Pogrzeb Jadwigi Kaczyńskiej. Teraz to koledzy z partii będą rodziną prezesa PiS

Anita Czupryn
Nie było ważniejszych osób w życiu Jarosława Kaczyńskiego niż jego brat bliźniak Lech i mama Jadwiga. Między braćmi porozumienie było całkowite, obaj też ogromną miłością darzyli swoją mamę, z którą mieli wyjątkowo silną więź. I opowiadali o niej publicznie, nie wstydząc się swoich uczuć.

Kiedy Jadwiga Kaczyńska zaczęła chorować, jej synowie do minimum potrafili skracać obowiązki służbowe, na ten czas decydowali się nawet na wyłączenie z polityki, aby być przy niej. Nie polecieli razem do Smoleńska w kwietniu 2010 roku, bo jeden z nich musiał został, aby czuwać przy chorej mamie. Zmieniali się w opiece nad nią. Ostatnia telefoniczna rozmowa Jarosława z Lechem, niespełna 20 minut przed katastrofą smoleńską, która trwała tylko 30 sekund, też dotyczyła ich mamy i tego, jak się czuje.

Obecny dramat, jaki przeżywa prezes PiS, związany ze śmiercią Jadwigi Kaczyńskiej, znajomi prezesa porównują do tego, jaki przeżył po śmierci brata. Jego najbliżsi współpracownicy opowiadali wtedy o niewyobrażalnym bólu, jaki wówczas przeżywał. Na miesiąc zupełnie zniknął z życia publicznego. Minęło jeszcze więcej czasu, zanim ujawnił, że brał wówczas leki uspokajające.

Jednak w tamtym czasie, tuż po smoleńskiej tragedii, najważniejsze dla niego było, jak o śmierci Lecha i kochanej bratowej powiedzieć chorej matce. Chciał ją przede wszystkim ochronić przed tą tragiczną wieścią najdłużej, jak się da. Początkowo więc mówił mamie, że Lech popłynął statkiem w podróż do Ameryki, że podróż się przedłuża. Na powiedzenie prawdy zdecydował się dopiero półtora miesiąca później. Elżbieta Jakubiak komentowała wtedy w mediach: - Bardzo współczuję mu dzisiejszego dnia, a jednocześnie sądzę, że to jest dla niego ulga. Ulga też dla matki, która powinna o tym wiedzieć.

W tamtym czasie tym, co Jarosława Kaczyńskiego trzymało przy życiu, była właśnie mama. Mieszkał z nią wspólnie na Żoliborzu i opiekował się z ogromnym poświęceniem. W domu starał się stworzyć jej jak najlepsze z możliwych warunki. Zadłużył się i wziął kredyt pod zastaw domu, by je przebudować na funkcjonalne dla chorej, zakupił specjalistyczny sprzęt do jej opieki, zaangażował na stałe lekarza i pielęgniarki, a i tak, gdy poczuła się gorzej, natychmiast ograniczał obowiązki, aby być przy niej. Jeden z polityków pracujących w 2010 roku podczas kampanii prezydenckiej w sztabie Jarosława Kaczyńskiego opowiadał, że w tym gorącym przedwyborczym okresie prezes PiS chciał rezygnować z wyjścia z domu za każdym razem, kiedy okazywało się, że jego mamie gorączka podniosła się o stopień wyżej. Polityka nigdy nie była dla niego ważniejsza od mamy.

Opinie o prezesie PiS przed pogrzebem jego matki są niestosowne. Nałęcz się skompromitował

Był jej nieprawdopodobnie oddany, ale to oddanie było wzajemne. Sama Jadwiga Kaczyńska w wywiadzie dla "Vivy" w 2012 roku mówiła, że musi jeszcze pożyć dla Jarka. A on doskonale czuł jej ogromne wsparcie, to, że odmawia w jego intencji różaniec, że modli się o niego, by, w co wierzyła, one go chroniły.
Jarosław czuwał przy łóżku chorej mamy do końca. Jadwiga Kaczyńska zmarła w ubiegły czwartek w szpitalu przy Szaserów. Kim dla prezesa PiS i jego brata Lecha była ich mama, napisał Jarosław we wzruszających słowach w opublikowanym w prasie nekrologu: "Dla mojego śp. Brata Lecha i dla mnie najwspanialsza, najukochańsza, najlepsza i niezastąpiona mama, najlepszy nauczyciel, najlepszy przyjaciel i niezachwiane wsparcie. Pozostała nim także w ostatnich, najtrudniejszych latach życia, po smoleńskiej tragedii, w bardzo ciężkiej chorobie. Dzielnie znosiła cierpienie, spokojnie i z godnością przyjęła śmierć. Pozostała po niej niemożliwa do wypełnienia pustka".

Ta szczególna, piękna więź syna i matki, atencja, z jaką Jarosław Kaczyński traktował swoją mamę, była publicznie znana i z szacunkiem odnosili się do niej nawet przeciwnicy polityczni prezesa PiS. Po śmierci Jadwigi Kaczyńskiej z notami kondolencyjnymi pośpieszyli zarówno prezydent Bronisław Komorowski, jak i premier Donald Tusk. Nekrologi w prasie opublikowali też m.in. marszałek Sejmu Ewa Kopacz, Artur Balazs i Zbigniew Ziobro. I, co ciekawe, politycy z różnych partii z jednakowym potępieniem i powszechną krytyką potraktowali słowa doradcy prezydenta Tomasza Nałęcza, który w rozmowie z "Super Expressem" wyskoczył z następującym komentarzem: "Niewykluczone, że ta śmierć jeszcze bardziej go osamotni i że będzie on jeszcze bardziej pełnym bólu odyńcem szarżującym jeszcze mocniej na różne barykady. Jarosław Kaczyński przypomina trochę takiego mściciela z XIX-wiecznych powieści o Indianach - tak sobie tłumaczę jego skrajne sądy ws. Smoleńska. To osamotnienie w wyniku braku najbliższej mu osoby może jeszcze jego radykalizm wzmocnić".

I choć dość szybko prezydencki doradca zreflektował się, że popełnił dużą niestosowność i gęsto tłumaczył się w radiu RMF FM, mówiąc: "Niepotrzebnie dałem się namówić na komentarz polityczny […]. Jeśli chodzi o aspekt polityczny tej oceny, to bym jej nie zmienił. Natomiast niepotrzebnie ją wypowiedziałem. Za wcześnie".

To mleko zostało jednak wylane. I w oczach wielu polityków Tomasz Nałęcz się po prostu skompromitował. - Dziennikarze mają obowiązek pisać o Jarosławie Kaczyńskim, natomiast my, politycy, mamy dziś obowiązek milczeć - mówi w rozmowie z "Polską" Marek Migalski. Ale podobnie reagują też politycy z innych partii, w tym z PO. - Odmawiam rozmowy na temat Jarosława Kaczyńskiego w kontekście politycznym czy jakimkolwiek. Wyrażanie opinii dziś, kilka dni przed pochowaniem jego mamy, jest niestosowne - tak odpowiadali najczęściej.
Dla wszystkich zrozumiałe jest to, że człowiek pogrążony w żałobie po stracie najbliższej osoby jest kimś, kto potrzebuje ochrony. Zdaniem psychologów czas przejścia przez wszystkie etapy żałoby to sprawa bardzo indywidualna, jedni stają na nogi po roku, innym zabiera to kilka lat, a są też tacy, którzy nigdy już do siebie nie dochodzą. Najpierw, po szoku i wstrząsie, następuje stan apatii - człowiekowi w żałobie trudno sprostać wówczas zwykłym, codziennym obowiązkom, czuje się pozbawiony energii. Kolejny etap to złość czy bunt na los, nawet Boga, że odebrał nam ukochaną osobę, a po nim przychodzi depresja - uczucie bezbrzeżnego smutku, ale też zmęczenia, wyczerpania i osamotnienia. Ostatnim etapem żałoby jest pogodzenie się z odejściem najbliższej osoby. To też moment, kiedy człowiek podnosi się ze smutku, jest w stanie zająć się na nowo życiem, nowymi obowiązkami. Wszystkie te etapy mogą się wzajemnie przenikać, ale nie ma od nich ucieczki. To trzeba po prostu przeżyć.

W przypadku Jarosława Kaczyńskiego śmierć jego mamy jest tym bardziej tragiczna, bo oznacza, że praktycznie został on sam. Najbliższa mu rodzina: Marta, córka prezydenta Lecha Kaczyńskiego, i jej dwie córeczki, które nazywają Jarosława dziadkiem, mieszkają w Trójmieście, a o wzajemnych relacjach stryja i bratanicy opinie są różne. Politycy PiS zapewniają, że więzi między Jarosławem a Martą są bliskie i serdeczne, byli politycy PiS uważają, że niekoniecznie, przypominając, że Jarosław Kaczyński odmówił uczestniczenia w drugim ślubie Marty i Marcina Dubienieckiego.

Może Jarosław został sam, ale nie samotny - mówi jeden ze współpracowników prezesa PiS. Z pewnością może liczyć na swoich kolegów z ugrupowania. Już na wieść o śmierci Jadwigi Kaczyńskiej zareagowali natychmiast, przerywając urlopy, by zjawić się w siedzibie partii. Teraz to oni staną się jego najbliższą rodziną.

Wideo

Komentarze 70

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zygmunt
Porównywanie dramatu dla Jarosława związanego ze śmiercią matki do śmierci brata Lecha to z całym szacunkiem -nieporozumienie. Śmierci matki mógł, a właściwie powinien od pewnego czasu się spodziewać. Natomiast śmierć brata była tragiczna i niespodziewana.
p
przemek
Kondolencje Panie Prezesie. Dużo siły w tych trudnych dla Pana chwilach.
k
krzysztof
A co zlego z kobietami?Nie lapia sie...?
z
znudzony
Ciekawe czy Kaczyński, Maciarewicz, Hoffman i inni PiS-owi kolesie pozwolą godnie pochować zmarłą???? Będą pochodnie??? Transparenty??? Smoleńsk???? Może kibole???
l
lesio
Nawet na zmarłych robią interes. Wcześniej był śp. prezydent L. Kaczyński a teraz jego matka. Kiedy skończy się kult umarłych a zacznie żywych? Dajcie zmarłym wieczny odpoczynek i nie szargajcie ich imienia. Czy Jarek w swym szaleństwie żądzy władzy nawet swej matki nie uszanuje? Bo do szaleństw króla Jerzego nawet o włos się nie zbliżył. Ale jego sługusy robią co mogą. Skutek jak zawsze jest odwrotny. I dlaczego PiS wciąż nie ma władzy????
p
pop
"To wyraz postawy i szacunku dla jej życia - tłumaczy Tomasz Sakiewicz."

Już to widzę... A ja myślę, że to wyłącznie strach przed mackami jej syneczka - prezesa PiS.
I oczywiście wazelina...
j
ja
taki to już los
p
podpis
Mnie tez mama umarla 7 stycznia czy moja tragedia jest mniejsza ??> pytam czy moja matka byla mniej wazna dla mnie ??? interesuje mnie co innego pod jakimi transparentami odbedzie sie ta procesja ... smolensk pomscimy czy nie oddamy wam tv trwam a moze jaszcze co innego te pisowska swolocz wymysli
n
new yorker
od dawna jest wiadomo, że z rodziną najlepiej wychodzi sie na zdjęciu.
e
emski
Ktoś mądry mi kiedyś powiedział że dzieckiem się jest dopóty dopóki ma się choć jednego rodzica.Pan Jarosław w tych dniach przestał być dzieckiem - dobrym dzieckiem.O ile ty masz choć
jednego z rodziców a nie czujesz się dzieckiem ,to ja temu-tym
twoim rodzicom WSPÓŁCZUJĘ.
j
janusz226
Stasio za dużo chciał
E
EMTEES
Mnie się wydaje że my - jako Narod, WSZYSCY, jesteśmy RODZINĄ.
Jednak jak to w rodzinie są najrozmaitsi jej członkowie.
Przeważnie są to ludzie dobrzy , ale też mogą się znależć
za przeproszeniem ,,k**** i złodzieje''. SAMO ŻYCIE.
k
kiki198877
....rzeczywiście dziecka.....
X
XXX
Co wy macie zamiast mózgów?!!! Kto wam płaci za takie paszkwile?!!! Czy wasz upadek jest taki jak wasi idole?!Czy wy macie lub mieliście rodziców?!!! Z większości wpisów uderza debilizm wtórny!!!Tego niestety nie da się leczyć!!!
k
kol
Peowskie szmaciarze , oby was pokręciło za to co tu piszecie. Umarł człowiek a wy rżecie. Peowskie debile.
Dodaj ogłoszenie