Polacy mają w portfelach 10 mln kart zbliżeniowych

Redakcja
Polacy mają w swych portfelach prawie 10 milionów kart zbliżeniowych i coraz bardziej przekonują się do płacenia nimi. Tylko w lutym dokonali z ich użyciem ponad 3,6 mln transakcji - wynika z szacunków NBP i "Polski The Times". Jednak część osób boi się z nowego sposobu płatności korzystać.

Powód popularności jest prosty: jeden "pyk" - i rachunek zapłacony. Nie trzeba podawać karty płatniczej sprzedawcy, a przy transakcjach o wartości poniżej 50 zł nie trzeba nawet wpisywać numeru PIN. Wystarczy zbliżyć ją na niewielką odległość do specjalnego czytnika. I gotowe. Transakcja zaakceptowana.

Czytaj również: Zamiast kartami płacimy naklejkami: Rynek kart zbliżeniowych rozwija się na potęgę

Największy wydawca kart zbliżeniowych - Visa, która emituje takie karty w systemie PayWave - pochwaliła się, że w lutym Polacy dokonali ponad 2 mln transakcji w jej technologii zbliżeniowej. Z kolei drugi wydawca takich kart - Mastercard - podał, że miesięczna liczba transakcji dokonywanych przez Polaków ich kartami zbliżeniowymi w technologii PayPass we wrześniu wynosiła ponad milion. Można zatem szacować, że przy zachowaniu dotychczasowej dynamiki (około 10 proc. wzrostu miesięcznie) obecnie PayPassem Polacy płacą już 1,6 mln razy miesięcznie. Razem więc w lutym Polacy zapłacili więc bezstykowo około 3,6 mln rachunków.

Rośnie też liczba kart. Eksperci NBP w ostatnim raporcie o kartach płatniczych szacują, że na rynku polskim na koniec IV kwartału 2011 r. funkcjonowało ok. 9,4 mln kart zbliżeniowych. Można zatem szacować, że w marcu ich liczba już znacznie przekroczyła 10 mln. A więc prawie co trzecia karta, którą mamy w portfelu, umożliwia dokonanie transakcji zbliżeniowo (wg NBP na koniec IV kwartału 2011 r. znajdowało się na rynku polskim w obiegu 32,0 mln kart płatniczych).

Oznacza to, że w ciągu ostatniego roku dokonała się prawdziwa rewolucja. Jeszcze dwa lata temu, pod koniec 2009 r., mieliśmy w portfelach zaledwie 321 tys. kart umożliwiających transakcje zbliżeniowe. A rok później - już 2,2 mln. Dynamicznie rośnie też liczba transakcji. - Na przestrzeni roku miesięczna liczba i wartość płatności zbliżeniowych Visa w Polsce zwiększyły się ponad 20-krotnie - twierdzi Visa.

Czytaj również: Coraz więcej kart zbliżeniowych w portfelach Polaków

W efekcie Polska stała się największym zbliżeniowym rynkiem w Europie. - Pod względem liczby zbliżeniowych kart Visa Polska ustępuje jedynie Wielkiej Brytanii, ale to właśnie w naszym kraju dokonywana jest największa liczba płatności zbliżeniowych Visa; największa jest także ich wartość - mówi Małgorzata O'Shaughnessy, wiceprezes Visa Europe, dyrektor generalna odpowiedzialna za Polskę, Czechy i Słowację.

Karty takie wydaje już zdecydowana większość banków. Największy - PKO BP - wydał ich już 3,8 mln. Bo i banki zyskują. Klient, który płaci kartą płatniczą w sposób bezstykowy, robi to chętniej i częściej. - Wyposażenie karty płatniczej w funkcjonalność zbliżeniową pozwala na zwiększenie liczby transakcji ok. 7-15 proc. w stosunku do typowej karty wyłącznie stykowej - dowodzi w raporcie "Polski rynek płatności zbliżeniowych" dr Michał Polasik.

Czytaj również: Coraz więcej nowych kart

Płatności zbliżeniowe stają się powoli codziennością także dzięki coraz większej liczbie terminali, w których można nimi płacić. Terminale do szybkich płatności mają już duże sieci handlowe i sieci restauracyjne, ale też pojedyncze sklepy. Płatności zbliżeniowe są również często stosowane w transporcie miejskim - np. w Warszawie, Łodzi, Bydgoszczy. We Wrocławiu autobusy i tramwaje są wyposażone w mobilne biletomaty akceptujące karty zbliżeniowe.

Ale wciąż część klientów banków nie jest przekonana do nowej formy płatności. Wiele osób czuje niepokój, wiedząc, że ich kartą można dokonać płatności bez podawania PIN-u. Obawy wzmagają również doniesienia o możliwości przechwycenia zapisanych na karcie informacji za pomocą mobilnych urządzeń.

Czytaj również: Kredyty gotówkowe w natarciu

Organizacje płatnicze oraz banki uspokajają jednak, że technologia zbliżeniowa jest bezpieczna. - Owszem, istnieje możliwość przechwycenia daty ważności oraz numeru karty. Jednak tych danych nie można wykorzystać do realizacji żadnej transakcji - twierdzi Sebastian Krzyk z Mastercard. Jak wyjaśnia, bezpieczeństwo zapewnia m.in. to, że przy wykonywaniu każdej transakcji za pomocą karty z technologią zbliżeniową jest generowany jednorazowy kod. Jest on przypisany wyłącznie do tej jednej transakcji.

Nie ma więc możliwości, aby ktoś skopiował sygnał z karty i wykorzystał go do wykonania innej płatności.
Eksperci ostrzegają jednak, że pod pewnym względem karty zbliżeniowe są obciążone większym ryzykiem niż te tradycyjne. - Jeśli zgubimy zwykłą kartę, to nikt z niej nie skorzysta, jeśli nie zna PIN-u. Tymczasem znalezioną kartą zbliżeniową ktoś może się posłużyć - mówi Jarosław Sadowski, analityk firmy Expander.

Na szczęście banki chronią klientów na wypadek takich sytuacji. - Raz na kilka płatności wymagany jest PIN nawet przy płatnościach zbliżeniowych. Ponadto, aby nie zniechęcać nas do nowej technologii, banki zwracają klientom utracone w ten sposób pieniądze - dodaje Sadowski.

Joanna Pieńczykowska

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maciek
Karta jak karta a ze ma funkcję zbliżeniową to jakoś mnie nie kręci. Bardziej mnie interesuje kredytowa i chyba sobie taką wyrobię.
m
maja
zbilezniowymnie ufam, ale za to kredytowa z getin towarzyszy mi przy kazdych zakupach, termin splaty bezodsetkowej ponad 50 dni to dla mnie zbawienie
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Polacy mają w portfelach 10 mln kart zbliżeniowych
u
użytkownik karty
to wygląda jakby ktoś się żalił, że dał coś tak wspaniałego a tu klapa
ponieważ sam używam ich często to ilu faktycznie jest użytkowników 5% może tylko 2%
teraz wiemy czemu usługi bankowe są coraz droższe (również pensje pomysłodawców na tym ważą)
Dodaj ogłoszenie