Polacy tworzą nowy dialekt angielskiego

Adam Synowiec
W cieniu Big Bena w najlepsze rozkwita ponglish
W cieniu Big Bena w najlepsze rozkwita ponglish REUTERS
Udostępnij:
Pół miliona Polaków pracujących na Wyspach Brytyjskich musiało odcisnąć swoje piętno na języku Szekspira. Anglicy zauważyli, że powstał nowy dialekt polsko-angielski, który nazwali ponglish.

Używają go głównie nasi rodacy w Londynie czy Dublinie, choć ponglish coraz częściej jest słyszany także na ulicach Warszawy, Katowic czy Łodzi.

Tym wielce ciekawym zjawiskiem lingwistycznym zajęła się wczoraj angielska gazeta "Daily Telegraph". Magda Pustoła z Polskiego Instytutu Kultury w Londynie twierdzi, że mieszanie obydwu języków przez Polaków na Wyspach jest rzeczą całkiem naturalną. Pustoła zauważa, że coraz więcej słówek angielskich trafia także do języka polskiego używanego na co dzień.

Ponglish dla imigrantów z Polski na Wyspach Brytyjskich staje się swoistym tajnym językiem, który frustruje ich starszych wiekiem rodaków, niepotrafiących go zrozumieć. Jedynie polska młodzież szybko go przyswaja. "Daily Telegraph" nawet opublikował wiele przekształconych z angielskiego słówek z ich nową wymową w języku wyspiarzy. Zamiast podatków są "taksy", jazdy autem -"drajwink", a zamiast znajomych są "frendy".

Zwrot "mieć seks" to według angielskiej gazety synonim starego słowa "romans".
Taki polski kierowca, który pracuje w brytyjskiej stolicy, posługując się slangiem ponglish, powie, że "siedzi sobie w swoim karze na kornerze hajstritu, czekając aż łajf wróci bek z szopingu".

"Daily Telagraph" z satysfakcją zauważa, że język angielski zadomowił się już mocno także nad Wisłą. I wymienia słówka, które mają przecież wyspiarskie korzenie, a stały się częścią kolokwialnego języka polskiego. Na pierwszym miejscu jest oczywiście "szoping" oznaczający robienie zakupów, "tiszert" jako zamiennik koszulki z krótkimi rękawami, "drinkowanie", czyli popijanie alkoholu, czy choćby też przymiotnik "lajtowy" pochodzący od "light", czyli lekko.

Aneta Prasal-Wiśniewska z Instytutu im. Adam Mickiewicza w Warszawie wcale się nie dziwi językowemu trendowi. Wypowiadając się dla angielskiego dziennika, tłumaczy, że angielski jest językiem internetu, Polacy coraz częściej podróżują po świecie, a wracający z imigracji zarobkowej do swych małych miasteczek w Polsce przywożą ze sobą język, którym się posługiwali, czyli angielski właśnie. Najczęściej w wersji ponglish.

Lingwiści uważają jednak, że klasyczny język polski raczej nie zarazi się angielszczyzną. Na pewno nie tak jak francuski, który zapożyczył już sporo słówek od wyspiarzy.

Zresztą Polacy, często nieświadomie, starają się też zaszczepiać język polski w Anglii. Przykładem jest choćby akcja promująca polską wódkę z hasłem: "Thery is no V in Wodka" (Nie ma litery "v" w słowie "wódka"). Chodzi o to, żeby Anglicy, widząc "w", czytali je jak angielskie "v".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie