Poboży: Wzrost notowań PO to chwilowa mobilizacja wyborców, którzy boją się powrotu IV RP

Jakub Szczepański
Dr Błażej Poboży
Dr Błażej Poboży Fot. archiwum
- Część osób, które poprzednio pozyskało Prawo i Sprawiedliwość, to osoby niezdecydowane, do których przemówiła przemiana wizerunkowa partii. Ci wyborcy przynajmniej chwilowo odpłynęli od PiS. Wzrost notowań Platformy to z kolei prawdopodobnie chwilowa mobilizacja wyborców, dla których główną motywacją jest lęk przed powrotem IV RP - mówi d. Błażej Poboży, politolog Instytutu Nauk Politycznych UW, w rozmowie z Jakubem Szczepańskim.

Na łamach "Polski" przewidział Pan, że do końca roku PiS przegoni PO. No i udało się. Ale zakładał Pan również, że słupki poparcia dla PO nie zmienią się do końca roku. A jednak... Skąd wzięło się aż 12 pkt proc. przewagi dla frakcji rządzącej? Trotyl?
Odpowiedź jest naprawdę prosta: nie wydarzyło się nic innego poza uruchomieniem starego oblicza Prawa i Sprawiedliwości. Wszystko za sprawą publikacji artykułu w "Rzeczpospolitej". Budowany od wakacji wizerunek PiS jako formacji kompetentnej, otaczającej się ekspertami, która rozmawia ze społeczeństwem i może być alternatywą dla obecnie rządzących, legł w gruzach. Cały misterny plan spalił na panewce w sytuacji, kiedy Jarosławowi Kaczyńskiemu puściły nerwy, a emocje wzięły górę.

Puściły nerwy, a później nic nie można było już zrobić.
Tego nie dało się zatrzymać. Najnowsze sondaże wskazujące ponowną przewagę Platformy to wyłącznie skutek tego wydarzenia. Nic innego się nie stało - PO nie osiągnęła żadnego sukcesu, a Prawo i Sprawiedliwość nie popełniło innych błędów. Przewaga Platformy jest duża, bo badanie przeprowadzono bezpośrednio po słynnej już publikacji. Trzeba jednak pamiętać, że przed artykułem w "Rzeczpospolitej" PiS wyprzedzał Platformę Obywatelską w kilku kolejnych sondażach, rysując trend potwierdzający moją prognozę. Opierałem ją na utrzymującej się bierności Platformy oraz zmienionej strategii partii Jarosława Kaczyńskiego. Nikt nie mógł zakładać, że pojawi się nowa okoliczność, która uruchomi stary wizerunek PiS.

Czyli po publikacji "Rzeczpospolitej" zawiedli PR-owcy PiS?
Przemiana PiS była wyłącznie wizerunkowa. Jej pozorny charakter obnażyła reakcja prezesa po publikacji. Nie jest to jednak ani sukces doradców Platformy, ani błąd strategów PiS.

W rozmowie z "Polską" akcentował Pan rolę premiera Tuska jako motoru napędowego Platformy. Czy w związku z zaistniałą sytuacją Jarosław Kaczyński dalej będzie motorem napędowym Prawa i Sprawiedliwości? Nawet po słynnych słowach o zbrodni, mordzie i przerażeniu Tuska?
Dwie główne formacje polityczne w Polsce - Prawo i Sprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska - czerpią siłę i energię od swoich liderów. Niemniej słabości tych liderów również odbijają się na ich partiach. Premier Tusk ostatnio zdaje się umiejętnie wykorzystywać sytuację. Widzieliśmy to w - moim zdaniem - bardzo dobrym wystąpieniu dotyczącym spraw europejskich. Umiejętnie wyprowadził też kontrę po emocjonalnym wystąpieniu prezesa PiS, który w tym wypadku zadziałał na szkodę swojej formacji.

W takim razie prezes powinien odejść, żeby umożliwić sukces PiS?
Nie chciałbym, żeby to brzmiało tak, że odejście prezesa może zwiększać szanse prawicy. To po prostu niemożliwe. Nie wyobrażam sobie Prawa i Sprawiedliwości bez Jarosława Kaczyńskiego. On jest i siłą, i słabością tej partii jednocześnie. Nie ma PiS bez Jarosława Kaczyńskiego. Myślę, że wiedzą o tym zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy tego ugrupowania politycznego. Niemniej z ostatniego sondażu TNS wynika, że jedynym beneficjentem ponownej przemiany prezesa jest tak naprawdę Platforma Obywatelska.
Zatem, paradoksalnie, Platforma korzysta dzięki publikacji tekstu Cezarego Gmyza. Niemniej politycy PiS są pewni teorii zamachu w Smoleńsku. Partia będzie się trzymać tej wersji do następnych wyborów czy będziemy oglądać kolejne próby łagodzenia wizerunku?
Trudno powiedzieć, bo o ile wcześniej prezes słuchał swoich doradców politycznych zajmujących się kreowaniem wizerunku, o tyle od kilku dni nie ma tutaj oceny sytuacji opartej na racjonalnych przesłankach. Wracamy do ocen opartych na emocjach. Lansowanie teorii zamachu co najwyżej stabilizuje elektorat podstawowy, a uniemożliwia wyjście do grupy wyborców niezdecydowanych. A to dzięki nim Prawo i Sprawiedliwość ma szansę ponownie wrócić do władzy. Jeżeli strategom tego ugrupowania udałoby się przekonać prezesa do złagodzenia wizerunku, szanse na pewno by wzrosły. Ale myślę, że teraz powrót do taktyki obranej w okolicach wakacji będzie bardzo utrudniony.

Premier umie to wykorzystać?
Oczywiście. Donald Tusk będzie teraz grał tą kartą. Myślę, że potwierdza to jego wyważona i stonowana odpowiedź, celowo odsunięta w czasie od porannych wypowiedzi Kaczyńskiego i mocnych słów, jakie padły na posiedzeniu zespołu Antoniego Macierewicza. Donald Tusk pokazał Platformę i siebie jako siłę racjonalną i zdroworozsądkową. Przeciwstawił ją Prawu i Sprawiedliwości oraz pogrążonemu w emocjach prezesowi Kaczyńskiemu.

To szansa, żeby Platforma Obywatelska dalej budowała swoją przewagę?
Raz jeszcze podkreślę, że umiejętne zachowanie premiera po publikacji "Rzeczpospolitej" to główny powód zmiany sondażowej. Zmiana ta z czasem ulegnie jednak spłaszczeniu. Długookresowo, jeżeli Platforma Obywatelska nie wygasi trwających wewnątrz niej sporów i nie przystąpi do realizacji obietnic sformułowanych w tzw. drugim exposé, to ja nie wierzę, aby tak duża przewaga miała się utrzymać. To nie jest tak, że wyborcy PiS przechodzą nagle do Platformy Obywatelskiej.

W takim razie kto tworzy teraz elektorat Platformy Obywatelskiej, a kto swoimi głosami wspiera obecnie Prawo i Sprawiedliwość?
Część osób, które poprzednio pozyskało Prawo i Sprawiedliwość, to osoby niezdecydowane, do których przemówiła przemiana wizerunkowa partii. Ci wyborcy przynajmniej chwilowo odpłynęli od PiS. Wzrost notowań Platformy to z kolei prawdopodobnie chwilowa mobilizacja wyborców, dla których główną motywacją jest lęk przed powrotem IV RP. Stare oblicze Prawa i Sprawiedliwości ujawnione w wypowiedziach prezesa Jarosława Kaczyńskiego po prostu ich zmobilizowało do takiego zachowania.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
leon
Sa inne sondaze po publikacji Rzepy i PIS w nich prowadzi i to zdecydowanie.Logika tego dziennikarza wogole sie kupy nie trzyma.Autor uwaza wyborcow za idiotów którzy nie mają rozumu.Wg mnie z biegiem czasu to bedzie korzystne dla PIS.Juz 36% uwaza ze był zamach/miesiąc temu bylo23%/ a 63% chce komisji miedzynarodowej.To gdzie tu logika o spadku dla PIS.
Dodaj ogłoszenie