Pogotowie musi mieć jasne procedury

    Pogotowie musi mieć jasne procedury

    Artur Grabarczyk

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    12-latek zmarł, bo karetka nie dojechała na czas, jednak zdaniem minister Ewy Kopacz same zasady wyjazdów karetek są właściwe.
    Po tragicznej śmierci 12-letniego Kamila, który zmarł po wypadku w Szczawniku k. Muszyny, bo za późno wysłano do niego karetkę, rozgorzał spór o procedury obowiązujące w pogotowiu ratunkowym.

    W niektórych miejscowościach do każdego wezwania jeżdżą erki, w innych dyspozytorzy odmawiają wysłania karetki nawet do wypadku.

    Zdaniem minister zdrowia Ewy Kopacz zasady wyjazdów karetek czy śmigłowców ratowniczych są właściwe.
    - Nie zawinił system, są procedury, trzeba umieć z nich skorzystać - powiedziała w TVN 24, komentując wypadek w Szczawniku. Jej zdaniem śmierć Kamila to następstwo zwykłego błędu człowieka, a nie błędu w systemie ochrony zdrowia. - Najlepsze ustawy nie zwalniają pracowników pogotowia z myślenia - dodała minister.

    Ratownicy medyczni i przedstawiciele organizacji zajmujących się medycyną ratunkową mają na ten temat odmienne zdanie. Zgadzają się z minister Kopacz tylko w jednym - też nie rozumieją, dlaczego negocjacje o wysłanie karetki po chłopca trwały tak długo i nikt nie pomyślał o wezwaniu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

    - Rzeczywiście obie strony, lekarz i dyspozytorka, popełnili błędy - mówi Robert Szulc, szef Związku Zawodowego Ratowników Medycznych. - Ale takie sytuacje, że dyspozytorka nie wie, czy wysłać jedyną karetkę, jaką ma, zdarzają się nagminnie.

    Dzieje się tak nie tylko dlatego, że karetek, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, jest za mało. Nieprecyzyjne są przepisy określające, do jakich sytuacji należy wysłać erkę. - Efekt jest taki, że dyspozytorki, mające w pamięci kilka głośnych przypadków konsekwencji odmowy wysłania ambulansu, kierują erkę do niemal każdego wezwania - mówi Szulc.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    niektorzy to chca odkrywac Ameryke

    dradam (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 5

    Od trzydziestu lat , na swiecie, w blisko 40 krajach, obowiazuja zasady okreslane jako "Advanced Trauma Life Support". Jest to po prostu wykaz zalecanych metod diagnostycznych i sposoby...rozwiń całość

    Od trzydziestu lat , na swiecie, w blisko 40 krajach, obowiazuja zasady okreslane jako "Advanced Trauma Life Support". Jest to po prostu wykaz zalecanych metod diagnostycznych i sposoby postepowania leczniczego. Wspomniany ATLS jest co 4 lata redagowany i udoskonalany tak, ze zawiera najnowsze i dobrze umotywowane informacje fachowe.

    Wytyczne te nakazuja lekarzowi dokonania zabiegu odbarczenia worka osierdziowego jak najszybciej, a z pewnoscia przed wstawieniem pacjenta do srodka transportu. Zasad tych uczy sie na Cejlonie, w Peru czy w Boliwii. Uczy sie tego postepowania nie tylko lekarzy ogolnych (domowych), ale takze i pielegniarki czy ratownikow medycznych.

    W POlsce , jak widac, medycyna jest straszliwie opozniona w stosunku do medycyny na Cejlonie, w Peru czy w Brazylii, nie wspominajac o Boliwii.

    Nie bede sie zastanawial czy zasluga to polskich politykow,ktorzy niszcza (poprzez radosna dzialalnosc NFZ) Polska medycyne, czy tez zasluga kogos innego.

    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=82814968

    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=82735179

    Pozdrawiam


    dradamzwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo