Polacy już myślą o Senegalu. Kamil Glik im nie pomoże

Sławomir Stachura
Kamil Glik
Kamil Glik Bartek Syta
Dzień bez tematu pod hasłem: Kamil Glik, to w Soczi dzień stracony. Od środy, a więc od dnia, gdy polska reprezentacja przyleciała do czarnomorskiego kurortu, wracający do zdrowia bark środkowego defensora AS Monaco jest na porządku dziennym. Nie ma jednak praktycznie żadnych szans, by Glik zagrał we wtorkowym meczu z Senegalem.

Cała Polska wierzy, cała Polska trzyma kciuki za to, by filar defensywy Biało-Czerwonych jak najszybciej wrócił do pełnej sprawności. Bo prawda jest taka, że bez niego polska obrona jest chwiejna i niepewna. Widzieliśmy to z rezerwami Chile, gdy w Poznaniu wybrańcy Adama Nawałki prowadzili 2:0, by stracić dwa gole i zremisować 2:2, popełniając po drodze wiele mniejszych i większych błędów. Wprawdzie cztery dni później nasi sprawili lanie Litwinom i wygrali 4:0, ale ten mecz zamazuje tylko obraz jakości defensywy. Przeciwko Litwinom Polacy zaczęli zresztą trzema obrońcami (od lewej Artur Jędrzejczyk, Jan Bednarek i Thiago Cionek) i w innym zestawieniu niż z Chilijczykami. Eksperymentalnym, bo przeciwko Senegalowi polska defensywa zestawiona będzie inaczej. Ale jeszcze bez Glika.

- Kamil trenuje ciężko i z każdą godziną dochodzi do sprawności. Bądźmy jednak realistami. Wprawdzie pod względem motoryki na pewno idzie do przodu, ale pozostaje jeszcze odbudowanie formy sportowej – wyjaśnia Bogdan Zając, drugi trener reprezentacji. Jego słowa potwierdził Hubert Małowiejski, szef banku informacji w kadrze Nawałki. Przyznał, że jeszcze nie podjęta została ostateczne decyzja, czy Kamil poleci z drużyną do Moskwy.

Słowa szkoleniowców dobitnie jednak sugerują, że we wtorek o godzinie 17 na Otkrytije Arena w Moskwie, nie ma szans, by pomógł drużynie.

Ale szybki powrót do zdrowia Kamila pomaga zespołowi mentalnie, o czym wspominał Robert Lewandowski już na pierwszej, środowej konferencji na obiektach ośrodka Sputnik w Soczi.

To, że inauguracyjny pojedynek Biało-Czerwonych na rosyjskim mundialu zbliża się wielkimi krokami, świadczyć może obecność na piątkowej konferencji Huberta Małowiejskiego. To człowiek, który ze swoimi ludźmi prowadzi setki obserwacji rywali i wie o nich dosłownie wszystko. Mógłby pewnie godzinami ciekawie opowiadać o Sadio Mane i jego kolegach z Czarnego Lądu, ale z oczywistych względów nie ma zamiaru tego robić.

- Senegal jest bardzo dokładnie przeanalizowany. Od czasu losowania widzieliśmy ich wszystkie spotkania na żywo i wszystkie mecze na wideo z ostatnich trzech lat. Więcej wam nie powiem, bo znacie mnie przecież. O Senegalu można mówić z pełnym szacunkiem. Rzadko przegrywa, ma bardzo dużo jakości. Kluby jaką reprezentują poszczególni piłkarze określają ich klasę.
Znamy oczywiście słabe punkty tej drużyny, ale nie będziemy mówić o szczegółach – stwierdził Małowiejski. To jak rozpracował Senegal, z którym zmierzymy się po raz pierwszy w historii, przekonamy się we wtorek wieczorem.

Michał Pazdan cieszy się bezgranicznym zaufaniem Nawałki, na Euro 2016 we Francji, gdzie Polska doszła do finału prezentował się znakomicie i na to liczy teraz nasz szkoleniowiec. We wtorek wyjdzie pewnie w pierwszym składzie.

- Wszystkie mecze ostatnio grałem praktycznie z Kamilem Glikiem. Były automatyzmy, ale teraz trzeba się przestawić na grę z innymi – stwierdził Pazdan, który nie czuje się gwiazdą po udanym Euro dwa lata temu we Francji.

- Wtedy cała drużyna dobrze broniła i z tyłu grało się łatwie mówi Pazdan.

Jacek Góralski to jeden z wygranych pojedynku z Litwą. Pomocnik bułgarskiego Łudogorca z Rozgradu zagrał od pierwszej do ostatniej minuty i dał sygnał Nawałce, że nie chce być wycieczkowiczem na mistrzostwach świata.

- Jestem szczęśliwy, że znalazłem się w tej 23-osobowej kadrze. A to czy zagram z Senegalem, to pytanie do trenera – mówi Jacek.
W czwartek polscy piłkarze obejrzeli wspólnie w hotelu mecz otwarcia Rosja – Arabia Saudyjska. Ekipa Nawałki ma wiele atrakcji w samym hotelu i fajnie spędza tam czas

- Mamy miejsce, gdzie możemy w spokoju odpocząć, swoje leżaki i inne udogodnienia. Nikt nie może narzekać na ten hotel – wyjawił Michał Pazdan.

Jan Tomaszewski: Jeśli nie przeszkodzą kartki i kontuzje, na mundialu w Rosji możemy zagrać siedem spotkań

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karol
O tym wie Senegal Kolumbia Japonia.....Boniek i Nawalka
Dodaj ogłoszenie