Polacy zakładają się jak szaleni, a bukmacherzy liczą miliony

Tomasz Ł. Rożek
Ponad milion Polaków obstawia wyniki rozgrywek. Typujemy też liczbę karnych, żółtych kartek i fauli Dzięki Euro i wspaniałej passie Roberta Kubicy rozkwitł polski rynek bukmacherski.

Kibice wykładają średnio od 2 zł do tysiąca, by zaryzykować i - gdy szczęście dopisze - zarobić kilkakrotnie więcej.

W przeszło 400 punktach największej firmy bukmacherskiej STS zakłada się w ciągu tygodnia kilkadziesiąt tysięcy osób. Podobnie jest w innych dużych sieciach - Totolotku i Profesjonale. W dodatku mistrzostwa obfitują w niespodzianki - do półfinałów zakwalifikowały się Turcja i Rosja, których nie zaliczano do faworytów. Kto wytypował te drużyny, dostał kilka razy więcej pieniędzy, niż zainwestował.

Jeśli dziś postawimy w Totolotku na Turcję jako mistrza Europy, możemy zarobić 9 zł za każdą wydaną złotówkę. To nęci.

- Nie mieliśmy takiego szaleństwa już dawno. Ludzie przekonali się, że to dobra zabawa, na której można nieźle zarobić - mówi Łukasz Seweryniak z działu marketingu Totolotka.

I, jak pokazują dane, nie jest to tylko szał jednorazowy, choć w okresie olimpiad, igrzysk i mistrzostw zdecydowanie narasta. Bukmacherzy szacują, że wartość rynku hazardowego (zakłady plus kasyna) wzrośnie z 8 mld zł w ubiegłym do 10 mld zł w tym roku.

A jeszcze w 2006 r. rynek wart był niespełna 6 mld zł. Przychody firm bukmacherskich zwiększają się w tempie 30-50 proc. rocznie, a największe spółki otwierają co roku kilkadziesiąt nowych punktów i urozmaicają ofertę: dziś można obstawić nawet ilość żółtych kartek w meczu, karnych, wolnych i fauli, a także wytypować piłkarza, który pierwszy sfauluje.

- Jeszcze dwa lata temu klienci wpłacali do nas średnio 10 zł, a dziś 25-30 zł, co pokazuje, jak bardzo ta rozrywka stała się w Polsce popularna - podkreśla Wojciech Trzaska, menedżer z firmy Bet-at-Home, działającej w internecie. Spółka w 2007 r. miała 500 mln euro przychodu, rok wcześniej 334 mln euro. Firmie tak dobrze się powodzi i tak duże widzi perspektywy wzrostu swojej branży, że chce nią zainteresować inwestorów.

W ciągu roku zamierza zadebiutować na Giełdzie Papierów Wartościowych. Byłaby to pierwsza tego typu firma na naszym parkiecie. Bet-at-Home jest firmą międzynarodową, zarejestrowaną na Malcie, ale w pierwszym kwartale tego roku miała aż 400 tys. polskich klientów, ponad dwa razy tyle co w całym 2006 r. Firma szacuje, że tylko w ciągu mistrzostw przybyło jej kolejnych 30-35 tys. polskich klientów. W tym roku wyda na reklamę w Polsce 10 mln euro.

Z szacunków wynika, że internetowi obstawiacze stanowią nieco ponad 20 proc. wszystkich grających i ta liczba ciągle rośnie. Kilkanaście firm przyjmuje już zakłady w sieci w języku polskim. Szefowie spółek bukmacherskich uważają, że za kilkanaście lat e-hazard będzie popularniejszy niż tradycyjny.

Jedyne, co blokuje rozwój polskiej bukmacherki, to sztywne przepisy. Zakłady wzajemne to w Polsce działalność ściśle uregulowana ustawą z 1994 r., która nijak nie przystaje do dzisiejszej rzeczywistości. Bukmacherzy po spełnieniu rygorystycznych warunków muszą otrzymać zezwolenie na działalność od Ministerstwa Finansów, a zakłady można obstawiać wyłącznie w kolekturach.

Ten przepis całkowicie wyklucza jednocześnie możliwość przyjmowania zakładów online. Za hazard w sieci grożą nawet dwa lata więzienia. To prawny potworek, bo e-firmy bukmacherskie reklamują się na potęgę, a gracze nic nie robią sobie z zakazu. Zwłaszcza że i Komisja Europejska, i Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu stwierdziły, że wszelkie restrykcje dla portali naruszają fundamentalną zasadę swobody świadczenia usług w krajach UE.

Rząd PO-PSL nie ma w tej chwili wyjścia. Ministerstwo Finansów zapowiedziało już zresztą, że w drugiej połowie roku zalegalizuje hazard internetowy.

- Dzięki temu wzrośnie jeszcze liczba graczy - prognozuje Janusz Adamiszyn, specjalista od rynku bukmacherskiego.

A jak tak dalej pójdzie, to polskie firmy, podobnie jak brytyjskie, pozwolą nam obstawiać pogodę podczas turnieju tenisowego na Wimbledonie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie