Polacy w Wielkiej Brytanii znaleźli wreszcie obrońcę

Joanna Biszewska
Londyn to prawdziwy tygiel narodów. Obok Polaków żyją tu miliony ludzi z  całego świata, którzy przyjechali do stolicy Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu pracy
Londyn to prawdziwy tygiel narodów. Obok Polaków żyją tu miliony ludzi z całego świata, którzy przyjechali do stolicy Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu pracy REUTERS
Imigranci z naszego kraju stali się na Wyspach kozłami ofiarnymi - alarmuje poseł do Izby Gmin o polskich korzeniach i nazwisku. O Danielu Kawczyńskim pisze Joanna Biszewska "Cooltura" Londyn.

Londyńska dzielnica Hammersmith. Zachód Londynu. Co drugi sklep sprzedaje polskie produkty. Chleb, śledzie, ptasie mleczko, piwo. Na murku przy Albion Place siedzi grupka Polaków. Podpici, słowo na "k" rozbrzmiewa po całej ulicy. To tylko jeden z obrazków, jaki pojawił się na Wyspach wraz z przybyciem Polaków.

A teraz inny, w ambasadzie przy Portland Place fundacja Efekt Motyla, która sponsoruje lekcje angielskiego dla dzieci z najuboższych regionów Polski przy współpracy z Polish City Club, wydaje bankiet.

Obowiązują stroje wieczorowe: muszki i długie suknie. Polska śmietanka Londynu - bankowcy, prawnicy, artyści. Goście słuchają Justyny Steczkowskiej. Pewien prawnik kupuje na aukcji obraz Agnieszki Kolek za 3500 funtów. Dochód przekazany jest na fundację Efekt Motyla.

Pijaczkowie na Hammersmith i bankiet w ambasadzie - to dwie skrajności. Między nimi istnieje wiele polskich odcieni na Wyspach. Ale i tak wszyscy Polacy - jak uważa poseł polskiego pochodzenia Daniel Kawczyński - zostaną wrzuceni do jednego worka. Wszystkim zostanie przypięta etykietka prostego hydraulika, który stał się symbolem taniego pracownika z Europy Wschodniej.

Daniel Kawczyński to młody, 35-letni konserwatywny poseł. W parlamencie reprezentuje rolniczy rejon Shrewsbury i Atcham. Jeszcze do niedawna, jeśli ktoś o nim słyszał, to głównie dlatego, że jest najwyższym posłem kiedykolwiek zasiadającym w brytyjskim parlamencie. Ma 204 cm wzrostu. Od kilku dni jest też najbardziej kontrowersyjnym deputowanym.

5 czerwca w Izbie Gmin odważnie oskarżył państwową korporację medialną, szacowne BBC, o nieuzasadnioną obsesję na punkcie polskich imigrantów. Swoje poglądy powtórzył jeszcze w Radiu 4 i popularnym programie BBC Newsnight. Kawczyński uważa, że BBC, podejmując kwestie imigracji, koncentruje się przede wszystkim na Polakach, którzy stali się symbolicznym kozłem ofiarnym. Poseł przekonuje, że BBC wyżywając się na Polakach, białych chrześcijanach, nie ryzykuje oskarżenia o rasizm, na który byłoby narażone, poruszając ważniejsze i bardziej kontrowersyjne aspekty imigracji, np. muzułmanów czy ciemnoskórych nielegalnych przybyszów.

- Kwestia imigracji z Afryki, Karaibów i jej negatywnych skutków nie jest poruszana w państwowych mediach ze względu na polityczną poprawność. Zaczęto mówić o tym zjawisku i jego konsekwencjach dopiero po napływie obywateli nowych krajów UE po maju 2004. Polacy odblokowali ten temat. Zaczął funkcjonować skrót myślowy: imigrant równa się Polak - mówi Kawczyński.

Poglądy posła o polskich korzeniach nie spodobały się jednak niektórym polskim organizacjom. Zjednoczenie Polskie zastanawia się, dlaczego Kawczyński nie przyłączył się do akcji, którą organizowało kilka miesięcy temu, wypowiadając wojnę dziennikowi "Daily Mail".

Według stowarzyszenia w najbardziej ksenofobiczny ton uderzyły nie państwowe, liberalne media, lecz prawicowe tabloidy, takie jak wspomniany "Daily Mail", "The Sun" czy "Daily Express" pisząc o tym, że Polacy na Wyspach żywią się łabędziami, łowią nielegalnie karpie i jedzą je, podczas gdy w Anglii to ryba niejadalna, i wysyłają miliony z pieniędzy brytyjskiego podatnika na zasiłki dla dzieci pozostawionych w Polsce. O tych dziennikach, z którymi na wojenną ścieżkę wyruszyło Zjednoczenie Polskie poseł Kawczyński jednak nie wspomniał. Konsekwentnie atakuje BBC.

