Poczta straciła na strajku

Tomasz Ł.Rożek
Strajk na poczcie wzmocnił konkurencyjne firmy
Strajk na poczcie wzmocnił konkurencyjne firmy Mateusz Wróblewski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Trwający prawie od tygodnia protest kilku tysięcy pracowników Poczty Polskiej zaczyna obracać się przeciwko nim. Nie dość, że nie wywalczyli ani grosza podwyżki (chcą po 537 zł dla każdego), to jeszcze dają zarobić konkurencji.

I nic dziwnego - w niektórych regionach urzędy pocztowe od kilku dni zamknięte są na głucho. Strajkuje pięć z czternastu sortowni w największych miastach oraz spora grupa listonoszy, kierowców i mechaników. Pozostali na stanowiskach pracownicy radzą klientom, by nie wrzucali przesyłek do skrzynek, bo i tak nie dotrą one do adresatów.

Dzięki temu InPost, największy prywatny operator pocztowy z Krakowa, przez trzy dni strajku zarobił tyle, ile w całym ubiegłym miesiącu. - Przyznaję, że z powodu strajku pracowników poczty gwałtownie zwiększyliśmy obroty. Zyskaliśmy nowych klientów - powiedział "Polsce" Rafał Brzoska, prezes InPostu.

Zbigniew Baranowski, rzecznik Poczty Polskiej ma nadzieję, że jest to chwilowy trend. - Sądzę, że podobnie, jak było w czasie poprzednich strajków, kiedy tylko sytuacja na poczcie wróci do normy, klienci wrócą do nas - mówi. Według Baranowskiego jednym z atutów PP jest znacznie większy niż konkurentów, zasięg.

Krakowska spółka ma jednak jeszcze inną broń. Już teraz skutecznie konkuruje z państwowym molochem cenami. Nadanie zwykłego listu na poczcie kosztuje 1,35 zł, a w InPoście - 1,10 zł. Dużo tańsze jest też wysłanie paczki priorytetowej.

Niekorzystne dla Poczty Polskiej jest to, że ciągle nie wiadomo, kiedy dojdzie do rozmów między związkowcami a dyrekcją. Kierownictwo PP postawiło "Solidarności" warunek wznowienia dialogu. Związek miał umożliwić działanie sortowni we Wrocławiu i 2 baz transportowych w Warszawie. Jednak według Zbigniewa Baranowskiego związkowcy nie uważają blokowania bramy wjazdowej do placówki za utrudnianie pracy tym, którzy do strajku nie przystąpili.

Baranowski ma jednak nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu strajk sam wygaśnie. W ostatnich dniach od akcji protestacyjnej odłączały się kolejne urzędy. Ich liczba spadła o około połowę. W Poznaniu żaden urząd już nie strajkuje, chociaż 3 czerwca trzy poczty nie obsługiwały klientów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie