18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Pokochaliśmy jeść w restauracjach

Joanna Pieńczykowska
Sieć lokali Sioux kusi klientów wymyślnymi daniami i oryginalnym wystrojem wnętrz
Sieć lokali Sioux kusi klientów wymyślnymi daniami i oryginalnym wystrojem wnętrz Materiały prasowe
Niemal co drugi pracujący Polak żywi się na mieście. Restauracje i bary idą na giełdę po kapitał.

Sieć 13 restauracji Sioux i trzech klubów muzycznych Lizard King w czerwcu zadebiutuje na giełdzie New Connect. Właścicielem lokali jest firma R&C Union, którą kieruje Piotr Mikołajczyk - znany jako współtwórca sukcesu sieci Sphinx - jeden z największych graczy na polskim rynku gastronomicznym. <br><br>Właściciele spółki liczą na to, że w ciągu najbliższych 3-4 lat wydatki Polaków na jedzenie w knajpach i restauracjach rosnąć będą w tempie 7-8 proc. rocznie. Według danych firmy badawczej Euromonitor International sięgają one dziś 19 mld zł rocznie. Daleko nam jednak jeszcze do mieszkańców krajów Europy Zachodniej, którzy przeznaczają na jedzenie na mieście kilkakrotnie więcej. Wydają na to ok. 40-50 proc. budżetu domowego na żywność, podczas gdy Polacy tylko 10 proc. <br><br> Sioux chce do 2010 r. zwiększyć liczbę lokali do 47. Planuje również uruchomienie w największych miastach Polski 15 nowych klubów muzycznych Lizard King. <br><br> - W Polsce rozwija się moda na takie lokale - twierdzi prezes R&C Union Piotr Mikołajczyk. Jego zdaniem w naszym kraju nadchodzi czas restauracji ze średniej półki: oferujących dobrej jakości jedzenie w miłej atmosferze. - Polacy zarabiają coraz więcej, coraz częściej bywają w restauracjach. Czas świetności fast foodów powoli dobiega końca - uważa Mikołajczyk. <br><br> Zarządzana przez niego sieć lokali Sioux to restauracje z nieco wyższej półki niż Sphinx: średni rachunek wynosi w nich około 65 zł na dwie osoby, podczas gdy w Sphinksie jest to około 45 zł. W menu dominują dania na modłę amerykańską: wielkie steki z frytkami i zestawem surówek, grillowane żeberka, smażone skrzydełka kurczaka. Charakterystyczne są żartobliwe nazwy potraw. Pod tajemniczą nazwą "Pogoń za wielkim bawołem" kryje się polędwica wołowa z grilla z pieczoną papryką podawana w towarzystwie pieczonego ziemniaka z sosem tzatziki oraz sałatką. <br><br> To menu i wystrój wzorowany na westernowych saloonach przypadły już do gustu mieszkańcom dużych miast: Poznania, Krakowa, Łodzi, Gdyni, Sopotu, Torunia i Białegostoku. Przeciętny lokal może pochwalić się obrotami na poziomie 2,3 mln zł. To o 50 proc. więcej niż w Sphinksie i na podobnym poziomie jak w konkurencyjnej sieci Rooster, która proponuje dania w podobnych cenach. Jeszcze w tym roku powstaną lokale m.in. w Gdańsku, Bydgoszczy, Olsztynie, Rybniku i Warszawie. <br><br> Rosnący apetyt Polaków na restauracje obserwują firmy gastronomiczne. Już siedem z nich pieniądze na rozwój czerpie z polskich rynków giełdowych. Od 2005 r. na GPW notowane są Amrest i Sphinx. W ubiegłym roku zadebiutowała sieć Rooster. W tym roku na New Connect wkroczyły już sieci Sushi, Maxi Pizza, a ostatnio Polskie Jadło. Samodzielny debiut na giełdzie rozważa również Green Way, serwujący dania wegetariańskie. <br>

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie