policji na teren Sejmu. Od 1926 r. na terenie Sejmu nie było policji. Siedmiu funkcjonariuszy między innymi z Komendy Stołecznej Policji, z wydziału do walki z przestępczością narkotykową odwiedziło Wiejską - mówi Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota w rozmowie z Joanną Miziołek.

"Gdyby Chrystus żył, protestowałby przeciwko ACTA" - mówicie jako Ruch i zapowiadacie założenie maski hakerskiej grupy Anonymous na pomnik Jezusa w Świebodzinie. Obrazicie uczucia religijne katolików. Nie za daleko poszliście?
Pomniki znajdują się w przestrzeni publicznej. Zdarza się tak, że są dekorowane z okazji różnych wydarzeń i sytuacji. Przypominam sobie, że w czasach kiedy Solidarność walczyła o wolność, to pomnik sikającego chłopca w Brukseli był udekorowany barwami Solidarności. My w ramach protestu przeciw ACTA wybraliśmy te najbardziej popularne pomniki, które z racji miejsca albo wielkości są najbardziej znane. I znalazł się też ten pomnik w Świebodzinie.

Ale chyba jest różnica między sikającym chłopcem a bezczeszczeniem pomnika Chrystusa?
To pomnik, i to pomnik. Z tym, że sikający chłopiec jest malutki, a jeśli chodzi o Chrystusa w Świebodzinie, to mamy do czynienia z gigantomanią. Postawienie takiego pomnika samo w sobie jest już pewnego rodzaju happeningiem. Tutaj nie widzę naprawdę żadnego problemu.

Jednak mimo tego, że członkowie Ruchu Palikota deklarują, że są ateistami, to wiedzą, czym jest dla wierzących figura Chrystusa. Uczucia innych nie są ważne?
Ludzie zawsze będą mieli nam coś za złe. Każda działalność może kogoś w jakiś sposób dotykać. Wydaje mi się, że protest, który wymyśliliśmy, jest i tak najmniej dolegliwy ze wszystkich możliwych protestów, jakie groziły, bo na pewno bardziej dotkliwy jest atak hakerski na strony rządowe niż krótkie zawieszenie nikomu nieszkodzącej maski. Tym bardziej, że to w żaden sposób nie narusza substancji tego pomnika. To jest tylko chwilowy happening.

Rozumiem, że ta prowokacja ma was uratować przed zarzutem, że problemami wolności młodych w internecie zajmujecie się dopiero teraz. Czemu tak późno zareagowaliście w sprawie ACTA?
Jako pierwsza partia wypowiedzieliśmy się w sprawie ACTA. Oświadczenie w tej sprawie wisi na naszej stronie internetowej. Wydaliśmy je jako pierwsi.

Ale się nie przebiło, bo nie zorganizowaliście na czas happenigu. Wszystkim za to utkwiły w pamięci słowa Janusza Palikota, który namawiał, aby zostawić strony państwowe i zhakować Donalda Tuska na Facebooku.
To było już dawno po naszym oświadczeniu.

Po zamieszaniu z ACTA wzrosło wam poparcie. To taki sygnał, nagroda od młodych, w zamian za poparcie ich protestów?
Odwrotnie. To młodzi ludzie wymogli na nas tak szybką reakcję, bo Ruch Palikota jest akurat partią, która bardzo aktywnie działa na Facebooku. I Facebook, i nasze skrzynki mailowe zostały zalane prośbami o pomoc, o to, żebyśmy się włączyli w akcję przeciwko ACTA. Zareagowaliśmy.

Więc Ruch Palikota przyzwala na nielegalne ściąganie filmów i muzyki z internetu. Rozumiem, że w imię wolności.
To nie jest takie proste. My jesteśmy przede wszystkim za tym, aby pod płaszczykiem ochrony praw autorskich nie wprowadzać kolejnych ograniczeń w internecie. Bo one nie są potrzebne. Takie witryny, jak na przykład YouTube, potrafią bardzo dobrze dbać o prawa autorskie, nie śledząc, nie inwigilując tych, którzy korzystają z tej witryny. To nie jest dobry pomysł, aby przerzucać odpowiedzialność na państwo, a co za tym idzie - i koszty. A po drugie, żeby otwierać kolejną furtkę do jeszcze większej inwigilacji nas wszystkich. My już naprawdę jesteśmy bardzo inwigilowani przez dziewięć służb, które mogą wszystko w Polsce zrobić. Tu te kolejne obostrzenia nie są do niczego potrzebna.

Czytaj także:
* Porażka Ruchu Palikota w Krakowie: Założyli maskę, ale nie Mickiewiczowi (ZDJĘCIA)
* Palikot już szuka miejsca dla swojej partii w PE. "Dla frakcji to łakomy kąsek"
* Palikot: Ws. ACTA Tusk stosuje starą technikę z komuny. Wciąga w dialog i...

Czyli internetu nie powinno się w żaden sposób uregulować prawnie?
Moim zdaniem to jest już uregulowane. Proszę wziąć pod uwagę, że od każdego czystego nośnika, jak na przykład płyta CD albo DVD, płacimy 3 proc. na Zaiks i to jest taka opłata piracka. Nie wiem, co Zaiks i grupy jej podobne robią z pieniędzmi, które zbierają niby w imieniu artystów. Czy sprawiedliwie je dzielą? Wątpię. Może trzeba by się było Zaiksem zainteresować, bo to zdaje się jest drugi PZPN, tylko w innej branży.

Oprócz wolności w interencie zajmujecie się też szeroko rozumianą wolnością. Czemu Janusz Palikot wypalił w Sejmie kadzidełko, a nie marihuanę?
Dlatego, że była wymierzona w niego prowokacja. Pani marszałek Kopacz dopuściła do wprowadzenia policji na teren Sejmu.

Podobno to była straż, a nie policja.
My wiemy, że to była policja. Od 1926 r. na terenie Sejmu nie było policji. Siedmiu funkcjonariuszy między innymi z Komendy Stołecznej Policji, z wydziału do walki z przestępczością narkotykową odwiedziło Wiejską. Wszystko wskazuje na to, że oni nie weszli tam tylko po to, aby dokumentować to wydarzenie. Bo robiły to wszystkie media, więc nie było takiej potrzeby. A weszli po to, aby złapać posła na gorącym uczynku. Jest taki przepis wtedy, który pozwala złamać immunitet.

A Janusz Palikot nie miał świadomości, że paląc marihuanę złamie prawo?
Miał świadomość. Natomiast teren Sejmu jest eksterytorialny. Policja tu w ogóle nie powinna przebywać. Po to, aby zapobiec tej akcji i uniemożliwić zrobienie spektaklu pod tytułem "wyprowadzamy Palikota w kajdankach z Sejmu", postanowił zapalić kadzidełko. Uważam, że to był bardzo trafny wybór. Prowokacja policji się nie udała, no i dobrze. Co do palenia marihuany, to w programie u Moniki Olejnik w "Kropce nad i" udowodnił, że się nie boi i zapalił to, co miało być skrętem, a okazało się papierosem. Janusz Palikot nie wiedział, co pali. Tak więc nie jest to kwestia strachu. Poza tym 17 lutego pod Sejmem będzie jedno wielki palenie marihuany, bo organizujemy protest przeciwko kryminalizacji życia społecznego, polegającej na tym, że w tej chwili za posiadanie minimalnej nawet, nieznacznej, śladowej ilości marihuany grozi 10 lat więzienia.

A co z rewolucją światopoglądową? Skończyła się po tym, jak okazało się, że nie uda wam się zdjąć krzyża z sali sejmowej?
Nigdy nie mówiliśmy, że będziemy zdejmować krzyż z sali sejmowej. Mówiliśmy, że spowodujemy, że zostanie zdjęty. Sprawa nie została zakończona.

Sejmowej większości i tak w tej sprawie nie uzyskacie, więc po co ta walka?
Ja już wiele razy tłumaczyłem, że będziemy uchwałę w sprawie krzyża zaskarżać do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Realistycznie patrząc, to większość projektów zgłaszanych przez Ruch Palikota nie uzyska poparcia sejmowej większości, bo są zbyt radykalne. Z kim chcecie współpracować w parlamencie? Przecież nie z PiS, PO czy PSL? A i SLD to raczej wątpliwa współpraca.
Będziemy przy poszczególnych projektach ustaw współpracować z różnymi partiami, które będą tego chciały. Nasze projekty są dobre dla Polski, więc nie ma znaczenia z jaką partią czy partiami uda nam się je przeprowadzić. Oczywiście liczymy się z tym, że funkcjonujący dotychczas skostniały układ polityczny odrzuci większość z naszych propozycji. Ale to już ocenią wyborcy.

Wideo

Komentarze 26

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tomek
Ja nie obnoszę się ze swoją opcją seksualną (hetero), to dlaczego mam znosić "pedałowanie" ostentacyjne.
T
Turban
Mówi, że jego zabiegi o zdjęcie krzyża w sali obrad Sejmu (który notabene został podarowany przez matkę księdza Popiełuszki) to konsekwencja decyzji prezydenta Komorowskiego, który kazał usunąć krzyż "smoleński" z Krakowskiego Przedmieścia.

Tusk przed 2005 r. zażądał od Zyty Gilowskiej (która była lokomotywą PO) ustapienia jedynki na liście lubelskiej dla Palikota. Nie zgodziła się, więc znalazł pretekst, upokorzył ją i zmusił do odejścia.

Ruch Palikota został celowo wykreowany przez media i towarzyszące im układy. Wszystko po to, aby stworzyć blokująco-kontrolującą mniejszość na wzór dawnej Samoobrony. Palikot już zapowiedział, że poprze rząd PO-PSL, nie stawiając żadnych warunków Donaldowi Tuskowi.

Przed wyborami mózgi PO kombinowały, jak uderzyć w opozycję, by zmniejszyć jej szanse na zwycięstwo. Najłatwiej obniżyć poparcie dla opozycji przez rozproszenie głosów, czyli przez stworzenie wiarygodnych alternatyw.

Najpierw wypuszczono wabik na wyborców Prawa i Sprawiedliwości przez stworzenie partii PJN. Wiadomo, że rozłam w PiS dokonał się po konsultacjach przyszłych rozłamowców z politykami PO, w tym z Palikotem.

Gdy sondaże nie pozostawiały złudzeń, że PJN poniesie totalną katastrofę, i ta prowokacja polityczna się nie powiodła, wypuszczono kolejny wabik -- tym razem na wyborców lewicy.

Socjotechnicy Platformy zdają sobie sprawę, że tzw. ordynacja proporcjonalna jest mechanizmem, który preferuje podział, a więc, że często się opłaca podzielić na dwa ugrupowania -- pozornie konkurujące -- bo w efekcie można zdobyć więcej mandatów.

Palikot ma za zadanie kanalizować frustrację wyborców, by nie obróciła się ani przeciw Komorowskiemu, ani przeciw Platformie. Ma wywołać wojnę religijną w Polsce, by np. poprzez konflikt o krzyż w Sejmie przykryć prace nad budżetem i działania rządu w sferze finansowej. Media będą wolały zająć się walką o krzyż w Sejmie, niż pracami nad budżetem i narastającym kryzysem w państwie.

Wyjątkowość polskiej sytuacji polega na tym, że mamy najbardziej zmonopolizowany rynek mediów elektronicznych i próbuje się przy ich pomocy zdelegalizować faktycznie jedyną rzeczywistą, patrzącą władzy na ręce, opozycję.

W podziękowaniach dla wspierających go znanych osób Palikot wymienił Jerzego Urbana, Lecha Wałęsę, Andrzeja Olechowskiego, Władysława Frasyniuka, Jolantę Kwaśniewską, Kazimierza Kutza, Magdalenę Środę i Piotra Tymochowicza.

TAK, ten starszy pan stojący nieopodal lidera formacji Palikota, to Jerzy Urban, były rzecznik rządu PRL, który zajmował się w latach 80. gnojeniem ludzi, w tym błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. W powszechnej pamięci pozostał jako ten, którego artykuły -- jak zeznawał Grzegorz Piotrowski -- motywowały funkcjonariuszy SB do działania, czyli do zamordowania kapłana. Przestępcy -- jak mówili w czasie procesu toruńskiego -- nie mogli znieść mieszania się ludzi Kościoła w sprawy polityczne.

W latach 90. Urban kontynuował swą pracę na rzecz ośmieszenia Kościoła i jego ludzi -- w tygodniku "Nie". Tuż obok Palikota i Urbana kolejna postać z przeszłością: Roman Kotliński, redaktor antychrześcijańskich "Faktów i Mitów", w którym pisywał morderca ks. Jerzego, Grzegorz Piotrowski.

Dotychczasowy zastępca Urbana, Andrzej Rozenek dostał się z listy Ruchu Poparcia Palikota do parlamentu i został rzecznikiem klubu. Andrzej Rozenek jako jeden z trzech Polaków (obok Adama Michnika i Leszka Millera) został zaproszony na cykliczne spotkanie Klubu Wałdajskiego organizowane pod patronatem Władimira Putina. Po oficjalnych obradach w Sankt Petersburgu, panowie byli gośćmi prezydenta Rosji w Soczi.

Kolejne postulaty Palikota to łatwiejsze uśmiercanie poczętych dzieci w imię uproszczenia życia kobietom, refundacja in vitro, usunięcie religii ze szkół, dołożenie księżom, legalizacja marihuany i przywileje dla homoseksualistów. W skrócie -- nowoczesne państwo z marzeń Jerzego Urbana.

Jerzy Urban w rozmowie z Piotrem Najsztubem we "Wproście" doszedł do wniosku, że Polskę należałoby... zamknąć. "Wyrastamy z tego narodowego państewka, które zawsze było nieudane" wyznaje Urban.

Redaktor naczelny "NIE" cieszy się, że młodzi ludzie korzystają z procesów globalizacji, co osłabia Polskę pod znaku "dziadków radiomaryjno-pisowskich".

To, co lewica (tzn. masoneria) chce przeprowadzić od dziesięcioleci, jest realizowane przez obecny rząd, który dąży, by całkowicie zmienić polskie rozumienie ludzkiej wolności na socjalistyczne uprawnienie nadane przez Centralny Komitet Planowania w Brukseli.

Innymi słowy, budujemy "Nową Komunę" wychowującą Nowego Człowieka (czyli moralnie wykrzywionego mutanta). Główna przeszkoda to chreścijaństwo, czyli Kościół Katolicki. Stąd wojna z krzyżami i otwarty już atak na Kościół.

Nowy Człowiek to człowiek oskalpowany, wymóżdżany, pozbawiony zdolności do samodzielnego myślenia -- człowiek, który coraz mniej posługuje się rozumem, coraz mniejszy użytek robi z wolności ku dobru, ku prawdzie, ku życiu.

Chodzi o to, żeby człowiek w ogóle nie szukał prawdy czy dobra -- żeby człowiek myślał emocjami, czyli nie myślał wcale.

Dla lewicy odwiecznym wrogiem jest chrześcijaństwo. Każdy pretekst jest dobry. Najpierw więc starają się rozhuśtać społeczne nastroje tak, by tłum stracił nad sobą panowanie, a następnie ich liderzy dokonują ideologicznej manipulacji, by realne powody (kryzys ekonomiczny) zastąpić powodami ideologicznymi (zwalczyć Kościół).

Usiłuje się walkę z kryzysem przekształcić w walkę z Kościołem i z narodem, czyli z krzyżem i patriotyzmem. 11 listopada 2011r widzieliśmy, jak niemieccy pałkarze sprowadzeni przez polskich działaczy lewicowych zaatakowali marsz niepodległości, bijąc na oślep ludzi noszących dziewiętnastowieczne mundury z czasów Powstania styczniowego.

Wojna religijna w Polsce stanowi element unijnej strategii narzucania europejskim narodom ideologii marksizmu kulturowego, w której nie ma miejsca na publiczną obecność etyki chrześcijańskiej jako podstawy systemu prawnego.

Wielkie media nie działają spontanicznie mocą zatroskanych o losy ludzkości dziennikarzy -- ktoś daje przyzwolenie, a może i nakazuje, aby coś nagłośnić. Do antychrześcijańskiej krucjaty chętnych nie brakuje i po stronie mediów, i po stronie polityków. Szczucie "na proboszcza" może zapewnić bezpieczeństwo tym, którzy przez ostatnie 30 lat Polskę rozkradali.

