Po wyborach ważą się losy Grecji w Eurolandzie. Kto stworzy nowy rząd?

Anushka Asthana
Po wyborach w Grecji kraj może się znaleźć o krok od wyrzucenia ze strefy euro, jeśli partie proreformatorskie nie stworzą rządu. A Europa przygotowuje się na najgorsze.

Grecy nieoczekiwanie awansowali do ćwierćfinału piłkarskich Mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie. Ale mogą już wkrótce pożegnać się z innym euro - wspólną walutą. Według pierwszych wyników sondaży exit poll tuż po zamknięciu urn w Grecji przedterminowe wybory mogła minimalnie wygrać konserwatywna partia Nowa Demokracja opowiadająca się za kontynuowaniem polityki oszczędności. Zdobyła ona ok. 29 proc. głosów, ale lewicowa SYRIZA odrzucająca wymogi Berlina co do pakietu oszczędnościowego uzyskała najwyżej 0,5 proc. mniej głosów.

Kolejna pod względem ilości głosów była partia PASOK (11 proc.), dalej Niezależni Grecy (6-7,5 proc.), neonazistowska Złota Jutrzenka (6-7,5 proc.), Demokratyczna Lewica (5,5-6,5 proc.) oraz komuniści (5-6 proc.).

Teraz los Grecji i tego, czy kraj pozostanie w strefie euro, zależeć będzie od tego, kto utworzy nowy rząd. Jeśli wyniki się potwierdzą, to dzięki minimalnemu zwycięstwu Nowej Demokracji ciągle ma ona szansę na stworzenie koalicji z PASOK-iem. W 300-osobowym parlamencie obie partie zdobyłyby ok. 169 miejsc. Jeśli jednak w trakcie liczenia głosów wyniki się zmienią, może dojść do scenariusza odwrotnego, w którym to SYRIZA stworzy koalicję lewicową. Wówczas Grecja może zostać wyrzucona ze strefy euro, gdyż szef SYRIZ-y Aleksis Cipras zapowiada odejście od programu oszczędnościowego, który jest warunkiem udzielania Grecji wielomiliardowej pomocy finansowej przez Unię Europejską. W kampanii obiecywał on Grekom odrzucenie zobowiązań Grecji wobec UE i Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) podjętych przez Ateny w zamian za pomoc w wysokości 240 mld euro.

Gdyby i tym razem żadnej partii nie udało się utworzyć koalicji, Grecję czekają nowe wybory już w lipcu. Do tego czasu mogą wyczerpać się zupełnie środki finansowe, jakimi dysponują Ateny - w budżecie państwa nie będzie pieniędzy na emerytury ani pensje dla sektora państwowego.

Gdyby SYRIZA zdołała sformować koalicję z innymi radykalnymi formacjami, mimo deklarowanej przez nią woli pozostania w unii walutowej i tak może okazać się to nieuchronne: sytuacja gospodarcza może pogorszyć się tak dramatycznie, że nowy gabinet sam zdecyduje o wyjściu z euro albo kraje strefy wyrzucą Ateny ze swego klubu - przewidują eksperci.

Były grecki premier Jeorios Papandreu ostrzegł przed katastrofalnymi konsekwencjami, rzeczywiście dojdzie do wyrzucenia jego kraju ze strefy euro. Jego zdaniem jeśli antyreformatorska partia SYRIZA doprowadzi do takiego scenariusza, zagrożona będzie cała Europa.

Polityk, który stał na czele greckiego rządu w latach 2009-2011, dodał, że wywołałoby to run depozytariuszy na banki oraz galopującą inflację w Grecji. - Europa znajduje się w przełomowym momencie. Musimy odrzucić całą tę nacjonalistyczną retorykę, czy to wina południowców, czy surowych Niemców, czy czegokolwiek innego. Musimy pracować razem, połączyć wszystkie siły - powiedział Papandreu.

Uprawnionych do głosowania było ok. 9,8 mln Greków. Zanosiło się na walkę łeb w łeb SYRIZ-y zapowiadającej odejście od surowego programu oszczędnościowego i konserwatywnej Nowej Demokracji.

