Polacy coraz częściej leczą się u "dr Google". Lekarze alarmują

Paulina Polak
BARTLOMIEJ RYZY/ POLSKAPRESSE
"Przed użyciem, skonsultuj się z lekarzem" - to ostrzeżenie z ulotek leków i reklam powinno trafić także do internautów, którzy szukają pomocy medycznej w sieci. A takich przybywa.

- Niestety, osoby, które stawiają sobie diagnozę na podstawie wiedzy z internetu, rzadko chodzą do lekarza lub przychodzą późno, gdy choroba jest już w zaawansowanym stadium - ostrzega dr Rafał Rzeźniewski, lekarz internista.

Problem określany terminem "dr Google", od nazwy popularnej wyszukiwarki, rządzi się prostymi regułami. Gdy wpiszemy w okienku niepokojące nas objawy, wyskoczą dziesiątki stron internetowych z opisem chorób i sposobów ich leczenia.

Niemal każde schorzenie ma także forum dyskusyjne, gdzie porad udzielają osoby podające się za lekarzy lub inni chorzy. Podpowiadają , czym się leczyć. CZYTAJ DALEJ

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Polacy coraz częściej leczą się u "dr Google". Lekarze alarmują
G
GAMA
Lecząc się u dr Googla, chory może mieć nadzieję na wyleczenie. Jeżeli zajmą się nim "fachowcy" związani z NFZ, to może mieć prawie 100% pewności, że zanim zostanie przyjety, będzie juz po ceremoni ogrzebowej. Nie wspomnę już o łapówkach, które pozostaną w rodzinie denata a nie rękach "fachowców".
s
solar
W pierwszym rzędzie lekarze powinni zapytać się samych siebie dlaczego ludzie tracą do nich zaufanie.
Dodaj ogłoszenie