"Ja i moje pismo ["NIE"] od 20 lat pracujemy na rzecz realizacji tych haseł, pod którymi Janusz Palikot uzyskał wyborczy sukces. [...] Ktoś musiał upomnieć się o tych, którzy chcą żyć bez ślubu, o prawa homoseksualistów, wolność aborcji, dostęp do środków antykoncepcyjnych" (Jerzy Urban)
G
Gabriel
Maski zakładajcie na kominach domów, a ACTA należy wrzucić do pieca i będzie spokój z aktami Panie Rozenek.
G
Gabriel
Nic wielkiego się nie stało, to, że tyle nie było policji to nie znaczy, że
była to sytuacja prawidłowa.
r
rb
A dlaczego musimy czytać bezmyślne wypociny takiego bezmózgowca, jak ty nieudaczniku!
g
grupa
nie rozumiemy dlaczego takie scierwa jak rozenek,urban,kotlinski maja prawo do zabierania glosu w waznych dla panstwa sprawach/zapomnialem dodac smierdziela palikota/Dlaczego musimy czytac wypowiedzi tego niegodnego istnienia bydla,nasza cierpliwosc sie skonczyla.
g
grupa
nie rozumiemy dlaczego takie scierwa jak rozenek,urban,kotlinski maja prawo do zabierania glosu w waznych dla panstwa sprawach/zapomnialem dodac smierdziela palikota/Dlaczego musimy czytac wypowiedzi tego niegodnego istnienia bydla,nasza cierpliwosc sie skonczyla.
p
pytanie
?
B
Bizon
.
C
CWKS
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku ruszył proces posła do Parlamentu Europejskiego Krzysztofa L. z PO. Według prokuratury PSKM straciło ponad 2,7 mln zł obejmując, po części za wierzytelności, udziały w spółce Campus. Według powołanego przez prokuraturę biegłego, udziały były nic nie warte, bo Campus był bankrutem. Prezesem obu podmiotów w latach objętych aktem oskarżenia był obecny eurodeputowany Krzysztof L.

W piątek przed sądem wyjaśnienia w tej sprawie składał m.in. oskarżony. L. Przekonywał, że w czasie, którego dotyczy sprawa spółka Campus nie była w tak złej kondycji finansowej, jak wskazywali na to biegli. Jego zdaniem fakt, iż zobowiązania spółki przewyższały w danym czasie wpływy, wynikał ze specyfiki działalności w branży turystycznej. Zdaniem L. poza sezonem w firmach zajmujących się taką działalnością często tak się zdarza.

L. mówił też, że nie czuje się winny popełnienia przestępstwa. Jego zdaniem do złamania prawa nie doszło, bo w spawie nie było poszkodowanych.

Sporządzone przez Prokuraturę Okręgową w Koszalinie oskarżenie dotyczy wyrządzenia Polskiemu Stowarzyszeniu Kart Młodzieżowych (PSKM) szkody majątkowej w wysokości 2 mln 738 tys. zł, podawania nierzetelnych danych w sprawozdaniach finansowych stowarzyszenia oraz niezgłoszenia do sądu wniosku o upadłość spółki Campus.

Szkoda poniesiona przez PSKM, które zajmuje się wydawaniem kart dających ich posiadaczom różnego rodzaju zniżki podczas podróży po Polsce i Europie, to według prokuratury efekt niekorzystnych dla stowarzyszenia rozliczeń ze spółką Campus.

2,2 mln zł PSKM straciło nie egzekwując od spółki Campus należności w tej kwocie i na zamianie w 2006 br. tej wierzytelności na 22 tys. udziałów w spółce. Natomiast 538 tys. zł stowarzyszenie straciło na objęciu w latach 2005-2006 za gotówkę kolejnych 5380 udziałów w spółce Campus. Według powołanego przez prokuraturę biegłego, udziały objęte w wyniku obu operacji były nic nie warte, bo Campus był już wówczas bankrutem.

Krzysztof L. miał też zezwolić na podanie nierzetelnych danych w sprawozdaniach finansowych PSKM za lata 2004 i 2005. Chodzi o nieujęcie w dokumentach dwóch pożyczek dla Campusa w łącznej kwocie 1,9 mln zł - umowa z 2004 r. opiewała na 400 tys. zł, umowa z 2005 r. na 1,5 mln zł.

Krzysztof L. jest też oskarżony o niezgłoszenie wniosku o upadłość spółki Campus, co według biegłego z uwagi na stan jej finansów powinno nastąpić w 2005 r. Wniosek taki wpłynął do sądu dopiero w 2007 r. Upadłość spółki ogłoszono rok później.

Zarzut wyrządzenia PSKM szkody w wielkich rozmiarach prokuratura przedstawiła w akcie oskarżenia również Dorocie O.-L., która była członkiem zarządu PSKM. O podawanie nierzetelnych danych w sprawozdaniu PSKM oskarżona została także księgowa stowarzyszenia Beata N.-P. Natomiast o niezgłoszenie do upadłości Campusa oskarżono innego członka zarządu tej spółki - Przemysława L.

Podejrzani nie przyznali się w śledztwie do winy i odmówili składania wyjaśnień.

Za wyrządzenie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach grozi do 10 lat więzienia. Podawanie nierzetelnych danych w sprawozdaniu finansowym na mocy ustawy o rachunkowości zagrożone jest karą do dwóch lat pozbawienia wolności. Natomiast za ścigane z Kodeksu spółek handlowych niezgłoszenie wniosku o upadłość grozi do roku więzienia.

Źródło: PAP
p
polo
że na urządzeniu do badania ćpunów skali zabrakło.
Ot, całe PO.
H
Hern znów kłamie
Hern - umiesz napisać jedno zdanie, w którym nie będziesz bredził swojej nienawiści do katolików?
Jeśli antysemityzm oraz nienawiść rasowa są karalne, to nie stosuj antychrystianizmu.
D
Do kłamców od Rozenka
i posłów wzywających do łamania prawa. Niech Rozenek nie robi z czytelników idiotów.
Większych szkodników niż ruch pana, którego nazwiska nie wyminię, dawno na Wiejskiej nie było: czołowy guru tak już namieszał młodzieży w kwestii narkotyków, że terapeuci na lata mają co robić, by ratować uzależnionych. Ignorant, który nie zna się na działaniu na narkotyków - a zachęcający do nich - nadaje się za kratki.
Współpracownicy SB w Sejmie to kolejna sprawa.
Żenada, panie Rozenek - i pana koleżanki/koledzy bez własnej tżsamości.
c
caro
otoczoną policjantami, aniżeli skrajnego karierowicza mianowanego wcześniej i gdzie indziej tudzież otoczonego Bóg wie kim! Notabene, studenta studiującego lat-10 i bez zakończenia studiów. Co mnie obchodzi, że ów kiedyś tam w przeszłości otrzymał sakrament chrztu z osobistych rąk Urbana, a sakrament bierzmowania przy pomocy berła Palikota. Jak to górnicy zwykli mawiać: bajtel bierzto się za robota, dalej się już nieda na koszt podatnika betlować! Acha, żeby było całkiem jasne. Mamy już takie czasy, że osobiste tchnienie Urbana raz na zawsze osobę deprecjonuje, a nie nobilituje. I na wielkie szczęście, że tak jest! Jeśli chodzi o ACTA, to młodzi już wyraźnie powiedzieli Palikotowi, co o nim myślą. I wiadomym jest, że się nie mylą!
R
RFdd
Wywiad jest tendencyjny totalnie,
Front zadawania pytań przypomina Panią K-Z.
przykład : "Więc Ruch Palikota przyzwala na nielegalne ściąganie filmów i muzyki z internetu. Rozumiem, że w imię wolności. "

może ktoś tym wszystkim górnolotnym reporterom i mediom wyjaśni, żeby przestali trolować

ACTA to nie jeden temat, chyba że są tak rozwinięci, że tylko to z AKTA zapamiętali.

A wywiad bardziej przypomina przesłuchanie na policji,
- zarzut
- odrzut

Współczuje poziomu
Dodaj ogłoszenie