Głosowanie rozpoczęło się sprawnie, jednak ok. godz. 10 czasu greckiego trzeba było ewakuować pracowników poważanej telewizji Skai TV z powodu alarmu bombowego dotyczącego siedziby tej stacji. Skai TV znana jest z prooszczędnościowej linii redakcyjnej.
- Ktoś rzucił granat nieopodal siedziby stacji i cały budynek został ewakuowany do czasu sprawdzenia incydentu przez policję - powiedział pracownik stacji francuskiej agencji AFP. Nie podano, czy granat - który nie eksplodował - był prawdziwy, czy był tylko atrapą.

W noc poprzedzającą wybory, kiedy kanclerz Niemiec Angela Merkel powtórzyła, że nie może renegocjować z Grecją podpisanego wcześniej porozumienia o pomocy finansowej w zamian za pakiet oszczędnościowy, nieoficjalny sondaż wskazywał, że poparcie dla SYRIZ-y i Nowej Demokracji zrównuje się. A to oznacza, że wyborcy musieli zdecydować się, czy chcą wyjść ze strefy euro, czy w niej pozostać. Niemiecka kanclerz powiedziała, że Niemcy będą rozmawiać z każdym rządem, który powstanie w Grecji, ale zastrzegła: - Mogę jedynie ostrzec każdego przed opuszczeniem unii walutowej. Jedność wewnętrzna eurostrefy zostałaby wówczas zagrożona.

Wybory w Grecji od dawna uważane są za tak przełomowy moment dla Eurolandu, że pani Merkel, a także francuski prezydent François Hollande oraz włoski premier Mario Monti odłożyli do poniedziałku swój wylot na szczyt państw G20 w Meksyku. Robert Zoellick, odchodzący szef Banku Światowego, ostrzegł, że Europa stoi w obliczu swego własnego kryzysu podobnego do amerykańskiego po upadku banku Lehmann Brothers i ciągle tkwi w chaosie.

- Europejscy politycy zawsze działają z opóźnieniem i obiecują o jedno euro za mało. A kiedy robi się zbyt niebezpiecznie, coś dorzucają - powiedział Zoellick niemieckiemu tygodnikowi "Der Spiegel" w wywiadzie, który ukaże się w poniedziałek.

Prezes Banku Światowego w swych wywiadach wezwał Europejczyków do podjęcia jak najszybszej akcji mającej na celu znalezienie rozwiązań strukturalnych i opanowanie kryzysu: "Nie chodzi o to, jaki model Europejczycy wybiorą. Muszą jakiś wybrać. Szybko".

Nie wiadomo, jak zadziałają tym razem, ale już wiadomo, że liderzy Eurolandu przygotowują się na najgorsze i mają już zarysy planu działania. Przede wszystkim chodzi im o zminimalizowanie skutków katastrofy finansowej w samej Grecji. Rozważane jest stworzenie wielomiliardowego funduszu pomocowego dla Grecji, gdyby kraj ten wyszedł ze strefy euro.

Pieniądze byłyby wykorzystywane do zapobiegania załamaniu podstawowych systemów publicznych w tym kraju, takich jak służba zdrowia czy policja.

Jeden z niemieckich urzędników powiedział, że Unia Europejska będzie starać się zapobiec odpłynięciu Grecji w otchłań anarchii. - Zapewnimy pomoc nadzwyczajną, aby utrzymać podstawowe służby, jak opiekę medyczną - powiedział.

Z kolei francuski dyplomata dodał, że ma nadzieję, iż taka pomoc nie będzie Grekom potrzebna, ale potwierdził, że istnieje możliwość nadzwyczajnej pomocy dla Grecji.

Według przedstawicieli Unii pieniądze miałyby trafiać do Aten za pośrednictwem Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a wysokość pakietu ratunkowego miałaby wynosić ok. 35 mld euro.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Po wyborach ważą się losy Grecji w Eurolandzie. Kto stworzy nowy rząd?
s
spokojny
W zasadzie trzebaby ich wywalić z euro i niech sobie drukują inflacyjne drachmy ale z psychologicznych i solidarnościowych powodów pomoże się im. Pozostałe kraje PIGS (Portugalia, Italia, Irlandia, Grecja, Spain/HiSzpania) mają inną sytuację – zwykłe turbulencje koniunkturalne, co się wszędzie zdarza, dostaną trochę po tyłku, bezrobocie wzrośnie, potem spadnie, trochę pooszczędzają i wrócą do normy, tak jak ci którzy wcześniej prawidłowo odrobili swoje lekcje, np. Holandia, Niemcy czy Finlandia.
Dodaj ogłoszenie