Polak potrafi. Ale niepewność jednak pozostaje

Marian Kmita
Marian Kmita
Marian Kmita Fot. Polskapresse
Młodszym Czytelnikom, hasło "Polak potrafi" pewnie nic nie mówi, ale moje dzieciństwo, sielsko upływające w czasach tzw. wczesnego Edwarda Gierka, miało na co dzień w tle owo krótkie zdanie. Polacy potrafili wtedy dosłownie wszystko. Nie tylko świetnie grali w piłkę nożną, siatkówkę, boksowali, skakali i biegali, ale także najlepiej fedrowali węgiel w kopalniach, wytapiali stal w hutach i zbierali kwintale z hektara ziemi. Byliśmy dziesiątą potęgą gospodarczą świata, tak nam przynajmniej wtedy mówiono, a prawda - jak uczy historia - była całkiem inna.

W tym tygodniu poczułem się trochę tak jak we wspomnianych czasach słynnego pierwszego sekretarza. Mecz Polska - Niemcy w Gdańsku i walka Tomasza Adamka we Wrocławiu odbyły się na nowoczesnych, ledwo co ukończonych stadionach, budowanych z myślą o mistrzostwach Europy w 2012 roku. Oba obiekty i z zewnątrz, i wewnątrz wyglądają pięknie. Można być dumnym, że są i że działają. Widowiska sportowe, organizowane na tym arenach mają fantastyczną oprawę i są faktycznym wydarzeniem nie tylko w skali naszego kraju.

Adamek Kliczko: ZDJĘCIA z walki

Niby jest cudownie, ale gorzej to wygląda, jak się zajrzy za tę imponującą i efektowną fasadę.
Sprawa dojazdów na te piękne stadiony to horror dla wszystkich, którzy się na nie wybierają. I tych którzy jadą samochodem, i tych którzy jadą pociągiem, a nawet tych, co idą na piechotę.

Dzisiaj jazda samochodem z Warszawy do Gdańska, a szczególnie Wrocławia, to szkoła cierpliwości na poziomie do tej pory nieznanym. Dawna gierkówka jest rozkopana w tylu miejscach, że 366 kilometrów dzielące stolicę kraju i stolicę Dolnego Śląska przejeżdża się w - bagatela - siedem - osiem godzin. Po tej traumie trochę oddechu na zachwycającej rozmachem autostradowej obwodnicy Wrocławia, ale tutaj uwaga - oznakowanie zjazdu na stadion pozostawia w swojej logice wiele do życzenia. Informacja o tym, że to zjazd na stadion, jest umieszczona nie wiedzieć dlaczego tylko jeden raz na trzy kilometry przed nim.

Polska - Niemcy 2:2 [ZDJĘCIA Z MECZU]

Ale co tam, ważne, że można tam dojechać i w miarę spokojnie zaparkować. To, co dzieje się w tej materii w Gdańsku i Poznaniu, to próba dla naprawdę najtwardszych. Komunikacja miejska, choć staje na palcach, aby podołać nietypowym wyzwaniom, pęka w szwach i tak jak w sobotę wieczorem we Wrocławiu tysiące kibiców przemierzało wielokilometrową odległość ze stadionu do centrum miasta per pedes.

I choć wiadomo, że nie od razu przecież Kraków zbudowano i że trzeba się cieszyć z tego, co już mamy, to jednak na osiem miesięcy przed rozpoczęciem Euro 2012 można odczuwać pewną niepewność, czy Polak rzeczywiście potrafi? Czy potrafi złożyć te wszystkie problemy organizacyjne razem, przemyśleć i znaleźć jedno, dobre rozwiązanie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie