Podkarpacie to nie tylko atrakcyjne tereny inwestycyjne. To miejsce, z którego wywodzą się inwestorzy

Artykuł sponsorowany
W Podkarpackim Parku Naukowo-Technologicznym Aeropolis, w pobliżu Portu Lotniczego Rzeszów - Jasionka, działa ponad 50 firm, w których pracuje prawie 7 tysięcy ludzi Fot. Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego
Dostępność komunikacyjna, konkurencyjne ceny gruntów, wykształcone kadry i przychylność samorządów to kluczowe atuty Podkarpacia, które skutecznie przyciąga inwestorów. Tego potencjału nie jest w stanie osłabić nawet koronawirus – uważa Mariusz Bednarz, prezes Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego.

- W chwili obecnej gospodarki wszystkich regionów zaczynają odczuwać konsekwencje stanu pandemii. Czy Rzeszowska Agencja Rozwoju Regionalnego próbuje zdiagnozować aktualną sytuację na rynku podkarpackim?

- Jesteśmy gospodarczo w takim momencie dziejowym, że z jednej strony jest to bardzo trudny dla nas okres, ale z drugiej może okazać się w dłuższej perspektywie pozytywnym przełomem. Staje się niemal pewne, że trzeba będzie na nowo zdefiniować wiele aspektów życia gospodarczego. Już teraz dostrzegamy potężne ożywienie wśród przedsiębiorców, którzy szukają zupełnie nowych metod swojego funkcjonowania. Jednym z przykładów jest przenoszenie aktywności z realu do Internetu. Ten proces trwa od kilku lat, ale w ciągu ostatnich miesięcy mocno się zdynamizował. Można mieć obawy o te branże, których zakresu działalności nie da się prowadzić online, chociażby przemysł motoryzacyjny czy przemysł lotniczy, tak mocno przecież osadzone w podkarpackiej gospodarce. Cały czas obserwujemy spadek zamówień dla tego typu zakładów produkcyjnych, ale nie możemy rozciągać tej tendencji na całość podkarpackiej gospodarki. Branże motoryzacyjna i lotnicza prognozują wstępnie, że potrzeba im będzie trzech lat na powrót do poziomu obrotów z 2019 roku, choć trudno dzisiaj o precyzyjne prognozy ze względu na dynamikę sytuacji i jej nieprzewidywalność w perspektywie nawet kilku miesięcy.

- RARR przez lata skutecznie zabiegał o coraz silniejsze pobudzenie regionalnej gospodarki. Czy COVID-19 może zniweczyć te wysiłki?

- Pewnych dokonań nie da się cofnąć. Przed kilkunastu laty w miejscu, gdzie dziś funkcjonuje Podkarpacki Park Naukowo-Technologiczny Aeropolis, w Jasionce nie było niczego. Uzbrajając teren, budując tu sieć komunikacyjną, zapraszając inwestorów, stworzyliśmy potencjał, którego epidemia nie zniweluje. Dziś strefy inwestycyjne w parku są już niemal wypełnione producentami i firmami, świadczącymi usługi. Funkcjonuje w nich ponad 50 firm, które poczyniły tu swoje inwestycje na poziomie 3 miliardów złotych, a pracuje w nich prawie 7 tysięcy ludzi. Latami budowaliśmy na Podkarpaciu przyjazny klimat inwestycyjny, co przedsiębiorcy też dostrzegają. Zyskaliśmy opinię regionu bardzo obiecującego gospodarczo, inwestorzy wiedzą, że dysponujemy wieloma atrakcyjnymi dla nich terenami. Znacząco poprawiła się dostępność komunikacyjna, ceny tych gruntów są wciąż bardzo konkurencyjne wobec położonych w innych częściach kraju, nie mówiąc już o Europie. Koszty pracy u nas pozostają w podobnych relacjach, ale co najważniejsze dla inwestorów: Podkarpacie dysponuje znakomicie wykształconymi pracownikami. I to na poziomie zarówno szkół zawodowych, jak i uczelni wyższych. To są argumenty i potencjał, których koronawirus nie jest w stanie osłabić. Poza tym jesteśmy najmłodszym społeczeństwem w kraju, co dla przedsiębiorców też nie jest bez znaczenia. Nasze atuty to również wsparcie, jakiego udzielają przedsiębiorcom samorządy lokalne, a także otwarcie szkół i uczelni na współpracę z biznesem. Szkoły tworzą klasy partnerskie, zaś uczenie wyższe otwierają dedykowane kierunki studiów. A – proszę mi wierzyć – możliwość korzystania z wykwalifikowanego lokalnego rynku pracy jest dla inwestorów argumentem najsilniejszym. Pierwsze pytanie inwestora: gdzie jest działka pod inwestycję? Drugie: czy znajdę odpowiednich pracowników?

- W rezerwie mamy jeszcze jakieś atuty dla inwestorów?

- Wciąż nie do końca jesteśmy w stanie ocenić gospodarczy potencjał regionu, gdyż znacznie ożywić go może budowana w chwili obecnej trasa S19. Destynację gospodarczą zachód – wschód już trochę znamy, jesteśmy na jej końcówce, jeśli chodzi o Unię Europejską, a na wschód od nas są potężne rynki zbytu. Zastanawia nas, jak zareaguje podkarpacka gospodarka, gdy uruchomimy trasę komunikacyjną północ – południe. Przecież w jednym miejscu będziemy dysponowali lotniskiem oraz międzynarodową trasą tranzytową z zachodu na wschód, zarówno drogową, jak i kolejową, a już niedługo także międzynarodową trasą z południa na północ. To idealne miejsce, by tworzyć hub na środkowo – wschodnią Europę. Niedawno rozmawiałem z grupą przedsiębiorców - okazuje się, że już jest wielu zainteresowanych terenami pod magazyny wysokiego składowania. A to z prostej przyczyny - gwałtownie rośnie sprzedaż internetowa, a ta potrzebuje baz, z których można szybko dowieźć towar do poszczególnych miejsc. Każda taka baza wymaga obsługi transportowej, a to da nam perspektywę zatrudnienia setek, jeśli nie tysięcy kierowców, powstaną nowe miejsca pracy.

- Wciąż jednak w znacznym stopniu jesteśmy uzależnieni od obcego kapitału i know how?

- Nie tylko, bo przecież działa Podkarpacki Park Naukowo-Technologiczny Aeropolis, a w nim inkubator przedsiębiorczości. To właśnie tutaj dojrzewają młode firmy. Często bardzo innowacyjne, z zupełnie nowymi pomysłami. Widzimy, że w strefie inwestycyjnej w Jasionce funkcjonują potężne, zachodnie firmy, ale widzimy też podkarpackie, z własnym kapitałem, własnymi rozwiązaniami, zdobywające rynki zewnętrzne. To tu „narodziły się” ML System i Fibrain, które operują na rynkach międzynarodowych i stały się światowymi graczami. To już są firmy – znane marki Podkarpacia. Spośród ponad 50 firm, funkcjonujących w inkubatorze w Aeropolis, zdecydowana większość działa w branży wysokich technologii, do której będzie należała przyszłość gospodarcza świata. Nie jesteśmy już tylko miejscem inwestycyjnym, jesteśmy miejscem, z którego wywodzą się inwestorzy. Poza tym, specyfiką Aeropolis jest to, że nowo powstające tu niewielkie przedsiębiorstwa tworzą się właśnie dla realizacji potrzeb tych wielkich przedsiębiorstw. Z jednej strony uczą się od tych dużych, z drugiej uczą się kooperacji, z trzeciej budują własną markę.

- Gospodarka podkarpacka ma już taki potencjał, że możemy wybierać sobie inwestorów pod kątem ich profilu działania. Czy w działających strefach na Podkarpaciu z radością witamy każdą branżę?

- Dbamy o to, by w parku inwestycyjnym w Jasionce inwestowali przedsiębiorcy o zaawansowanych technologiach. Zwracamy też uwagę na to, czy know how danej firmy służy tylko jej, czy też firma dzieli się nim z kooperantami. Trzeba jednak podkreślić, że na terenach inwestycyjnych wokół Rzeszowa stosunkowo łatwo pozyskać inwestorów, a to daje możliwość ich selekcji. Jednak z poziomu regionu nie da się sterować tym procesem. Decyzje o przyjęciu bądź nie inwestora leżą po stronie lokalnych władz samorządowych i właścicieli terenu. I tak powinno zostać, bo to oni najlepiej wiedzą, kogo u siebie potrzebują. Z poziomu regionu mamy jednak swoje przemyślenia. Na przykład jeśli pojawi się inwestor branży przemysłu ciężkiego lub chemicznego, to zaproponujemy mu lokalizację w okolicach Nowej Sarzyny. Bo tam jest teren uzbrojony pod tego rodzaju działalność, są wykwalifikowane kadry pracownicze, zaś lokalna społeczność jest przyzwyczajona do takiego profilu działalności gospodarczej. Nierozsądnie byłoby proponować inwestorowi miejsce, w którym narażony byłby na przykład na protesty społeczne. Możemy mnożyć przypadki, w których nie doszło do inwestycji właśnie z tego powodu. A poza aglomeracją rzeszowską wciąż jeszcze mamy mnóstwo terenów przygotowanych i czekających na inwestorów. Gotowe są pod Kolbuszową, także w gminie Orły, jest kilka propozycji od prywatnych właścicieli działek, chociażby w okolicach Sędziszowa. To wciąż są tereny „głodne” inwestycji, które nie bardzo mogą sobie pozwolić na to, by przebierać w profilu działalności inwestora.

- Epidemia wywołała wstrząs ekonomiczny, któremu nie oparło się także Podkarpacie. Czy RARR ma jakiś plan, który wytyczałby drogę rozwoju regionalnej gospodarki po czasach zarazy?

- Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak bardzo obecna sytuacja wpłynie na kondycję podkarpackiej gospodarki. Jesteśmy w takim momencie, kiedy cała gospodarka wstrzymała oddech. W najbliższej przyszłości to przedsiębiorcy będą wytyczać drogi wyjścia z tej sytuacji. Choć z rozmów z szefami firm wnioskuję, że nie w każdego przedsiębiorcę ten kryzys uderzył. Są i tacy, którzy przyznają, że ta sytuacja pozwoliła ich firmom zwiększyć obroty. Jedną z nich – paradoksalnie – jest przedsiębiorstwo pracujące dla potrzeb przemysłu lotniczego, rzeczywiście pogrążonego w kryzysie. W dobrej kondycji są podkarpackie firmy branży IT, a te mają w kraju silną pozycję. Pandemia na wielu przedsiębiorcach wymusiła większą aktywność w cyberprzestrzeni, z czego branża IT korzysta. Ten trudny czas jest dla biznesu także czasem transformacji, pojawiają się inicjatywy zmierzające do poprawy wskaźników ilościowych i jakościowych, jakie pewnie by się nie pojawiły przy stabilnym i bezpiecznym rozwoju. A RARR stara się przedsiębiorcom w tym pomóc. Uruchomiliśmy dla nich szereg instrumentów wsparcia, jak np. bardzo atrakcyjnie oprocentowane kredyty płynnościowe. Niewykluczone, że w nie tak dalekiej perspektywie czasu, dzięki zmianie modelu biznesowego przedsiębiorstw, skorzysta i podkarpacka gospodarka. Coraz częściej pojawiają się opinie, że lokowanie produkcji w jednym, choćby i atrakcyjnym kosztowo państwie, wcale nie jest ani tanie, ani bezpieczne. Niewykluczone, że inwestorzy zechcą ulokować swoją produkcję w nowych miejscach, może poniosą większe koszty, może będą produkować drożej, ale zyskają za to poczucie bezpieczeństwa aktywności gospodarczej. W RARR rozważamy różne scenariusze, jak jeszcze bardziej zaktywizować regionalną gospodarkę, kiedy świat już się uspokoi.

Materiał oryginalny: Podkarpacie to nie tylko atrakcyjne tereny inwestycyjne. To miejsce, z którego wywodzą się inwestorzy - Strefa Biznesu

Dodaj ogłoszenie