Polak kpić z siebie nie pozwoli. Nawet w spocie Coca-Coli [VIDEO]

Lucjan Strzyga
Jacek, sympatyczny Polak z hiszpańskiej reklamy Coca-Coli, tęskni za  rodziną, ale nie ma za co wrócić do kraju
Jacek, sympatyczny Polak z hiszpańskiej reklamy Coca-Coli, tęskni za rodziną, ale nie ma za co wrócić do kraju screen YT
Udostępnij:
Czy reklama koncernu produkującego popularny napój faktycznie obraża naszą godność? Sprawa wcale nie jest błaha, bowiem dotyka istoty narodowego samopoczucia. A to nad Wisłą sprawa wielce drażliwa. I mająca już swoje precedensy.

Awantury o wyśmiewanie się z Polaków wybuchały już nieraz. Na przykład wtedy, gdy Niemcy na mecz z Polakami w Klagenfurcie w 2008 roku przygotowali spot o naszych rodakach w roli złodziei samochodowych. Albo wtedy, gdy firma Carlsberg pokpiwała w swojej raklamówce z polskiej martyrologii kresowej.

Czytaj również: Śląsk kontra Coca-Cola

Wreszcie wtedy, gdy Holendrzy pokazywali u siebie filmik, w którym występowaliśmy w niechlubnej roli kradnących cudze rowery. Antypolskie akcenty znaleźć można ponadto w reklamach brytyjskich czy włoskich. Jak już się tam pojawi jakiś Polak, to na pewno nie jako poczciwy staruszek karmiący gołębie, ale jako ten, kto tylko czyha na cudzą własność.

Potęga stereotypu działa od lat na naszą niekorzyść, także w Hiszpanii, gdzie od niedawna króluje feralna reklama Coca-Coli. Koncern przygotował swój film z okazji nadchodzącego Euro 2012. Jego bohaterem jest Polak, od pięciu lat harujący na hiszpańskich budowach, dla którego wylosowanie darmowej wycieczki na piłkarskie mistrzostwa w cocacolowej loterii jest szansą na zobaczenie familii i przeżycie chwil szczęścia.

Czytaj również: Odprawy dla pracowników Coca-Coli

Nasz bohater ma na imię Jacek, jest sympatycznym brzydalem, smutasem i dobrze pasuje do wizerunku współczesnego niemoty. Pije w knajpie colę i jak sienkiewiczowski latarnik wzrusza się wspomnieniem rodzinnego kraju wyobrażonego na plakacie. Śle esemesa bez nadziei na odpowiedź, z czułością spogląda na fotografię synka. Potem dalej smętnie gulgocze swój napój.

Przewrotna złośliwość nie tkwi w tym, że nasz Jacek to robotnik imający się ciężkiej pracy. To raczej wzorzec pariasa XXI wieku, utrwalony stereotyp Polaka nieudacznika, któremu pełni współczucia Hiszpanie dostawiają swoje puste butelki po coli, by zwiększyć jego szanse na wygraną, w konsekwencji zaś powrót do kraju. Filmowej intrydze towarzyszy komentarz z offu: "El fútbol nos da oportunidad de ser mejores", co znaczy mniej więcej tyle: "Piłka nożna daje nam możliwość bycia lepszym".

Czy można się dziwić, że polskimi internautami aż wstrząsnęło? Rodak na łasce Hiszpanów to rzecz nie do przyjęcia dla potomków tych, którzy dwieście lat temu zdobywali hiszpańskie armaty pod Samosierrą i wycinali w pień obrońców Saragossy. Tajniki polskiej duszy obce są jednak zarządowi iberyjskiego oddziału Coca-Coli, któremu Polak był potrzebny o tyle, że w jego kraju odbędzie się Euro.

Czytaj również: Łódzka Coca-Cola zwalnia 160 pracowników
Po raz kolejny okazało się więc, że jesteśmy przez resztę świata nierozumiani, a na Facebooku już powstała grupa Bojkot Coca-Coli na Euro 2012, która skrzykuje chętnych apelem organizatorów: "Bojkotujmy produkty Coca-Cola Company, do czasu wycofania obraźliwej dla Polaków reklamy w Hiszpanii i wystosowania przeprosin w stosownej formie". Pojawiają się również głosy, że reklama może się stać marketingową wpadką roku.

Ale sprawiedliwie trzeba też przyznać, że wielu internautów dla odmiany uznało reklamę za obojętną wobec narodowości głównego bohatera, a nawet przyjazną wobec Polaków. Ci podkreślają, że występujący w niej Hiszpanie najwyraźniej darzą naszego rodaka sympatią, skoro potrafią się wyrzec wygranej dla siebie. Niebagatelną rolę gra także to, że Jacek sięga po bezalkoholowy płyn zamiast po alkohol.

Czytaj również: "Solidarność": "stan wojenny" w łódzkiej Coca-Coli

"Filmik o Polaku, który nie jest pijany, to dowód, że nie chodzi tu o utrwalanie stereotypów, ale przeciwnie" - napisał internauta rrrekin. Wtóruje mu bolololo: "Pracuje, nie kradnie, nie pije, kocha futbol. Porządny gość", a ydr dodaje: "Facet, który ciężko pracuje na swoją rodzinę, a do tego tęskni za domem... na co tu się obrażać? Bardzo fajna i pozytywna reklama:)". No i bądź tu człowieku mądry.

Lucjan Strzyga

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
podpis
wysłanie sms-a tez kosztuje, zanim trafiłby ma kod z butelki, to by odłozył na bilet.
j
ja
Bardziej na Bałta czy Skandynawa. A z tym biletem spieprzyli. Niepotrzebna sugestia, że 5 lat nie widział rodziny (przy takich cenach tanich lotów???). Jakby chodziło tylko o bilet na mecz do obejrzenia razem z synem, że wszyscy mu pomagają, żeby miał szansę, to by było git.
S
Seba
co tu się dziwić. Taka prawda. W na wyspach za 7 euro anglik nie pójdzie do pracy. A Polak chętnie. Polska to dziwny kraj za kilka lat nie będzie miał kto pracować tu :)
Dodaj ogłoszenie