Polacy oszczędzają, ale na krótki dystans

Joanna Pieńczykowska
Maciej Jeziorek/Polskapresse
Aż 67 proc. Polaków uważa, że warto oszczędzać - wynika z badań przeprowadzonych przez TNS Polska na zlecenie Fundacji Kronenberga przy banku Citi Handlowy. Także z innego opublikowanego wczoraj badania, "Barometr Oszczędności" CEE Erste Group, można się dowiedzieć, że należymy do najbardziej oszczędnych narodów w Europie Środkowo-Wschodniej: aż 80 proc. Polaków zadeklarowało, że oszczędzanie jest ważne lub bardzo ważne.

Badania pokazują wyraźnie: Polacy zdają sobie sprawę, że warto oszczędzać. Tyle że deklaracje nie idą w parze w zachowaniami. Ponad połowa Polaków (56 proc.) przyznaje, że przeznacza wszystkie zarobione pieniądze na bieżące potrzeby. - Niestety, niewielki odsetek oszczędza na cele długofalowe, np. na emeryturę czy zabezpieczenie rodziny w przyszłości - mówi Krzysztof Kaczmar, prezes Fundacji Kronenberga.

Regularne, systematyczne oszczędzanie deklaruje zaledwie ok. 8 proc. Polaków (7 proc. w 2011 r.). Tylko 13 proc. oszczędza na emeryturę (14 proc. w 2011 r.).

Jeśli oszczędzamy, to najczęściej są to cele krótko- i średnioterminowe. Aż 45 proc. zapobiegliwych oszczędza przez okres do jednego roku. I tak na przykład 38 proc. deklaruje, że odkłada na zakup sprzętu do mieszkania lub kupno samochodu, 29 proc. dąży do zebrania środków na wakacje, 28 proc. zbiera na drobne przyjemności. Oszczędności trzymamy zazwyczaj na kontach ROR (44 proc.), na lokatach odkłada 14 proc., w funduszach inwestycyjnych 4 proc.

Eksperci zauważają, że ostatnie wydarzenia na rynku finansowym, zwłaszcza afera Amber Gold, nieco zachwiały wiarą Polaków w celowość oszczędzania. Obecnie grupa osób, które twierdzą, że warto oszczędzać, jest bowiem mniejsza niż w roku poprzednim (spadek o 5 pkt proc.). Sprawa Amber Gold odsłoniła też największy problem polskiego społeczeństwa - brak podstawowej wiedzy o finansach. - Niestety, jakość programów dostępnych w szkole jest niska. Jedynym elementem programowej edukacji jest przedmiot przedsiębiorczość w szkołach średnich - mówi Krzysztof Kaczmar.

Coraz częściej wyręczają państwo w tym zakresie same instytucje związane z rynkiem finansów. Na przykład szerokie działania edukacyjne prowadzi NBP. Poza nim systematycznie robią to nieliczne instytucje komercyjne. Działająca przy banku City Handlowy Fundacja Kronenberga od wielu lat prowadzi skierowany do najmłodszych program "Od grosika do złotówki" i adresowany do młodzieży "Moje Finanse".

Przykładem szczególnie udanej akcji o charakterze edukacyjnym skierowanej do najmłodszego pokolenia jest reaktywowany przez PKO BP program Szkolnych Kas Oszczędności. PKO postanowiło starą, przykurzoną ideę, mającą swoje początki jeszcze w I połowie XX w., przenieść w czasy internetu.

W nowej wersji SKO zamiast papierowych książeczek uczniowie dostali legitymację przygotowaną na wzór karty płatniczej, a także swój indywidualny numer konta SKO, w standardzie NRB, czyli takim jak dorosłe konto. Zyskali też dostęp do nowoczesnego serwisu internetowego, w którym mogą zarządzać środkami zgromadzonymi na swoim koncie, ustalać sobie plany oszczędzania.

Regularne, systematyczne oszczędzanie deklaruje zaledwie 8 proc. Polaków

Z kolei na szkoły zachęcająco działa dodatkowy pakiet kont dla rad rodziców i możliwość zakładania osobnych kont dla klas, gdzie rodzice mogą wpłacać pieniądze, np. na wycieczki.

Okazało się, że to strzał w dziesiątkę. Tylko od początku tego roku szkolnego do programu przystąpiło 700 nowych placówek.

31 października obchodzimy Światowy Dzień Oszczędzania.

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jarek
oszczedzamy na krotkitermin bo niechcemy mrozic gotowki. W ten sposob wiadomo ze jak pojawi sie cos nowego to zawsze mozna przeniesc srodki. W tej chwili sporo mam na skokach chmielewskego bo na tle innych produktow wypadaja bardzo korzystnie
p
perenn
SKO - świetna sprawa, mówię z perspektywy rodzica. Mega frajda dla dzieciaków, a przy okazji się nauczyły co nieco. Namawiajcie szkoły, żeby się zgłaszały do programu.
O
Ola
Jak zaoszczędzić z pensji 1300 zł na emeryturę...?
Dodaj ogłoszenie