- Bo to media państwowe, które współpracują z parlamentem - przekonuje Kawczyński. - Trudno wymagać lojalności od prywatnych wydawnictw, jak np. "Daily Mail". BBC kreuje zakłamany obraz Polaków. Zapomina, że imigranci są różni - legalni i nielegalni. Dla wygody nie eksponuje problemu nielegalnych przybyszów. Łatwiej przecież obwinić Polaków i zrzucić na nich odpowiedzialność za cały problem, jaki istnieje w Brytanii.

Łatwiej jest mówić o Polakach, którzy przebywają tutaj legalnie, a w dodatku są w Unii Europejskiej i nie są tak kontrowersyjni jak nielegalni. 9 na 10 imigrantów nie pochodzi z Europy Wschodniej. Poza tym przybysze z tego regionu to nie tylko Polacy. To również Litwini, Węgrzy, Czesi czy Słowacy.

Nazwisko Kawczyńskiego sprawia Anglikom wiele problemów. Dziennikarze pisząc o nim na wszelki wypadek podają fonetyczną wymowę : kav-chin-ski. - Raz zostałem nazwany Kawasaki, dokładnie tak jak nazwa japońskiej firmy. Dlatego wolę, kiedy moi współpracownicy zwracają się do mnie Daniel niż Mr Kawczynski.

Jego dziadkowie przyjechali do Wielkiej Brytanii w 1940r. Daniel, który urodził się w Anglii, studiował na Uniwersytecie w Szkocji, gdzie został przewodniczącym studenckiego klubu konserwatystów. Jeszcze w czasach uniwersyteckich poznał żonę Kate. Dzisiaj mieszkają w Shawbury i mają roczną córeczkę Alexis.

- Myślę, że moi dziadkowie mieli na mnie olbrzymi wpływ - mówi Kawczyński. - Pasja, respekt i zainteresowanie sprawami Polski to ich zasługa. Moja babcia wciąż mieszka w Warszawie, w samym śródmieściu. Właśnie niedawno odwiedziliśmy ją z prawnuczką Alexis.
Kawczyński regularnie bywa w Polsce. Uwielbia Międzyzdroje, Polanicę-Zdrój i Gołdap. Tam najlepiej odpoczywa.

Ale Polska to dla niego nie tylko wakacje. Kilka miesięcy temu wybrał się do Warszawy na zaproszenie Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie, który akurat tam przebywał. Spotkał się też z polskimi posłami.

Kawczyński podczas 4-letniej poselskiej kariery do niedawna nie podejmował spraw polskiej imigracji ani nie angażował się w życie polonijne. Zajmował się problemami rolnictwa swojego rejonu. Aż tu nagle taka zmiana. Z dnia na dzień stał się największym orędownikiem i obrońcą polskich imigrantów.

- Enough is enough. Ile można słyszeć o polskim hydrauliku lub o Polakach zbierających ziemniaki i zrywających jabłka? Dlaczego nie pokazuje się całego obrazu i przekroju polskiej imigracji, np. tego, że Polacy to też lekarze, architekci, inżynierowie, pielęgniarki czy budowlańcy?

Kawczyński optując za Polakami posunął się do skrajności - jak uważają jego krytycy. Regulamin parlamentarny daje posłom 10 minut na wystąpienia z prywatną inicjatywą ustawodawczą. Podczas swojej prezentacji Kawczyński zaproponował ustanowienie brytyjskiego święta narodowego upamiętniającego zbrojny wkład Polaków podczas drugiej wojny światowej w Anglii i do brytyjskiej gospodarki po 1 maja 2004 r.

Mimo że zwykle takie inicjatywy umierają zaraz po pierwszym czytaniu z braku poparcia rządu, pomysł deputowanego odbił się dużym echem w brytyjskich mediach, które ze zdziwieniem pytały, dlaczego Polacy mają być traktowani na specjalnych zasadach?

Według Kawczyńskiego takie święto nie tylko pokazałoby Polaków w lepszym świetle, ale również zwróciło większą uwagę na ich imigrancką społeczność, która coraz częściej staje się celem ataków środowisk nacjonalistycznych.

- Może Polacy powinni bardziej się jednoczyć i egzekwować prawa, które mają na Wyspach? - zastanawia się Kawczyński, prezes i pomysłodawca stowarzyszenia Conservative Friends of Poland (Konserwatywni Przyjaciele Polski). - Przecież wielu z nich interesuje się polityką i głosowało w niedawnych wyborach burmistrza Londynu na ich zwycięzcę, konserwatystę Borisa Johnsona.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie