3/8 Zamknij

Nowy marszałek Senatu, o którym większość Polaków po raz pierwszy usłyszała, kiedy mówił dziennikarzom, jak to PiS próbował przeciągnąć go na swoją stronę,

fot. Adam Jankowski

Poprzednie Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Poprzednie Następne

Tomasz Grodzki, Marszałek Senatu

Nowy marszałek Senatu, o którym większość Polaków po raz pierwszy usłyszała, kiedy mówił dziennikarzom, jak to PiS próbował przeciągnąć go na swoją stronę, po tym, kiedy stracił większość w Senacie. Kilka dni później Grzegorz Schetyna oznajmił: „Będę rekomendował dzisiaj na posiedzeniu zarządu krajowego PO profesora Tomasza Grodzkiego, jako kandydata na marszałka Senatu. To wyjątkowa postać, osoba z wielką kwalifikacją polityczną, merytoryczną, medyczną, ale także moralną”.

Sam Grodzki stwierdził, że nominacja na funkcję marszałka Senatu to dla niego ogromny zaszczyt, ale i ogromne zobowiązanie. Z zawodu jest lekarzem, wysokiej klasy chirurgiem i profesorem nauk medycznych. W wyborach samorządowych w 2006, 2010 i 2014 z listy Platformy Obywatelskiej był wybierany na radnego szczecińskiej rady miejskiej. W 2014 kandydował do Parlamentu Europejskiego, ale mandatu nie zdobył. Rok później został jednak senatorem. We wrześniu 2019 Małgorzata Kidawa-Błońska ogłosiła go kandydatem Koalicji Obywatelskiej na ministra zdrowia po ewentualnej wygranej w wyborach parlamentarnych. KO wybory jednak przegrała, ale Grodzki po raz kolejny zdobył mandat Senatora.

Grodzki zapytany, jakim chce być marszałkiem, odpowiedział, że „jak najlepszym”. „Uważam, że w Senacie jest olbrzymi potencjał intelektualny i chcę inspirować panie i panów senatorów do tego, abyśmy pokazali, że politykę w Polsce można uprawiać normalnie, przyzwoicie, w oparciu o merytoryczną debatę i mając z tyłu głowy jako główny wyznacznik dobro Polek i Polaków” - powiedział dziennikarzom.

Wygłosił dwa orędzia, jest obecny w studiach telewizyjnych i na łamach gazet, co niektórzy zaczęli nawet szeptać, że były świetnym kandydatem opozycji w wyborach prezydenckich 2020 roku. Oczy Polaków skierowane są na niego, bo Senat, nazwany też przyczółkiem opozycji, może być w tej kadencji miejscem ciekawszych politycznych debat niż Sejm. Po przyjęciu przez parlament nowelizacji ustaw sądowych, zwanej też „ustawą kagańcową”, już zabrał głos. Ustawa została przyjęta, mimo sugestii wiceszefowej Komisji Europejskiej, Viery Jourovej, aby polskie władze skonsultowały z Komisją Wenecką Rady Europy ten projekt i wstrzymały jego procedowanie do czasu przeprowadzenia wszystkich niezbędnych konsultacji.

„W imieniu Senatu RP chciałbym zapewnić, że Senat należycie rozpatrzy wszelkie projekty aktów prawnych, które mogą zagrażać rządom prawa w Polsce i polskiemu sądownictwu” - napisał Grodzki w liście do Jourovej. Dalej zacytował Andrzeja Frycza Modrzewskiego: „Senat jest tym, który inne władze do szlachetnych uczynków pobudza, od niecnych odwodzi, a emocje studzi.” Cóż, może być ciekawie. Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy