1/8 Zamknij

Prawo i Sprawiedliwość, na czele którego stroi wygrało wszystko, co się w tym roku dało wygrać: najpierw wybory europejskie, potem parlamentarne. Te

fot. Adam Jankowski

Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Następne

Jarosław Kaczyński, Prezes Prawa i Sprawiedliwości

Prawo i Sprawiedliwość, na czele którego stroi wygrało wszystko, co się w tym roku dało wygrać: najpierw wybory europejskie, potem parlamentarne. Te pierwsze znacznie wyżej, niż oczekiwano. Wprawdzie Jarosław Kaczyński liczył, że wybory krajowe dadzą mu większość konstytucyjną, nie krył nawet rozczarowania.

„Jeśli przed nami kolejne cztery lata rządzenia, to czeka nas najpierw refleksja nad tym wszystkim, co się udało, o czym mówiliśmy, ale także nad tym, co się nie udawało i co spowodowało, że poważna część społeczeństwa jednak uznała, że nie należy nas popierać, mimo przecież zupełnie ewidentnych i oczywistych osiągnięć, (…) Jesteśmy formacją, która zasługuje na więcej, otrzymaliśmy dużo, ale zasługujemy na więcej” - powiedział szef PiS tuż po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów.

Ale zwycięstwo, to zwycięstwo, tym bardziej, że PiS nie potrzebuje koalicjanta i może rządzić samodzielnie. Co więcej, to prezes Kaczyński był twarzą obydwu kampanii wyborczych, jeździł po kraju, wygłaszał przemówienia, rozdał Polakom pieniądze. Tym samym zaprzeczył wcześniej podnoszonym tezom, że nie przyciąga wyborców, którzy mu nie ufają, że najlepiej, jak go w kampanii nie ma. Prawo i Sprawiedliwość, któremu przewodzi wciąż może liczyć na wysokie poparcie Polaków i to mimo wielu kontrowersyjnych zmian, które wprowadza od ponad czterech lat i afer, które tę partię nie omijają.

Tylko w tym roku mieliśmy sprawę słynnych wież na Srebrnej, działki premiera Morawieckiego, czy historię Marian Banasia, szefa Najwyższej Izby Kontroli. Tak na marginesie, Banaś, to chyba największa przykra niespodzianka, która spotkała prezesa Kaczyńskiego w 2019 roku. Jak złośliwie podnosi opozycja, „to pierwszy, który urwał się z łańcucha i śmiał się sprzeciwić prezesowi”. Ale prawda jest taka, że chyba nikt wcześniej tak otwarcie nie powiedział Jarosławowi Kaczyńskiemu: „Nie”. Co by jednak nie mówić, prezes zdołał doprowadzić swoją partię do kolejnych wyborów i przejść przez nie zwycięsko. Ma społeczny mandat do tego, aby rządzić przez kolejne cztery lata. Czy to będzie łatwa kadencja? Na pewno nie, o czym mówią sami politycy Prawa i Sprawiedliwości, bo trzeba będzie sprostać spowolnieniu gospodarczemu i zobowiązaniom złożonym Polakom. Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy