Polak nowego typu

Tomasz Lis, gospodarz programu "Tomasz Lis na żywo" w TVP2
Udostępnij:
Z całego serca kibicuję Agnieszce Radwańskiej i Robertowi Kubicy. Nie idzie mi tylko o jakiś turniej wielkiego szlema czy wyścig Formuły 1.

Nie idzie nawet o pierwsze miejsce w rankingu ATP czy mistrzostwo świata kierowców. Idzie mi o coś znacznie poważniejszego.

Właśnie Radwańska i Kubica są jedynymi polskimi sportowcami, którzy już osiągają, a wkrótce osiągną jeszcze większe sukcesy w dyscyplinach, które na świecie są naprawdę popularne. Uwielbiam Adama Małysza, jestem mu wdzięczny za zorganizowanie mi tylu sobotnich i niedzielnych poranków i popołudni, ale skoki, z całym szacunkiem, popularnym na świecie sportem nie są. Tenis i Formuła 1 - owszem.

Dlatego w najbliższych latach to Radwańska i Kubica będą dla nas wyznacznikiem tego, jak dochodzi się do wielkich sukcesów, co robić, by wygrywać z najlepszymi, jak postępować, by wspiąć się na szczyt, nie na Rysy, ale na Mount Everest.

Zresztą oboje już pokazują, że prawdziwy sukces osiąga się po spełnieniu trzech warunków. Trzeba talentu, wielkiej pracy i braku kompleksów. Być może byli i są w Polsce sportowcy, którzy mają talent większy niż Radwańska czy Kubica, może są i tacy, którzy wykonują też wielką pracę, by swój talent rozwinąć. Ale w departamencie "brak kompleksów" Radwańska i Kubica nie mają żadnej konkurencji.

Czy widzieli Państwo twarze naszych piłkarzy tuż przed meczami podczas Euro? Ja w nich, poza Borucem, widziałem strach i kompleksy, że my tu tak naprawdę nie należymy, że złoją nam skórę, że nie damy rady, że będzie kupa wstydu.

Niezależnie od, delikatnie mówiąc, średnich umiejętności naszych kopaczy, taki ich stan umysłu i emocji dawał absolutną pewność, że złoją im skórę, że będzie kupa wstydu i że potwierdzą, iż tam nie należą.

Czy dla odmiany widzieli Państwo twarze Radwańskiej lub Kubicy przed ważnym meczem albo kolejnym wyścigiem? Pełna koncentracja. Pewność siebie. Brak kompleksów. Determinacja. I jeszcze coś, co stanowi absolutne zaprzeczenie standardu wśród polskich sportowców. Żelazne nerwy.

Radwańska w meczu z Kuzniecową praktycznie jest już w grobie, ale staje do walki i dzięki totalnej determinacji wygrywa. Kubica ma bolid jaki ma, ale nie popełnia błędów.

Radwańska nie ma dobrego serwisu, Kubica nie jeździ ferrari, ale oboje potrafią wykorzystać dokładnie 100 proc. możliwości, jakimi dysponują. Radwańska prędzej czy później wygra wielkoszlemowy turniej, bo nie uważa, że takie zwycięstwo jej się nie należy.

Kubica prędzej czy później zostanie mistrzem świata, bo nie uważa, że to za wysokie progi na Kubicy nogi.

To są u nas wyjątki. Wyjątkiem był też Zbigniew Boniek. Wielu miało od niego większy talent. Ale on miał w sobie upór i serce do walki, którego inni nie mieli. Bierzmy przykład z Radwańskiej i Kubicy.

Droga do sukcesów wiedzie przez nasze głowy. Tam wygrywamy lub przegrywamy długo przed rozpoczęciem walki.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
morpork
[cyt]Rewelacyjny tekst. To jest sedno sprawy. Wiara w siebie.[/cyt]

Krótko i treściwie. Nawet się zgodzę. Tylko czy to nie za rewelacyjna pochwała? :) Pytam w związku z tym, że drogi Tomasz podobno sam się udziala w komentarzach pod swoimi artykułami.
Tak na marginesie, człowiek pozbawiony kompleksów nie interesuje się tym w jaki sposób go kometują. A więc nieswiadome komplesy jednak gdzies tam są?
w
wowes
Tomasz Lis jest dlatego popularny bo jest autentyczny. To nie beznamiętna maszyna jak lektorka z TVN,bez uśmiechu ale żywy człowiek. Z osobistym podejściem do tematu.Nie wszyscy muszą go akceptować bo dogodzić wszystkim może tylko tranwestyta.
d
dr weterynarz
Pod względem warsztatu i przygotowania dziennikarskiego wydaje się być dobrze przygotowany do tego zawodu.
Lecz gdy przychodzi do realizacji zadania mającego wyjaśnić przeciętnemu zjadaczowi chleba meandry wydarzeń politycznych dostaje jakieś dziwnej politycznej głupawki.
Nagle traci cały warstat dziennikarski i postępuje jak fanatyczny wyznawca jakieś sekty będący w stanie użyć wszelkich możliwych chwytów byle osiągnąć cel.
Posługując sie metaforą sportową nasz Lisek gra w piłkę kopiąc po kostkach, ciągnąc za koszulkę, podkładając nogę gdzie się da, itd, wmawiając dodatkowo sędziemu, że gra fair, a to właśnie przeciwnik oszukuje.
Podsumowując, wszystkie te słowa i teksty rodzą się w Lisiej głowie, stąd postuluję, by dokładnie ją zbadać.
Być może Lisek najadł się zarażonego mięsa tzw. syndromem szalonych krów i to szalenstwo znajduje odbicie w jego działalności.
Potrzebna jest więc szybka kuracją, póki nie jest jeszcze za późno, bo to prowadzi do tzw. gąbczastego zwyrodnienia mózgu i wtedy może być po Lisie.
A
Alex
To nie jest dyskredytowanie polskich pilkarzy tylko swieta o nich prawda, gdy tylko dochodza do waznego turnieju to zjada ich strach i poczucie, ze i tak przegraja. Zamiast narzekac na dziennikarzy moze warto zajac sie stanem umuslow polskiej reprezentacji?
g
gwiazda orange
Podaj swój adres zamieszkania,a ja ci wytłumaczę gdzie kopaczy możesz znaleźć .Jak tak można dyskredytować nas kiepsko opłacanych piłkarzy. To są nasi dziennikarze,którzy dbają za wszelką cenę o mamonę ubliżając innym.
T
T.
Rewelacyjny tekst. To jest sedno sprawy. Wiara w siebie.
Dodaj ogłoszenie